Osoby planujące podróż samolotem powinny zachować szczególną ostrożność. Doszło do wycieku danych z systemów hiszpańskiej firmy Amadeus, która dostarcza technologie wykorzystywane przez linie lotnicze do obsługi rezerwacji i sprzedaży biletów. W niepowołane ręce mogły trafić nie tylko dane osobowe pasażerów, ale również szczegóły ich podróży, w tym numery rezerwacji, daty lotów i trasy przelotów.
O sprawie ostrzega CERT Orange Polska, który zwraca uwagę przede wszystkim na ryzyko wykorzystania skradzionych informacji do przeprowadzania ataków phishingowych. Cyberprzestępcy mogą przygotować wiadomości odnoszące się do prawdziwych podróży i konkretnych osób. Taki sposób działania znacząco zwiększa wiarygodność oszustwa, powołując się na rzeczywiste rezerwacje klientów.
Podkreślmy: do incydentu doszło w systemach Amadeus, a nie bezpośrednio w infrastrukturze informatycznej poszczególnych linii lotniczych. O problemie informowali między innymi Japan Airlines, All Nippon Airways, Cathay Pacific, Korean Air, Asiana Airlines, Malaysia Airlines i Singapore Airlines. Na ten moment publicznie potwierdzone informacje dotyczą przede wszystkim przewoźników azjatyckich.
Jakie informacje mogły wyciec?
Zakres ujawnionych danych zależy od konkretnej rezerwacji. Nie każdy pasażer musiał mieć wszystkie wymienione informacje zapisane w systemie. Wśród danych, do których uzyskano dostęp, znalazły się:
-
imię i nazwisko pasażera;
-
numer rezerwacji (PNR);
-
data i trasa lotu oraz klasa podróży;
-
adres e-mail i numer telefonu;
-
numer paszportu i narodowość;
-
numer uczestnictwa w programie lojalnościowym;
-
numer biletu i przydzielone miejsce w samolocie.
Uważaj na phishing związany z twoimi podróżami lotniczymi. Hiszpańska firma #Amadeus to dostawca systemów wykorzystywanych między innymi do obsługi rezerwacji i sprzedaży biletów dla linii lotniczych, miał wyciek danych. Na ten moment potwierdzone są przez azjatyckich przewoźników, ale komunikat spółki rozjeżdża się z publikacjami linii lotniczych. Do informacji, do których uzyskano dostęp, należały: ➡️imię i nazwisko pasażera ➡️numer rezerwacji PNR ➡️data i trasa lotu ➡️klasa podróży ➡️adres poczty elektronicznej ➡️numer telefonu ➡️numer paszportu ➡️narodowość ➡️numer uczestnictwa w programie lojalnościowym ➡️numer biletu i miejsce w samolocie Nie oznacza to, że wszystkie wymienione informacje zostały ujawnione w przypadku każdego pasażera. Jednym z potencjalnych zagrożeń jest phishing wykorzystujący rzeczywiste informacje o podróży. Cyberprzestępca dysponujący nazwiskiem pasażera, numerem rezerwacji i datą lotu może przygotować wiadomość zawierającą szczegóły konkretnej podróży. Może ona informować na przykład o konieczności potwierdzenia rezerwacji, zmianie terminu lotu lub uregulowaniu dodatkowej opłaty. Link do pełnego materiału poniżej. 👇
— CERT Orange Polska (@CERT_OPL) November 6, 2026
Skalę problemu pokazują dane ujawnione przez poszczególnych przewoźników. Japan Airlines poinformowały o około 92 tys. poszkodowanych klientów, a Singapore Airlines o dostępie do około 46 tys. rekordów rezerwacji. W przypadku japońskiego przewoźnika u części pasażerów dostępne były również numery paszportów i dane kontaktowe.
Sama firma Amadeus poinformowała o wykryciu luki w środowisku służącym do wyświetlania danych rezerwacyjnych i zapewniła, że nie ma dowodów na dostęp do informacji finansowych ani wykorzystanie podatności do ataków ransomware. Firma zadeklarowała również wprowadzenie poprawek i dodatkowych zabezpieczeń. Jej komunikat nie zawierał jednak informacji o skali incydentu ani nazwach poszkodowanych przewoźników.
Na ten moment publicznie potwierdzone informacje dotyczą przede wszystkim przewoźników azjatyckich.
CERT Orange Polska zaleca, aby nie klikać w podejrzane odnośniki i nie przekazywać danych logowania, dokumentów ani informacji płatniczych w odpowiedzi na niezweryfikowane wiadomości powiązane z podróżami lotniczymi. Wszelkie zmiany dotyczące lotu najlepiej sprawdzać bezpośrednio w oficjalnej aplikacji lub na stronie przewoźnika. Warto też pamiętać, że sam wyciek numeru PNR nie oznacza automatycznie możliwości przejęcia biletu lub zmiany danych pasażera.
Jak widać, wystarczy problem u zewnętrznego dostawcy, z którego usług korzysta wiele firm, aby informacje klientów różnych przewoźników znalazły się w niepowołanych rękach. Szczególnie niebezpieczne jest to, że oszuści nie muszą już zgadywać, kiedy i dokąd lecimy. Mogą wykorzystać prawdziwe informacje, przez co fałszywa wiadomość będzie znacznie trudniejsza do odróżnienia od autentycznej korespondencji. Dlatego zawsze, wszystko, załatwiajmy na oficjalnych stronach konkretnej firmy.

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Orange Polska wydał pilny komunikat. Wyciekły dane osobowe