Elon Musk chce wejść na rynek produkcji układów scalonych w sposób, który trudno porównać z większością współczesnych inwestycji technologicznych. Terafab, przedstawiany jako ogromny kompleks produkcyjny chipów dla projektów Muska, ma według dostępnych szacunków osiągnąć co najmniej 100 mln stóp kwadratowych powierzchni użytkowej. To około 9,3 mln m². Dla porównania, Giga Texas ma około 10 mln stóp kwadratowych, Pentagon około 6,6 mln, Apple Park około 2,82 mln, a Mall of America około 5,6 mln.
Jeżeli zapowiadana skala zostanie osiągnięta, Terafab będzie należał do największych pojedynczych kompleksów przemysłowych na świecie. I właśnie dlatego zwykłe zdjęcia placu budowy nie pokazują jeszcze, z jak ogromnym przedsięwzięciem mamy do czynienia.
Jedna fabryka ma pomieścić niemal cały proces produkcji chipów
Terafab nie ma być klasyczną fabryką półprzewodników nastawioną na jeden etap produkcji. Koncepcja zakłada stworzenie rozbudowanego kompleksu, w którym pod jednym dachem znajdą się kolejne elementy łańcucha produkcyjnego.
Mowa o wytwarzaniu układów logicznych, produkcji pamięci, procesach litograficznych, pakowaniu oraz testowaniu gotowych chipów. Przy takiej konstrukcji Terafab byłby czymś znacznie większym niż pojedynczy zakład produkujący procesory dla centrów danych.
To właśnie funkcjonalność kompleksu pomaga zrozumieć, dlaczego Musk potrzebuje tak ogromnej powierzchni. Produkcja zaawansowanych półprzewodników wymaga nie tylko pomieszczeń, w których powstają wafle krzemowe. Potrzebne są także instalacje pomocnicze, systemy oczyszczania powietrza i wody, infrastruktura energetyczna, przestrzeń dla urządzeń produkcyjnych, zaplecze testowe oraz obszary związane z pakowaniem i logistyką.
W przypadku Terafab wszystkie te elementy mają zostać połączone w ramach jednego gigantycznego przedsięwzięcia.
Wizualizacja pokazuje skalę, której trudno nie docenić
Niedawny przelot drona nad placem budowy pokazał, że projekt przeszedł już od prezentacji koncepcji do realnych prac terenowych. Według przedstawionych informacji roboty rozpoczęły się mniej niż pięć miesięcy po oficjalnym zaprezentowaniu projektu przez Muska.
Samo nagranie z powietrza nie daje jednak łatwego punktu odniesienia. Ogromny teren przemysłowy nadal może wyglądać na zwykły plac budowy, dopóki nie zestawi się go z dobrze znanymi obiektami.
Taką próbę podjął użytkownik X Nic Cruz Patane, przygotowując wizualizację pokazującą przewidywaną powierzchnię Terafabu na tle kilku słynnych amerykańskich kompleksów.
Według szacunków wykorzystanych w projekcie Terafab ma mieć około 100 mln stóp kwadratowych powierzchni użytkowej. Dla porównania Giga Texas zajmuje około 10 mln stóp kwadratowych. Pentagon ma około 6,6 mln, Apple Park około 2,82 mln, a Mall of America około 5,6 mln.
Po zsumowaniu powierzchni tych czterech obiektów otrzymujemy około 25 mln stóp kwadratowych. Terafab miałby więc dysponować powierzchnią mniej więcej czterokrotnie większą.
Jeszcze ciekawiej wygląda porównanie z New Century Global Center w Chengdu. Ten gigantyczny chiński kompleks ma około 18,9 mln stóp kwadratowych powierzchni wewnętrznej. Przy założeniu 100 mln stóp kwadratowych Terafab również od niego byłby wielokrotnie większy.
Musk chce produkować własne układy dla swoich firm
Pomysł budowy własnego zaplecza półprzewodnikowego pojawił się u Muska pod koniec 2025 roku. Oficjalna prezentacja projektu nastąpiła w marcu 2026 roku.
Powód jest prosty: projekty rozwijane przez Teslę i SpaceX potrzebują coraz większej liczby zaawansowanych układów obliczeniowych. Musk twierdzi, że obie firmy będą docelowo potrzebować około 1 TW mocy obliczeniowej.
To liczba, która pokazuje ambicję całego przedsięwzięcia. Dzisiejsza infrastruktura AI jest już ogromnym konsumentem układów graficznych i akceleratorów, a zapotrzebowanie na moc obliczeniową rośnie wraz z rozwojem modeli sztucznej inteligencji, autonomii, robotyki oraz systemów kosmicznych.
Własna fabryka miałaby zapewnić Muskowi większą kontrolę nad dostawami kluczowych komponentów. W przypadku Tesli chodzi przede wszystkim o rozwój autonomicznych samochodów, robotów Optimus oraz systemów sztucznej inteligencji. SpaceX potrzebuje natomiast ogromnej infrastruktury obliczeniowej dla swoich projektów związanych z rakietami, satelitami i usługami Starlink.
Terafab może więc stać się jednym z najważniejszych elementów technologicznego zaplecza obu przedsiębiorstw.
To nie będzie łatwa fabryka do zbudowania
Skala projektu robi wrażenie, ale jednocześnie pokazuje, jak trudne zadanie stoi przed zespołem Muska.
Produkcja nowoczesnych półprzewodników należy do najbardziej wymagających procesów przemysłowych na świecie. Fabryki wykorzystują niezwykle precyzyjne urządzenia, zaawansowane systemy litograficzne, specjalistyczne materiały oraz rozbudowaną infrastrukturę zapewniającą odpowiednie warunki środowiskowe.
Jensen Huang, szef Nvidii, określił budowę takiego zakładu jako niezwykle trudne przedsięwzięcie. Nie jest to zaskoczeniem. Uruchomienie fabryki zdolnej do produkcji zaawansowanych układów wymaga nie tylko ogromnych nakładów finansowych, lecz także doświadczenia w projektowaniu procesów technologicznych, zarządzaniu produkcją oraz integracji urządzeń pochodzących od wielu dostawców.
Swoje zainteresowanie projektem wyraził również Lip-Bu Tan, prezes Intela. Według niego Musk może być wyjątkowo interesującym partnerem do poszukiwania niekonwencjonalnych metod produkcji chipów.
To ważny sygnał, ponieważ tradycyjny przemysł półprzewodników jest zdominowany przez wyspecjalizowane firmy działające w bardzo precyzyjnie podzielonym łańcuchu dostaw. Musk próbuje natomiast stworzyć rozwiązanie znacznie bardziej zintegrowane.
119 miliardów dolarów za projekt, który może pochłonąć fortunę
Rozmiar Terafabu przekłada się bezpośrednio na koszty. Według przywoływanych szacunków całe przedsięwzięcie może wymagać około 119 mld dolarów inwestycji.
To kwota porównywalna z budżetami największych projektów infrastrukturalnych. W przypadku fabryki półprzewodników pieniądze nie są jednak przeznaczane wyłącznie na sam budynek.
Znaczna część wydatków może trafić na specjalistyczne urządzenia produkcyjne, systemy litograficzne, infrastrukturę energetyczną, instalacje przemysłowe oraz zaplecze konieczne do prowadzenia produkcji w kontrolowanych warunkach.
Musk ma przy tym przewagę, której nie posiada typowy inwestor rozpoczynający działalność w branży półprzewodników. Terafab ma potencjalnych odbiorców jeszcze przed uruchomieniem produkcji. Są nimi przede wszystkim SpaceX i Tesla.
Nie eliminuje to jednak ryzyka. Sama możliwość wykorzystania produkowanych układów we własnych przedsiębiorstwach nie gwarantuje, że fabryka osiągnie zakładaną wydajność, koszty będą konkurencyjne, a proces produkcyjny okaże się wystarczająco dobry dla najbardziej zaawansowanych zastosowań.
Największa zagadka dopiero przed nami
Na razie Terafab pozostaje projektem o ogromnej skali, którego rzeczywiste możliwości będzie można ocenić dopiero po uruchomieniu kolejnych etapów inwestycji.
Najbardziej interesujące pytanie nie dotyczy już samego rozmiaru budynku. Znacznie ważniejsze będzie to, jakie układy Musk rzeczywiście zdoła w nim produkować i z jaką wydajnością.
Jeżeli kompleks osiągnie zakładaną skalę, stanie się jednym z najbardziej ambitnych przedsięwzięć przemysłowych w historii branży technologicznej. Jeśli natomiast pojawią się problemy z kosztami, urządzeniami, procesem produkcyjnym lub uzyskiem sprawnych chipów, gigantyczna powierzchnia sama w sobie nie zapewni sukcesu.
Na tym etapie jedno jest jednak pewne: Musk nie próbuje zbudować kolejnej fabryki półprzewodników. Próbuje stworzyć ogromny, zintegrowany kompleks, który ma dostarczać układy dla jego własnego technologicznego imperium. Skala inwestycji sugeruje, że będzie to jeden z najważniejszych projektów przemysłowych, jakie jego firmy kiedykolwiek podjęły.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!


Pokaż / Dodaj komentarze do:
Musk buduje potężną fabrykę chipów. Będzie większa niż Pentagon, Apple Park i Giga Texas razem