Sztuczna inteligencja przestała być dla Hollywood eksperymentem. Najnowsze wydarzenia pokazują, że największe studia nie zastanawiają się już, czy korzystać z AI, lecz jak daleko mogą się posunąć. W ciągu zaledwie kilku dni Netflix ujawnił skalę wykorzystania generatywnej sztucznej inteligencji, na rynku pojawił się film z cyfrową „aktorką” w roli głównej, a Christopher Nolan otwarcie zaatakował rozwój tej technologii.
Podczas prezentacji wyników finansowych za drugi kwartał Netflix poinformował, że w 2026 roku narzędzia generatywnej sztucznej inteligencji zostały wykorzystane przy około 300 filmach i serialach znajdujących się w ofercie platformy. To liczba, która zaskoczyła nawet osoby uważnie śledzące rozwój AI w branży rozrywkowej. Nie chodzi o kilka eksperymentalnych produkcji ani pojedyncze efekty specjalne. Sztuczna inteligencja trafiła do setek projektów realizowanych przez jednego z największych graczy na rynku streamingu.
Według Netflixa technologia wspiera twórców przede wszystkim podczas przygotowywania produkcji, projektowania efektów wizualnych oraz wykonywania części prac postprodukcyjnych. Firma przekonuje, że AI ma przyspieszać proces tworzenia filmów i seriali, pozostawiając kluczowe decyzje ludziom.
Christopher Nolan nie ukrywa obaw
W tym samym czasie głos zabrał Christopher Nolan, jeden z najbardziej wpływowych reżyserów współczesnego kina. Twórca najnowszej ekranizacji „Odysei”, która dominuje w światowym box office, nie kryje sceptycyzmu wobec błyskawicznego rozwoju AI.
Zapytany, czy sztuczna inteligencja przypomina współczesnego konia trojańskiego, odpowiedział, że jest to „koń trojański, o którym wszyscy wiedzą, że w środku są Grecy”. Jak podkreślił, zagrożenie nie jest ukryte. Każdy widzi, z czym wiąże się rozwój tej technologii.
Reżyser zwrócił również uwagę na reakcje społeczeństwa. Według niego trudno wskazać inną technologię, która rozwijałaby się równie szybko, a jednocześnie spotykała się z tak dużą nieufnością użytkowników.
„Myślę, że sztuczna inteligencja to koń trojański, o którym wszyscy wiedzą, że w środku kryją się Grecy” – powiedział Nolan, dodając, że to „przezroczysty koń, zrobiony ze szkła”.
Hollywood testuje cyfrowych aktorów
Dyskusję dodatkowo zaostrzyła prezentacja projektu brytyjskiego studia Particle6. Firma ogłosiła, że w filmie „Misaligned” główną rolę zagra Tilly Norwood – postać wygenerowana całkowicie przez sztuczną inteligencję.
Produkcja wywołała natychmiastową reakcję związku zawodowego SAG-AFTRA, reprezentującego aktorów. Organizacja stwierdziła, że cyfrowa postać nie może być traktowana jak prawdziwy artysta. Według przedstawicieli związku modele AI powstają dzięki materiałom tworzonym przez ludzi, którzy często nie wyrażali zgody na wykorzystanie swojej pracy do szkolenia algorytmów.
Ten argument powraca również w sporach dotyczących muzyki, grafiki czy fotografii, bo twórcy coraz częściej domagają się jasnych zasad określających wykorzystanie ich dorobku przez firmy rozwijające sztuczną inteligencję.
Największy spór dotyczy pieniędzy
Oczywiście najabardziej sporna w tym wszystkim jest kwestia wynagrodzeń. Organizacje reprezentujące aktorów i twórców chcą, aby studia płaciły specjalne tantiemy za korzystanie z cyfrowych odpowiedników ludzi lub za zastępowanie ich sztuczną inteligencją.
Przedstawiciele branży filmowej nie zgadzają się z takim podejściem. Ich zdaniem całkowicie wygenerowana komputerowo postać nie jest kopią konkretnego aktora, dlatego nie powinna podlegać takim samym zasadom.
To właśnie wokół tego problemu koncentrują się obecnie negocjacje pomiędzy studiami a związkami zawodowymi.
Animacja może odczuć największe skutki
Eksperci od miesięcy wskazują, że szczególnie trudna sytuacja czeka branżę animacji. Według analiz CVL Economics generatywna sztuczna inteligencja może do końca 2026 roku przejąć lub wyeliminować około 118,5 tys. miejsc pracy w amerykańskim sektorze filmu, telewizji i animacji.
Jeszcze dalej idzie Jeffrey Katzenberg, współzałożyciel DreamWorks. Jego zdaniem AI może w przyszłości zastąpić nawet zdecydowaną większość stanowisk związanych z tworzeniem animacji.
Związki zawodowe próbują zabezpieczyć pracowników poprzez nowe zapisy w umowach. W najnowszych kontraktach coraz częściej pojawiają się regulacje dotyczące wykorzystania sztucznej inteligencji podczas produkcji filmów i seriali.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Netflix wykorzystał AI w 300 produkcjach. Christopher Nolan ostrzega, że to koń trojański