Rynek filmowy i streamingowy żyje spekulacjami wokół możliwego przejęcia Warner Bros. Discovery przez Netflix. Choć transakcja nie została jeszcze przesądzona, sama perspektywa zmiany właściciela jednego z najważniejszych konglomeratów medialnych na świecie wystarczyła, by uruchomić falę niepokoju wśród kin, twórców i fanów kultowych marek. Stawką są nie tylko miliardy dolarów, lecz także przyszłość dystrybucji kinowej i sposób, w jaki widzowie będą oglądać największe premiery.
Na początku grudnia 2025 roku Netflix i Warner Bros. Discovery ogłosili porozumienie w sprawie przejęcia o wartości około 82,7 miliarda dolarów. Umowa obejmuje całe portfolio Warnera, w tym studia filmowe i telewizyjne oraz marki HBO i HBO Max. Proces utknął jednak na etapie analiz antymonopolowych, a dodatkowego napięcia dostarczyła konkurencyjna oferta złożona przez konsorcjum Paramount Skydance. Warner Bros. Discovery analizuje obecnie oba scenariusze, a ostateczna decyzja wciąż nie zapadła.
Niepewność ta szczególnie mocno dotyka fanów takich uniwersów jak Harry Potter, Władca Pierścieni czy DC. Zmiana właściciela może oznaczać nie tylko nową strategię biznesową, lecz także redefinicję roli kina w życiu tych marek.
Krótsze okna kinowe na horyzoncie
Najwięcej emocji budzą doniesienia o potencjalnym skróceniu tradycyjnych okien kinowych. Według branżowych spekulacji Netflix rozważa model, w którym nowe filmy Warner Bros. trafiałyby do kin na zaledwie 17 dni, po czym niemal natychmiast pojawiałyby się na platformie streamingowej. Taki scenariusz oznaczałby odejście od obecnego standardu wynoszącego około 45 dni.
Operatorzy kin alarmują, że podobny ruch mógłby zachwiać ich modelem biznesowym. Kluczowe przychody często generowane są nie tylko w weekend otwarcia, lecz także w kolejnych tygodniach wyświetlania. Skrócenie tego okresu groziłoby ograniczeniem rentowności wielu premier, zwłaszcza tych skierowanych do szerokiej publiczności.
Franczyzy jako paliwo dla streamingu
Wraz z dyskusją o oknach kinowych pojawiają się obawy o przyszłość największych franczyz Warner Bros. Krytycy wskazują, że Netflix mógłby traktować je przede wszystkim jako narzędzie do przyciągania nowych subskrybentów. Kino w takim układzie zeszłoby na dalszy plan, a premiery stałyby się elementem strategii marketingowej platformy, a nie centralnym wydarzeniem dla widzów.
Jednocześnie brak oficjalnych deklaracji ze strony Netflixa. Firma mówi jedynie o stosowaniu „standardowych okien dystrybucji w branży”, unikając jednoznacznych liczb i harmonogramów.
Netflix i kino na własnych zasadach
Dotychczasowe działania Netflixa sugerują, że gigant streamingu nie zamierza całkowicie rezygnować z sal kinowych. Przykładem jest finał serialu „Stranger Things”, który pod koniec roku trafił do wybranych kin w Stanach Zjednoczonych we współpracy z siecią AMC. Wydarzenie miało charakter specjalny i pokazało, że kino nadal bywa atrakcyjnym narzędziem promocji.
Model dystrybucji znacząco różnił się jednak od tradycyjnego. Wstęp odbywał się na podstawie specjalnych voucherów, a wpływy trafiały bezpośrednio do kin. Taki zabieg miał stworzyć podstawy do rozliczania tantiem dla twórców i aktorów w środowisku, w którym granice między kinem, telewizją i streamingiem coraz bardziej się zacierają.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Kina w panice przez plany Netflixa. Przejęcie Warner Bros. zmieni branżę