Jeden z niemieckich dostawców żywności na aplikację padł ofiarą cyberataku. Napastnikom nie wystarczyło jednak zdobycie danych klientów, poszli dalej i robi się gorąco.
Zakupy na aplikację zyskują w Europie coraz większą popularność i nic dziwnego, bo potrafią być bardzo wygodne. Gorzej, gdy nie wszystko pójdzie zgodnie z planem. Przekonuje się o tym berliński Flink, którego klienci, po włamaniu, zaczęli otrzymywać bezpośrednie wiadomości od przestępców z żądaniem okupu w Ethereum.
Napastnicy grożą, że w przeciwnym razie sprzedadzą lub opublikują ich dane osobowe. Jak ponadto dodają, rzekomo posiadają dane około miliona klientów oraz 13 tys. pracowników, czego jednak firma nie potwierdza.
Flink potwierdził natomiast, co dokładnie wykradziono. Są to m.in. imiona i nazwiska, adresy e-mail, adresy zamieszkania oraz numery telefonów. W ręce napastników mogły trafić również dodatkowe instrukcje dostawy, np. nazwisko na domofonie czy informacja o piętrze. Według firmy hasła i dane płatnicze nie zostały przejęte.
Ofiarą nie firma, ale klienci
Nietypowy jest sposób wymuszania pieniędzy. Zamiast ograniczyć się do żądania okupu od Flinka, przestępcy zwrócili się bezpośrednio do klientów. Żądają 0,005 ETH od każdego konta, czyli około 10 euro lub 44 zł. Deklarują, że po zgromadzeniu 100 ETH — około 235 tys. euro — skasują dane i ich kopie.
Flink twierdzi, że źródłem włamania były dane logowania byłego pracownika. Dostęp został zablokowany, a spółka powiadomiła organy ochrony danych i złożyła zawiadomienie na policję. Jednocześnie deklaruje, że nie negocjuje z cyberprzestępcami i nie zapłaci okupu. Klientom zaleca ignorowanie wiadomości przestępców, niepłacenie oraz zgłoszenie sprawy policji.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Niemcy zamawiali jedzenie na aplikację. Teraz muszą zapłacić haracz