Palantir przejmuje wojskową AI. Europejskie armie uzależnione od USA


Palantir przejmuje wojskową AI. Europejskie armie uzależnione od USA

W NATO padły słowa, które mogą zaboleć europejski sektor technologiczny bardziej niż kolejne cięcia budżetowe. Admirał Pierre Vandier, jeden z najwyżej postawionych dowódców Sojuszu, przyznał wprost, że Europa nie ma obecnie realnej alternatywy dla technologii wojskowej tworzonej przez amerykańskiego Palantira. 

Palantir stał się symbolem nowoczesnej wojny opartej na danych, analizie AI i błyskawicznym podejmowaniu decyzji. Problem dla Europy polega na tym, że własnych systemów tej klasy praktycznie nie ma.

NATO kupiło system AI od Palantira

W marcu 2025 roku NATO oficjalnie kupiło Maven Smart System od amerykańskiego Palantira. To platforma wykorzystująca sztuczną inteligencję do analizy ogromnych ilości danych wywiadowczych i wspierania dowódców podczas planowania operacji wojskowych. System ma pomagać w wykrywaniu zagrożeń, analizowaniu ruchów wojsk, identyfikowaniu celów i koordynowaniu działań w czasie rzeczywistym. W praktyce chodzi o cyfrowy mózg pola walki nowej generacji.

Admirał Pierre Vandier, pełniący funkcję Naczelnego Dowódcy Sojuszniczych Sił Transformacyjnych NATO, przyznał w rozmowie z Politico, że obecnie żaden europejski projekt nie jest w stanie konkurować z Palantirem pod względem gotowości i możliwości wdrożenia.

„O ile wiem, obecnie nie ma realnego konkurenta dla Palantira” — stwierdził.

Europa boi się uzależnienia od USA

Słowa Vandiera pojawiły się w wyjątkowo napiętym momencie relacji między Europą a Stanami Zjednoczonymi. Coraz więcej europejskich rządów otwarcie zastanawia się, czy uzależnienie od amerykańskich technologii wojskowych nie stało się zbyt ryzykowne.

Obawy dotyczą nie tylko dostępu do danych, ale również potencjalnej kontroli infrastruktury przez Waszyngton. W europejskich stolicach regularnie wraca temat tzw. „kill switcha”, czyli hipotetycznej możliwości zdalnego ograniczenia działania amerykańskich systemów wykorzystywanych przez sojuszników.

Dyskusja nasiliła się po decyzji Hiszpanii z 2025 roku. Madryt zrezygnował wtedy z zakupu myśliwców F-35 produkowanych przez Lockheed Martin i zaczął szukać europejskich alternatyw. Pentagon zapewniał, że samoloty nie posiadają żadnego „wyłącznika awaryjnego”, jednak nie zakończyło to debaty.

Palantir budzi ogromne emocje

Amerykańska firma od lat wywołuje skrajne reakcje. Dla jednych Palantir jest technologicznym gigantem przyszłości wojskowości. Dla innych symbolem niebezpiecznego połączenia AI, nadzoru i militarnej automatyzacji.

Oprogramowanie firmy było wykorzystywane przez amerykańskie służby oraz wojsko podczas wielu operacji zagranicznych. Krytycy wskazują między innymi na wykorzystanie systemów analitycznych podczas konfliktów na Bliskim Wschodzie, w tym operacji przeciwko Iranowi.

W Europie pojawiają się pytania o bezpieczeństwo danych i skalę wpływu amerykańskich korporacji na infrastrukturę obronną NATO. Vandier zwrócił jednak uwagę, że największym problemem nie jest samo pochodzenie technologii, ale ryzyko uzależnienia od jednego dostawcy.

Niemcy zaczynają szukać własnej drogi

Nie wszystkie państwa chcą całkowicie oddać pole Palantirowi. Niemcy coraz wyraźniej sygnalizują chęć budowy bardziej niezależnego zaplecza technologicznego. Niedawno niemiecki wywiad krajowy wybrał francuski system ArgonOS opracowany przez firmę ChapsVision zamiast rozwiązania Palantira. Kilka miesięcy wcześniej szef cyberobrony Bundeswehry Thomas Daum deklarował, że armia nie planuje podpisywania nowych kontraktów z amerykańską spółką.

To jednak pojedyncze ruchy. Problem polega na tym, że europejskie firmy nadal rozwijają podobne rozwiązania znacznie wolniej niż amerykańska konkurencja.

NATO chce otwartych systemów wojskowych

Vandier podkreślił, że NATO pracuje nad architekturą opartą na interoperacyjności. Sojusz chce budować otwarte środowiska cyfrowe, do których będzie mogło podłączać się wielu dostawców technologii jednocześnie. Cel jest prosty, uniknięcie sytuacji, w której jedna firma staje się monopolistą całego wojskowego ekosystemu AI.

Europejczycy mają jednak coraz mniej czasu. Rozwój wojskowej sztucznej inteligencji przyspiesza błyskawicznie, a przewaga Stanów Zjednoczonych stale rośnie. Wypowiedź admirała Vandiera pokazuje brutalną rzeczywistość: Europa nadal nie stworzyła własnego odpowiednika Palantira, mimo że od miesięcy mówi o cyfrowej suwerenności i technologicznej niezależności.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Palantir przejmuje wojskową AI. Europejskie armie uzależnione od USA
 0