Monitory Big Format Gaming Displays opóźnione. Cena może odstraszać

Monitory Big Format Gaming Displays opóźnione. Cena może odstraszać

Kiedy w styczniu tego roku Nvidia zapowiadała Big Format Gaming Displays (BFGD), czyli nowy standard monitorów, który pomóc ma przenieść G-Sync HDR na większy format ekranów dla graczy, wszyscy z zainteresowaniem przyglądali się temu projektowi. No bo kto by nie chciał naprawdę dużego wyświetlacza w rozmiarze 65-calowego telewizora (choć standard zakłada urządzenia z ekranem o przękątnej od 40 cali) o niskich opóźnieniach, świetnej reprodukcji kolorów (100% pokrycia palety DCI-P3), szerokim zakresie tonalnym czy wysokich częstotliwościach odświeżania (120 Hz), prawda? Co więcej, BFGD oferować mają zintegrowaną funkcjonalność Shield, czyli monitor będzie potrafił to samo, co przystawka Shield TV, a w zestawie nie zabraknie nawet stosownego pilota do multimediów oraz pada do grania.

Wielkoformatowe monitory Big Format Gaming Displays (BFGD) zaliczają opóźnienie, a ich cena może odstraszać. 

Niestety jak zawsze w takich przypadkach, kiedy coś wydaje się zbyt piękne, by było prawdziwe, musi pojawić się jakieś “ale”, a nawet dwa. Po pierwsze, brakuje kompatybilnych złączy i jedynie DisplayPort 1.4 jest obecnie w stanie uciągnąć wszystkie wymagania formatu (ustalonego pod koniec ubiegłego roku HDMI 2.1 nie mają nawet najnowsze karty z rodziny Turing). Stąd też pierwsze złe wieści, a mianowicie Nvidia ogłosiła na spotkaniu z partnerami podczas targów GamesCom, że Big Format Gaming Displays zaliczają opóźnienie do pierwszego kwartału 2019 roku (oczywiście nie ma gwarancji, że to ostateczny termin). W tym miejscu dochodzimy też do drugiego “ale”, a mianowicie ceny - oczywiście wszyscy spodziewaliśmy się, że tanio nie będzie, ale wstępne ceny Nvidii przerosły nasze najśmielsze przypuszczenia.

Bo jeśli założymy, że 2000 USD to już całkiem sporo jak za high-endowy monitor do grania, to co powiecie na kwoty w granicach 4000-5000 USD? Tak, dobrze przeczytaliście i jeśli w tym momencie Was zapał zakupowy nieco osłabł, to podpowiem jeszcze tylko, że za tyle można kupić OLED TV klasy premium albo… samochód :) Co prawda jest szansa, że ceny trochę spadną, kiedy HDMI 2.1 na dobre rozgości się w telewizorach kolejnej generacji, ale wciąż mówimy tu o bardzo drogich monitorach. W tym momencie pozostaje więc tylko zadać sobie pytanie, jak wiele jesteśmy w stanie dopłacić za wsparcie dla G-Sync oraz wbudowane funkcje Shield i ewentualnie wypatrywać przyszłorocznej premiery.

Komentarze do: Monitory Big Format Gaming Displays opóźnione. Cena może odstraszać