Philips zaprezentował coś, czego dotąd nie było w powszechnie dostępnej ofercie monitorów - model 24B2D5300 z dwoma ekranami umieszczonymi po przeciwnych stronach obudowy. Choć specyfikacja techniczna jest zachowawcza, pomysł na zastosowanie tego urządzenia jest na tyle oryginalny, że trudno go zignorować.
Oba panele to 24-calowe matryce IPS o rozdzielczości 1080p i odświeżaniu 120 Hz. Do każdej strony przypisano osobne wejścia - HDMI 1.4 i USB-C 3.2 z obsługą obrazu - co oznacza, że monitor może obsługiwać dwa różne urządzenia jednocześnie. Porty USB-C ładują przy tym podłączone laptopy mocą do 65 W.
Sercem produktu są tryby wyświetlania. W trybie DualView oba ekrany działają jak standardowy zestaw dwóch monitorów - można między nimi przeciągać okna i rozszerzać pulpit. SmartView dzieli jeden z ekranów na dwie sekcje. Kombinacja obu trybów pozwala jednocześnie zarządzać podzielonym widokiem po jednej stronie i pełnym ekranem po drugiej. Tryb MultiView wyświetla obraz z jednej strony w oknie PiP na drugiej, a OSD Sync umożliwia regulację ustawień obu paneli naraz. Monitor można też obrócić o 180 stopni i klonować obraz na obu ekranach.
Jeden monitor dla dwóch osób siedzących naprzeciwko siebie
Philips pozycjonuje go jako sprzęt biznesowy - i rzeczywiście, recepcje, stanowiska obsługi klienta czy prezentacje biznesowe to scenariusze, w których podwójny ekran ma sens. W porównaniu z dwoma osobnymi monitorami urządzenie zajmuje też połowę miejsca na biurku.
Sercem produktu są tryby wyświetlania
Monitor ma kosztować 359 funtów, a jego dostępność zapowiedziano na czerwiec, choć opcja zamówienia przedpremierowego jeszcze nie działa. Informacji o globalnej dystrybucji brak.
Philips proponuje rozwiązanie problemu przestrzennego i komunikacyjnego, w sposób prosty i bardzo skuteczny - o ile w 24B2D5300 zainwestuje dość dużo firm.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Philips zaskoczył monitorem z ekranami po obu stronach. Ma to sens