Wraz z zaostrzaniem amerykańskich ograniczeń eksportowych wokół sztucznej inteligencji, coraz częściej pojawiają się doniesienia o nielegalnym handlu zaawansowanymi akceleratorami AI. Do sprawy odniósł się właśnie prezes Nvidii Jensen Huang, który podczas dorocznego spotkania akcjonariuszy firmy nie pozostawił złudzeń. Jego zdaniem budowanie centrów danych
Nvidia stara się utrzymywać ścisłą współpracę z administracją USA w kwestiach związanych z eksportem najbardziej zaawansowanych technologii AI. W ostatnich latach Waszyngton znacząco ograniczył możliwość sprzedaży nowoczesnych procesorów do Chin i innych państw objętych restrykcjami. Podczas spotkania z akcjonariuszami Jensen Huang został zapytany o wpływ amerykańskich restrykcji eksportowych na działalność Nvidii. Szef technologicznego giganta podkreślił, że firma będzie zawsze respektować decyzje władz Stanów Zjednoczonych.
– Bezpieczeństwo narodowe jest najważniejsze – stwierdził Huang.
Przemycane serwery Nvidii? „To ślepa uliczka”
Najmocniejsze słowa padły jednak w odniesieniu do czarnego rynku układów AI. Huang przekonywał, że stworzenie nowoczesnego centrum danych nie sprowadza się wyłącznie do zakupu odpowiednich chipów. Według prezesa Nvidii współczesne systemy sztucznej inteligencji wymagają stałego wsparcia producenta, aktualizacji oprogramowania, rozbudowanej infrastruktury sieciowej oraz regularnego serwisowania. Bez tych elementów utrzymanie wielkoskalowych instalacji staje się niezwykle trudne.
Huang stwierdził, że firmy próbujące wykorzystywać przemycany sprzęt nie mogą liczyć na pomoc Nvidii.
– Zaawansowane centra danych AI to ogromne, zintegrowane systemy wymagające zaufanego sprzętu, oprogramowania i ciągłego wsparcia – podkreślił.
Prezes zaznaczył również, że Nvidia nie będzie świadczyć usług serwisowych ani realizować napraw urządzeń, które trafiły do odbiorców z naruszeniem przepisów eksportowych.
Czarny rynek układów AI kwitnie
Wypowiedzi Huanga pojawiają się w czasie, gdy służby w Stanach Zjednoczonych i Azji coraz intensywniej walczą z nielegalnym handlem serwerami AI. W marcu amerykańskie organy ścigania oskarżyły współzałożyciela Supermicro, Wally'ego Liawa, o udział w procederze przemytu serwerów wyposażonych w układy Nvidii do Chin. Według śledczych wartość sprzętu objętego sprawą mogła sięgnąć nawet 2,5 mld dolarów. Prokuratura zarzuca oskarżonym wykorzystywanie firm-słupów w Azji Południowo-Wschodniej, fałszowanie numerów seryjnych oraz przygotowywanie atrap serwerów na potrzeby audytów.
Również Tajwan rozpoczął pierwsze postępowania karne dotyczące przemytu akceleratorów AI. Tamtejsze służby przeprowadziły przeszukania w kilkunastu lokalizacjach i wystąpiły o nakazy aresztowania wobec osób podejrzanych o przekierowywanie serwerów Nvidii do Chin przy użyciu sfałszowanych dokumentów.
Efektem ograniczonej dostępności sprzętu jest gwałtowny wzrost cen na czarnym rynku. Według branżowych źródeł pojedynczy serwer wyposażony w układy Nvidia B300 potrafi kosztować w Chinach nawet milion dolarów, niemal dwukrotnie więcej niż oficjalna cena w USA.
Relacje Nvidii z Chinami stają się coraz trudniejsze
Jeszcze kilka lat temu Chiny były jednym z najważniejszych rynków dla Nvidii. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W roku fiskalnym 2026 sprzedaż do Chin i Hongkongu odpowiadała za około 9 proc. przychodów spółki. Rok wcześniej udział ten wynosił 13 proc.
Choć administracja USA dopuściła możliwość sprzedaży części układów wybranym chińskim podmiotom, Huang przyznał, że firma nie odnotowała dotąd istotnych przychodów z tego segmentu. Dodatkową niewiadomą pozostaje stanowisko samych Chin dotyczące importu amerykańskich procesorów AI.
Nvidia nie zwalnia tempa. Firma zasypuje inwestorów gotówką
Mimo napięć geopolitycznych Nvidia pozostaje jednym z największych beneficjentów boomu na sztuczną inteligencję. Podczas spotkania Huang przekonywał, że dyskusja na temat opłacalności inwestycji w AI została już rozstrzygnięta. Jako przykład podał platformę GitHub, gdzie liczba zgłoszeń kodu wspieranego przez sztuczną inteligencję miała wzrosnąć niemal trzykrotnie. Zdaniem Huanga rosnące wykorzystanie generatywnej AI bezpośrednio przekłada się na zapotrzebowanie na coraz większą moc obliczeniową.
Nvidia zakończyła rok fiskalny 2026 z przychodami sięgającymi 216 mld dolarów oraz wolnymi przepływami pieniężnymi przekraczającymi 96 mld dolarów. Firma zapowiedziała również kontynuowanie programu skupu akcji oraz zwiększenie wypłat dla akcjonariuszy.
Słowa Huanga mają jednak jeszcze jeden cel. Nvidia chce wysłać jasny komunikat zarówno do rządów, jak i klientów: próby omijania ograniczeń eksportowych mogą okazać się kosztowną inwestycją bez gwarancji działania całej infrastruktury.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Przemycane serwery mogą okazać się bezużyteczne. Nvidia stawia sprawę jasno