Nie polecimy na Marsa. Elon Musk schodzi na Ziemię


Nie polecimy na Marsa. Elon Musk schodzi na Ziemię

Jeszcze niedawno Elon Musk przedstawiał powrót ludzi na Srebrny Glob jako poboczny wątek, a nawet rozpraszacz w wielkiej historii o podboju Marsa. Dziś narracja ulega wyraźnej zmianie.

SpaceX coraz mocniej akcentuje plany związane z budową infrastruktury bliżej Ziemi, a sam miliarder przyznaje, że pierwotne wyobrażenia dotyczące tempa marsjańskiej kolonizacji były zbyt optymistyczne. Zmiana tonu zbiega się z okresem intensywnych przygotowań firmy do kolejnych etapów programu księżycowego realizowanego wspólnie z NASA. W tle pozostają również kwestie finansowe oraz reorganizacja imperium Muska.

Od „rozproszenia uwagi” do nowego priorytetu

W styczniu ubiegłego roku Musk określał koncentrację na Księżycu mianem działania odciągającego uwagę od najważniejszego celu. Mars miał być kierunkiem strategicznym, a każde inne przedsięwzięcie traktowano jako przystanek, który spowalnia marsz ku międzyplanetarnemu miastu.

Teraz ten przystanek wyrasta na główną destynację najbliższej dekady. Musk sygnalizuje, że powstanie samowystarczalnej metropolii na Czerwonej Planecie w perspektywie dwudziestu lat wydaje się mało prawdopodobne. W takiej sytuacji budowa bazy księżycowej zaczyna wyglądać jak projekt oferujący bardziej uchwytne rezultaty.

Na dziś uwaga SpaceX skupia się na celu znajdującym się znacznie bliżej. Księżyc, jeszcze niedawno spychany na drugi plan, staje się centralnym punktem strategii.

Starship i kalendarz, który nie chce współpracować

Ambitne deklaracje dotyczące lotu na Marsa w 2026 roku opierały się na korzystnym oknie startowym pojawiającym się raz na dwa lata. Presja czasu była duża, a odkładanie misji do 2028 roku nie pasowało do retoryki przyspieszenia.

Problem w tym, że harmonogram rozwoju Starshipa wciąż pozostaje napięty. Kolejne testy i przygotowania do wersji oznaczanej jako Starship 3 rodzą pytania o gotowość systemu do wysłania międzyplanetarnego ładunku. Nawet przy pozytywnym scenariuszu przedsięwzięcie wiązałoby się z ogromnymi wydatkami.

Pieniądze i oczekiwania rynku

Kosztowna wyprawa bez gwarancji natychmiastowych efektów biznesowych mogłaby zostać chłodno przyjęta przez inwestorów. W momencie, gdy SpaceX rozważa kolejne ruchy kapitałowe, stabilne kontrakty i projekty o mniejszym ryzyku nabierają znaczenia. W tym kontekście misje księżycowe finansowane przez NASA prezentują się jako źródło przewidywalnych przychodów. Agencja przeznaczyła miliardy dolarów na realizację kolejnego etapu załogowych lądowań, a SpaceX pełni w nim rolę kluczowego partnera.

Sojusz z xAI

W ostatnim czasie Musk zdecydował się również na ściślejsze powiązanie SpaceX z przedsięwzięciem xAI. Wspomina o potencjalnych synergiach obejmujących orbitalne centra danych i wykorzystanie infrastruktury kosmicznej do obsługi projektów związanych z uczeniem maszynowym. Taki ruch konsoliduje aktywa i przenosi ciężar finansowania na firmę posiadającą ugruntowane strumienie przychodów ze Starlinka oraz umów rządowych. Dla obserwatorów rynku to sygnał, że kosmiczne marzenia coraz częściej podlegają kalkulacjom.

Księżyc jako poligon

Budowa stałej obecności na Księżycu daje możliwość rozwijania technologii lądowania, systemów podtrzymywania życia i logistyki poza Ziemią. To również pole do demonstracji możliwości Starshipa przed klientami instytucjonalnymi. W porównaniu z wizją natychmiastowej kolonizacji Marsa projekt ten wydaje się bliższy realizacji. Wymaga mniejszych nakładów, krótszych lotów i pozwala szybciej prezentować namacalne postępy.

Mars poczeka

Musk nadal mówi o powrocie do planów marsjańskich w perspektywie kilku lat. Deklaracje padają w przedziale pięciu do siedmiu lat. Historia firmy pokazuje, że daty potrafią się przesuwać wraz z pojawianiem się nowych okoliczności, choć może należałoby wskazać, że to sam Elon Musk rzuca zbyt optymistyczne obietnice, czego byliśmy świadkami już wielokrotnie przy okazji choćby Tesli, czy tuneli pod Las Vegas

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Nie polecimy na Marsa. Elon Musk schodzi na Ziemię
 0