Planowane przejęcie działów streamingowych i studiów filmowych Warner Bros. Discovery przez Netflixa znajduje się pod baczną obserwacją, zarówno wśród regulatorów, jak i abonentów. Krytycy transakcji obawiają się ograniczenia konkurencji oraz wzrostu cen dostępu do treści. Podczas przesłuchania w Senacie Stanów Zjednoczonych współprezes Netflixa Ted Sarandos przekonywał jednak, że skutki fuzji będą dokładnie odwrotne, a widzowie zyskają na niej więcej, niż stracą.
Rozprawa odbyła się przed Podkomisją ds. Prawa Antymonopolowego, Polityki Konkurencji i Praw Konsumentów Komisji Sądownictwa Senatu USA. Tematem było badanie wpływu planowanej transakcji Netflix–Warner Bros. Discovery na rynek medialny i konkurencję w segmencie streamingu.
Argumenty Netflixa w sprawie konkurencji
Ted Sarandos starał się przekonać senatorów, że połączenie obu firm nie stworzy monopolu ani w obszarze streamingu, ani w produkcji filmowej i telewizyjnej. Netflix pozostaje największym dostawcą usług wideo na żądanie pod względem liczby abonentów, a Warner Bros. Discovery zajmuje trzecie miejsce, licząc łącznie użytkowników HBO Max i Discovery+. Zdaniem Sarandosa sama skala nie przesądza jednak o dominacji rynkowej.
W trakcie przesłuchania zwrócił uwagę na znaczące nakładanie się baz abonentów obu platform. Według danych przedstawionych przez Netflixa aż 80 procent użytkowników HBO Max posiada również subskrypcję Netflixa. W ocenie Sarandosa pokazuje to komplementarny charakter oferty, a nie prostą rywalizację o tego samego klienta.
Pytania o ceny i dostępność
Jednym z kluczowych wątków przesłuchania była kwestia cen. Senator Amy Klobuchar zapytała wprost, w jaki sposób Netflix zamierza utrzymać przystępność cenową usług po fuzji, szczególnie w kontekście podwyżek wprowadzonych na początku 2025 roku. Sarandos odpowiedział, że rynek streamingu pozostaje konkurencyjny, a wcześniejsze podwyżki były powiązane z rozszerzeniem oferty treści.
Współprezes Netflixa podkreślał również łatwość rezygnacji z subskrypcji, argumentując, że użytkownicy zachowują pełną kontrolę nad wydatkami. W jego ocenie możliwość anulowania usługi jednym kliknięciem działa jak naturalny hamulec dla nieuzasadnionych podwyżek.
„U nas można anulować zamówienie jednym kliknięciem, więc jeśli klient stwierdzi: "To za dużo jak na to, co otrzymuję", może anulować zamówienie jednym kliknięciem” – wyjaśnił Sarandos.
Wartość zamiast samej ceny
Sarandos wielokrotnie wracał do pojęcia wartości, rozumianej jako relacja ceny do czasu spędzonego na oglądaniu treści. Według danych przedstawionych podczas rozprawy przeciętny abonent Netflixa płaci około 35 centów za godzinę oglądania, podczas gdy w przypadku Paramount+ wskaźnik ten sięga blisko 90 centów. Takie porównania miały pokazać, że Netflix oferuje jedną z najkorzystniejszych propozycji na rynku.
Współprezes serwisu argumentował, że przejęcie Warner Bros. Discovery pozwoli jeszcze bardziej rozbudować bibliotekę filmów i seriali, bez proporcjonalnego wzrostu kosztów dla odbiorców.
Odpieranie zarzutów o monopol
Podczas przesłuchania pojawiły się również pytania o motywację Netflixa do przejęcia dużego studia filmowego. Sarandos określił Warner Bros. Discovery jako jednocześnie konkurenta i dostawcę treści, podkreślając, że strategia Netflixa od lat opiera się na systematycznym poszerzaniu oferty.
Aby osłabić narrację o dominacji Netflixa, Sarandos wskazywał na silną pozycję innych graczy technologicznych. Wymienił Google, Apple i Amazon jako firmy dysponujące ogromnymi zasobami finansowymi i aktywnie inwestujące w rynek wideo. Zwrócił także uwagę na dane Nielsena, według których YouTube ma większy udział w oglądalności telewizji w USA niż jakakolwiek pojedyncza usługa SVOD, w tym Netflix.
Według wyliczeń Netflixa, nawet po połączeniu z HBO Max udział platformy w rynku SVOD wyniósłby około 21 procent, co w opinii Sarandosa nie stanowi zagrożenia koncentracją.
Wojna ofert o Warner Bros. Discovery
Netflix niedawno zmodyfikował swoją ofertę przejęcia, proponując transakcję w całości gotówkową. Wycena zakłada kwotę ponad 80 miliardów dolarów za studia filmowe i platformę HBO Max. Równolegle Paramount, we współpracy ze Skydance, prowadzi własną ofensywę przejęciową i złożył ofertę o jeszcze wyższej wartości, obejmującą także kanały kablowe WBD.
Spór przybrał już formę otwartego konfliktu prawnego, a ostateczna decyzja regulatorów może przesądzić o przyszłym kształcie rynku medialnego na lata.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Netflix zdrożeje po przejęciu HBO Max? "Zawsze możecie zrezygnować"