Eksperci ONZ ds. praw człowieka rozszerzyli kontrolę dotyczącą serwisu Pornhub oraz jego właściciela, Aylo Holdings, obejmując nią również największe firmy technologiczne i operatorów płatności. W oficjalnym stanowisku pojawiły się nazwy Visa, Mastercard, Google, Meta, a także Microsoft.
Dwóch specjalnych sprawozdawców ONZ domaga się pełnego postępowania karnego wobec Pornhuba. Według ekspertów problem nie ogranicza się wyłącznie do samej platformy z treściami dla dorosłych. Ich zdaniem za rozpowszechnianiem i monetyzacją materiałów zawierających przemoc, przymus lub brak potwierdzonej zgody stoi cały cyfrowy ekosystem obejmujący wyszukiwarki, systemy reklamowe oraz operatorów płatności.
To jedna z najmocniejszych publicznych interwencji ONZ wobec globalnych platform internetowych w ostatnich latach.
Nie chodzi o zakaz pornografii
Eksperci ONZ podkreślają, że ich działania nie są próbą całkowitego zakazu treści dla dorosłych. Oświadczenie skupia się na materiałach historycznych i współczesnych zawierających elementy nadużyć seksualnych, przemocy lub braku zweryfikowanej zgody uczestników.
Według specjalnych sprawozdawców, Reem Alsalem oraz Ana Brian Nougrères, obecny model funkcjonowania platform powoduje, że ciężar walki z nielegalnymi materiałami spada głównie na ofiary.
Ekspertki wskazują, że osoby poszkodowane często przez lata próbują usuwać swoje materiały z internetu, śledzić ich ponowne publikacje i mierzyć się z kolejnymi kopiami pojawiającymi się na różnych platformach. W ich ocenie taki system prowadzi do ciągłej retraumatyzacji.
ONZ zwróciła uwagę również na inne platformy umożliwiające publikowanie materiałów przez użytkowników, wymieniając między innymi Xvideos oraz X.com.
Walka o odpowiedzialność internetu coraz wyraźniej przestaje dotyczyć wyłącznie pojedynczych platform. Na celowniku znalazły się już całe cyfrowe łańcuchy od hostingu i wyszukiwarek po płatności oraz algorytmy odpowiadające za internetowy ruch.
Visa i Mastercard znów pod ostrzałem
Szczególną uwagę przykuwa rola systemów płatniczych. Visa i Mastercard od lat uczestniczą w sporze dotyczącym odpowiedzialności finansowej za treści publikowane online.
Obie firmy zawiesiły obsługę płatności dla Pornhuba jeszcze w 2020 roku po fali oskarżeń dotyczących obecności materiałów przedstawiających wykorzystywanie seksualne dzieci oraz innych nielegalnych treści. Decyzję poprzedziło głośne śledztwo amerykańskich mediów, które zarzucało platformie czerpanie zysków z materiałów bez odpowiedniej kontroli.
Pornhub odpowiedział wtedy usunięciem milionów niezweryfikowanych filmów oraz zaostrzeniem zasad publikacji.
Mimo tego eksperci ONZ twierdzą, że odpowiedzialność nie kończy się na samym serwisie. W ich ocenie sieci płatnicze pozostają częścią infrastruktury umożliwiającej monetyzację treści i generowanie przychodów. W wydanym oświadczeniu ujawniono, że eksperci pozostawali w kontakcie z operatorami płatności wykorzystywanymi wcześniej przez Pornhub.
Google, Meta i Microsoft także pod lupą
Nowym elementem dochodzenia jest włączenie do sprawy gigantów technologicznych. Google, Meta i Microsoft nie zostały oskarżone o hostowanie nielegalnych materiałów, lecz ONZ zwraca uwagę na ich udział w kierowaniu ruchu internetowego.
Chodzi o działanie wyszukiwarek, algorytmów rekomendacji oraz narzędzi dystrybucji cyfrowej. Eksperci sugerują, że mechanizmy zwiększające widoczność stron mogą pośrednio wspierać rozprzestrzenianie materiałów uznawanych za szkodliwe.
To sygnał, że odpowiedzialność platform technologicznych przestaje być postrzegana wyłącznie przez pryzmat moderacji treści. Coraz częściej analizowane są również modele biznesowe i systemy promowania materiałów online.
ONZ krytykuje ugodę Aylo z 2023 roku
Eksperci ostro odnieśli się także do porozumienia zawartego z Aylo w 2023 roku. Firma zgodziła się wtedy wypłacić odszkodowanie i zaakceptować zewnętrzny nadzór, unikając formalnego skazania pod warunkiem realizacji określonych zobowiązań do 2026 roku.
Według ONZ takie rozwiązanie nie gwarantuje sprawiedliwości ofiarom i może utrwalać przekonanie, że wielkie korporacje technologiczne są traktowane łagodniej niż osoby fizyczne zaangażowane w podobne przestępstwa.
Eksperci argumentują, że pełne postępowanie karne powinno zostać przywrócone.
Czy ONZ może realnie wpłynąć na Big Tech?
Specjalni sprawozdawcy nie posiadają uprawnień do ścigania rządów ani prywatnych firm. Ich raporty mają jednak dużą wagę polityczną i bywają uważnie analizowane przez regulatorów, ustawodawców oraz międzynarodowe korporacje.
Dlatego podobne oświadczenia często stają się początkiem zmian legislacyjnych.
ONZ zaapelowała do rządów Stanów Zjednoczonych i Kanady o wprowadzenie obowiązkowej weryfikacji wieku i zgody użytkowników na platformach publikujących treści dla dorosłych. Według ekspertów dobrowolna moderacja wielokrotnie nie zapewniła skutecznej ochrony.
Kanada sygnalizuje gotowość do modernizacji przepisów dotyczących prywatności i odpowiedzialności platform cyfrowych. Stany Zjednoczone nie przedstawiły jeszcze oficjalnego stanowiska.
Brytyjski spór o Pornhub trwa
Nacisk regulacyjny narasta również w Wielkiej Brytanii. Pornhub w lutym ograniczył dostęp nowym użytkownikom z powodu konfliktu wokół brytyjskiej ustawy o bezpieczeństwie internetu.
Serwis częściowo przywrócił później dostęp użytkownikom urządzeń Apple korzystającym z systemowej weryfikacji wieku. Ten model nadal budzi jednak spore kontrowersje, szczególnie z powodu wymagań związanych z potwierdzaniem tożsamości za pomocą dokumentów lub kart płatniczych.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
ONZ bierze się za Pornhub. Visa, Google i Meta wciągnięci w aferę