Nieznany numer zadzwonił. Nie dała się oszukać, więc oszust wezwał policję

Aktualności Pozostałe Obserwuj nas w Google

Nieznany numer zadzwonił. Nie dała się oszukać, więc oszust wezwał policję

Do kuriozalnej, choć dramatycznej dla poszkodowanej kobiety sytuacji, doszło w Nowej Szkocji. Kobieta rozpoznała próbę oszustwa bankowego i odmówiła instalacji podejrzanej aplikacji. Przestępca najwyraźniej nie przywykł do takich porażek, więc postanowił się zemścić. Chwilę później dom otoczyli uzbrojeni policjanci.

Oszuści telefoniczni zazwyczaj mają dość prosty plan: zadzwonić, nastraszyć ofiarę, wyłudzić pieniądze i poszukać kolejnego naiwniaka. Gorzej, gdy trafią na kogoś, kto potrafi samodzielnie myśleć. Wtedy, jak pokazuje historia z Kanady, niektórzy najwyraźniej uznają, że skoro nie udało się ukraść pieniędzy, zawsze można jeszcze spróbować zorganizować ofierze nalot policji.

Mieszkająca w Nowej Szkocji agentka nieruchomości Lynn Clark Colpitts odebrała 23 października telefon od kobiety podającej się za pracownicę działu bezpieczeństwa banku CIBC. Rozmówczyni przekonywała, że ktoś próbował wyrobić kartę kredytową na jej nazwisko. Ratunkiem miała być instalacja aplikacji CIBC Guard.

Problem w tym, że bank nie oferuje takiej aplikacji, a cała historia była próbą oszustwa.

Colpitts zachowała jednak zdrowy rozsądek i do rozmowy dołączyła informatyka ze swojej firmy. Ten poradził jej, aby rozłączyła się i samodzielnie skontaktowała z bankiem. Oszustka przyjęła tę informację z godnością właściwą profesjonalistce. Zaczęła wyzywać niedoszłą ofiarę.

Nie chcesz dać się okraść? To przyślemy ci uzbrojoną policję

Około 20 minut później telefon zadzwonił ponownie. Tym razem oszustka zapowiedziała kobiecie niespodziankę przed domem. I rzeczywiście, słowa dotrzymała.

Posesję Colpitts otoczyli uzbrojeni funkcjonariusze kanadyjskiej policji. Służby otrzymały fałszywe zgłoszenie, według którego trzech uzbrojonych napastników przetrzymywało kobietę jako zakładniczkę. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy RCMP oraz lokalnej policji w Truro.

To klasyczny przykład swattingu, czyli celowego wywoływania interwencji służb ratunkowych na podstawie zmyślonego zagrożenia. Praktyka znana jest między innymi ze środowiska graczy i streamerów, ale najwyraźniej znalazła również zastosowanie w obsłudze klienta prowadzonej przez telefonicznych oszustów.

Policja nie zrobiła wrażenia? Jedziemy dalej

Policjanci ustalili, że kobiecie nic nie grozi. Nie oznaczało to jednak końca problemów. Według relacji Colpitts oszuści nadal wydzwaniali do niej, wysyłali groźby śmierci, a ktoś miał również włamać się na stronę jej agencji nieruchomości i podmienić zdjęcie kobiety na zdeformowany wizerunek zwierzęcia.

Kanadyjska policja prowadzi śledztwo, a funkcjonariusze wskazują, że incydent wygląda na odwet za udaremnioną próbę wyłudzenia. Nie ustalono jeszcze publicznie, kto odpowiadał za fałszywe zgłoszenie.

Sprawa pokazuje, że oszustwa telefoniczne potrafią wykraczać daleko poza próbę kradzieży pieniędzy. Dlatego podejrzane telefony z banku najlepiej kończyć i samodzielnie kontaktować się z instytucją przez oficjalny numer.

A sam oszust? Nie dość, że nie potrafił wyłudzić pieniędzy, to jeszcze uznał, że najlepszym sposobem na odzyskanie zawodowej godności będzie wezwanie uzbrojonej policji. Trudno o lepszą reklamę intelektualnego zaplecza tej branży.

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Nieznany numer zadzwonił. Nie dała się oszukać, więc oszust wezwał policję
 0