Berlin coraz wyraźniej stawia na niezależność technologiczną w sektorze obronnym, chcąc odciąć się od technologii Elona Muska.
Jak wynika z nieoficjalnych informacji, koncern zbrojeniowy Rheinmetall oraz producent satelitów OHB prowadzą rozmowy na temat wspólnego projektu orbitalnej sieci łączności dla niemieckich sił zbrojnych. Stawką są miliardy euro z potężnego, 35-miliardowego budżetu na wojskowe technologie kosmiczne.
„Starlink dla Bundeswehry” coraz bliżej
Planowany system miałby być odpowiednikiem Starlinka, ale w wersji w pełni kontrolowanej przez Niemcy. Chodzi o bezpieczną sieć satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej, przeznaczoną do wojskowej komunikacji. W niemieckich kręgach rządowych projekt bywa już określany mianem „Starlinka dla Bundeswehry”, choć to raczej skrót myślowy niż oficjalna nazwa.
Planowany system miałby być odpowiednikiem Starlinka, ale w wersji w pełni kontrolowanej przez Niemcy.
Mniej USA, więcej suwerenności
Inicjatywa wpisuje się w szerszą strategię ograniczania zależności od amerykańskich dostawców. Starlink, należący do SpaceX Elona Muska, odegrał (i wciąż odgrywa) kluczową rolę m.in. w Ukrainie, gdzie zapewniał łączność w warunkach wojennych. Jednocześnie bliskie związki Muska z polityką USA oraz jego kontrowersyjne sympatie polityczne sprawiają, że Berlin coraz chłodniej patrzy na uzależnianie kluczowej infrastruktury od zagranicznego podmiotu.
Bundeswehra ma już gotowe wymagania
Jak przyznał koordynator ds. kosmosu w niemieckim resorcie obrony, Armin Fleischmann, wojsko zakończyło prace nad specyfikacją techniczną, a instytucje zakupowe szykują się do ogłoszenia przetargu. Budowa systemu ma potrwać kilka lat i w pierwszej kolejności opierać się na niemieckich firmach. Priorytetem jest wschodnia flanka NATO, w tym tworzona na Litwie stała brygada licząca około 5 tys. żołnierzy.
Dla Rheinmetalla byłby to kolejny krok w stronę kosmosu. Firma, kojarzona dotąd głównie z czołgami, artylerią i amunicją, coraz śmielej wchodzi w nowe obszary. Pod koniec ubiegłego roku zdobyła kontrakt o wartości do 2 mld euro na budowę satelitów radarowych we współpracy z fińską spółką Iceye.
OHB liczy na kosmiczny boom
Z kolei OHB, trzeci największy producent satelitów w Europie, już dziś dostarcza Bundeswehrze systemy rozpoznania radarowego. Nowa, narodowa sieć łączności mogłaby pozwolić firmie rozwinąć ofertę małych i średnich satelitów oraz umocnić pozycję na rynku wojskowym. Spółka niedawno podniosła prognozy finansowe, licząc na gwałtowny wzrost wydatków kosmicznych.
Jeśli projekt dojdzie do skutku, Niemcy mogą stać się jednym z największych inwestorów w wojskowe technologie kosmiczne na świecie - zaraz po USA i Chinach. a europejski „Starlink” przestanie być tylko mrzonką.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Niemcy budują własnego Starlinka. Chcą odciąć się od Elona Muska