Nintendo złożyło pozew w amerykańskim sądzie, domagając się zwrotu opłat celnych nałożonych przez administrację Donalda Trumpa. Cła te zostały niedawno unieważnione przez Sąd Najwyższy USA, a japoński producent gier domaga się ich zwrotu „wraz z odsetkami".
Firma dołączyła w ten sposób do tysięcy amerykańskich importerów, którzy złożyli podobne wnioski w U.S. Court of International Trade. Pozew Nintendo nie precyzuje dokładnej kwoty, jakiej firma się domaga, ale wskazuje, że poniosła „znaczące straty" w wyniku „niezgodnego z prawem" nałożenia ceł przez administrację obecnego prezydenta.
Pozwanymi w sprawie są m.in. przedstawiciele handlowi i sekretarze resortów zaangażowanych we wdrożenie ceł, w tym sekretarz skarbu Scott Bessent oraz sekretarz handlu Howard Lutnick.
Nintendo ujawniło, że cła Trumpa wyrządziły „znaczące straty"
Nintendo produkuje swoje konsole głównie w Wietnamie i innych krajach azjatyckich. To właśnie cła były powodem, dla którego firma wstrzymała w ubiegłym roku przedsprzedaż konsoli Switch 2 w USA i Kanadzie, tłumacząc, że musi ocenić ich wpływ na koszty i warunki rynkowe.
Pozew Nintendo nie precyzuje dokładnej kwoty, jakiej firma się domaga
Według danych amerykańskiej Służby Celnej i Ochrony Granic (CBP), przed unieważnieniem ceł importerzy zapłacili łącznie ponad 166 miliardów dolarów dodatkowych opłat - pieniądze te wpłynęły od ponad 330 tysięcy firm. Sędzia Richard Eaton nakazał rządowi rozpoczęcie wypłat zwrotów wraz z odsetkami. CBP pracuje obecnie nad nowym systemem obsługi refundacji, który ma być gotowy w ciągu 45 dni.
Nintendo nie jest jedyną firmą, która odczuła skutki ceł - eksperci wskazują, że podobne koszty poniosło wielu innych producentów sprzętu technologicznego.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Nintendo pozywa rząd USA. Prawdziwy cyrk dopiero się zaczyna