Nadchodzą smartfony z używanymi częściami. Kryzys nie ma litości

Aktualności Smartfony Obserwuj nas w Google

Nadchodzą smartfony z używanymi częściami. Kryzys nie ma litości

Jednym z pomysłów na oszczędności w czasie kryzysu pamięci DRAM jest wykorzystywanie układów odzyskanych ze starszych urządzeń. Według prognoz firmy analitycznej TrendForce takie rozwiązanie będzie coraz popularniejsze. W 2027 roku smartfony wyposażone w używaną pamięć RAM mogą stanowić już od 7 do 9 procent. wszystkich sprzedanych urządzeń.

Chodzi o kości DRAM wymontowywane ze starszych smartfonów, komputerów czy serwerów. Po przeprowadzeniu podstawowych testów trafiają one do kolejnych urządzeń, gdzie są ponownie lutowane na płytach głównych. W praktyce oznacza to, że układ pamięci, który ma już za sobą pięć lub sześć lat pracy, może otrzymać kolejne kilka lat eksploatacji.

TrendForce zauważa, że producenci smartfonów coraz częściej sięgają po takie rozwiązanie, aby ograniczyć koszty produkcji. Dzięki temu mogą utrzymać ceny najtańszych modeli na dotychczasowym poziomie i uniknąć dalszego ograniczania ich dostępności. Jeszcze w 2026 roku udział takich urządzeń ma wynosić około 3-4 procent.

Stare kości pamięci trafiają do najtańszych smartfonów

Wykorzystywane układy pochodzą przede wszystkim z urządzeń wprowadzonych na rynek w latach 2020-2021. Dominowała w nich pamięć LPDDR4X, dlatego właśnie takie moduły najczęściej trafiają do ponownego obiegu. Standardem jest przy tym pojemność 4 GB.

Takie działania są już widoczne w średniej półce cenowej, gdzie ograniczanie kosztów może oznaczać słabsze procesory i aparaty fotograficzne.

Używana pamięć DRAM znajduje zastosowanie głównie w tanich smartfonach obsługujących sieci 4G, których cena nie przekracza 1299 juanów, czyli około 700 złotych. To segment, w którym producenci mają najmniejszą przestrzeń do podnoszenia cen.

Wieloletnia eksploatacja może jednak wpływać na trwałość pamięci. Problemem pozostaje również trudniejsza kontrola jakości oraz niepewne pochodzenie komponentów. Producenci muszą więc liczyć się z większą awaryjnością, kosztami napraw i potencjalnym pogorszeniem opinii o swoich urządzeniach.

Droższa pamięć odbije się na droższych telefonach

TrendForce przewiduje, że wykorzystywanie używanej pamięci nie rozwiąże problemu rosnących cen DRAM - nawet jeśli udział telefonów z odzyskiwanymi układami wzrośnie, nie będzie to wystarczająca zmiana, aby odwrócić sytuację na rynku pamięci.

Jeszcze w 2026 roku udział takich urządzeń ma wynosić około 3-4 procent.

Co więcej, analitycy spodziewają się przyspieszenia wzrostu cen kontraktowych DRAM w pierwszym kwartale 2027 roku. Producenci będą więc szukać oszczędności również w innych podzespołach. Takie działania są już widoczne w średniej półce cenowej, gdzie ograniczanie kosztów może oznaczać słabsze procesory i aparaty fotograficzne. Najbardziej niepokojące jest to, że problemy z dostępnością pamięci zaczynają wpływać nie tylko na ceny urządzeń, ale również na ich specyfikację, a według prognoz niedobory mogą utrzymać się nawet do 2029-2030 roku, więc nie wygląda na to, aby rynek szybko wrócił do normalności, którą było to, że możesz co roku kupić mocniejszy telefon, trzymając się tej samej ceny.

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Nadchodzą smartfony z używanymi częściami. Kryzys nie ma litości
 0