Jeszcze kilka lat temu smartfon premium był dla wielu osób zakupem zarezerwowanym dla najbardziej wymagających użytkowników. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Coraz większa część klientów wybiera droższe modele, a rosnące ceny urządzeń ze średniej półki dodatkowo zacierają granicę między średniakiem a flagowcem.
Według danych Counterpoint Research smartfony kosztujące hurtowo co najmniej 600 dolarów odpowiadały za rekordowe 29 proc. globalnego rynku w pierwszej połowie 2026 roku. Rok wcześniej było to 25 proc., a w 2022 roku zaledwie 20 proc. Na tym trendzie szczególnie korzystają Apple i Samsung. Seria iPhone 17 oraz Galaxy S26 należą do urządzeń, które napędzają sprzedaż w segmencie premium. Obie firmy razem odpowiadają za aż 84 proc. tego rynku.
Paradoks polega na tym, że konsumenci niekoniecznie nagle zaczęli wydawać znacznie więcej pieniędzy. W wielu przypadkach droższy telefon zaczął po prostu wyglądać jak rozsądniejszy zakup.
Średniak coraz mniej opłacalny
Jednym z powodów rosnącej popularności drogich smartfonów są ceny podzespołów. Pamięć oraz inne komponenty potrzebne do produkcji urządzeń drożeją, a wzrost kosztów szczególnie mocno odczuwają modele ze średniej półki. Producenci nie zawsze mogą przenieść cały dodatkowy koszt na klienta bez ryzyka utraty zainteresowania produktem.
W efekcie ceny części nowych średniaków zbliżają się do poziomu, przy którym zaczynają konkurować z poprzednimi flagowcami.
To zmienia sposób postrzegania zakupów. Jeśli użytkownik ma do wyboru nowy smartfon średniej klasy za określoną kwotę oraz starszego, ale przecenionego flagowca w podobnej cenie, drugi wariant może wyglądać znacznie atrakcyjniej. Dostaje wtedy lepszy aparat, mocniejszy procesor, bardziej zaawansowany ekran i często dłuższe wsparcie niż w przypadku urządzenia zaprojektowanego jako tańsza alternatywa.
Premium stanowi już 29 proc. rynku
Counterpoint Research odnotował w pierwszej połowie 2026 roku wzrost sprzedaży smartfonów premium o 5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Jeszcze ciekawszy jest sam udział tych urządzeń w całym rynku. W ciągu zaledwie czterech lat zwiększył się z 20 do 29 proc.
Oznacza to, że niemal co trzeci sprzedawany smartfon należy obecnie do segmentu urządzeń kosztujących hurtowo przynajmniej 600 dolarów. Tak szybki wzrost jest szczególnie interesujący ze względu na ogólną sytuację gospodarczą i rosnące koszty produkcji elektroniki. Klienci nadal ograniczają wydatki w niektórych segmentach, ale smartfony premium zachowują wysokie zainteresowanie.
Jednym z powodów może być zmieniający się cykl wymiany telefonów.
Skoro telefon ma służyć dłużej, warto kupić lepszy
Użytkownicy coraz częściej korzystają z jednego smartfona przez kilka lat. W takiej sytuacji zakup urządzenia z wyższej półki może być łatwiejszy do uzasadnienia. Droższy telefon może zapewnić większy zapas wydajności, lepszy aparat oraz bardziej rozbudowane funkcje. Jeżeli urządzenie pozostaje w rękach użytkownika przez trzy, cztery czy nawet pięć lat, różnica w cenie rozkłada się na cały okres użytkowania. Producenci dodatkowo ułatwiają takie zakupy za pomocą programów odkupu i wymiany urządzeń oraz finansowania ratalnego.
Klient nie zawsze musi więc jednorazowo zapłacić pełną cenę flagowca. Może oddać starszy telefon, otrzymać rabat i rozłożyć pozostałą kwotę na raty. Takie rozwiązania mogą zwiększać dostępność urządzeń premium także dla osób, które wcześniej wybierały średnią półkę.
Apple zgarnia największą część rynku premium
Największym beneficjentem tego trendu pozostaje Apple. Według Counterpoint firma odpowiadała w pierwszej połowie 2026 roku za 65 proc. globalnego segmentu premium. To mniej niż 74 proc. w analogicznym okresie 2022 roku, ale wciąż daje Apple ogromną przewagę nad konkurencją. Sprzedaż urządzeń premium Apple wzrosła w pierwszej połowie tego roku o 9 proc. Duży udział w tym wyniku ma mieć seria iPhone 17.
Szczególnie istotny jest podstawowy model najnowszej generacji. Jego popularność pokazuje, że konsumenci nie muszą wybierać najdroższego iPhone'a, aby korzystać z urządzenia należącego do segmentu premium. Apple może więc korzystać z rosnącego zainteresowania drogimi smartfonami na kilku poziomach cenowych.
Galaxy S26 Ultra ciągnie sprzedaż Samsunga
Samsung zajmuje drugie miejsce, ale jego wynik również pozostaje mocny. Koreański producent odpowiada za 19 proc. globalnego segmentu premium. Sprzedaż jego urządzeń z tej kategorii wzrosła o 3 proc. w pierwszej połowie 2026 roku, mimo późniejszej niż zwykle premiery serii Galaxy S26. Największą gwiazdą rodziny okazał się Galaxy S26 Ultra.
Według Counterpoint model ten odpowiadał za ponad połowę sprzedaży całej serii Galaxy S26. Jedną z funkcji wskazywanych przez analityków jako istotny element urządzenia jest Privacy Display, czyli rozwiązanie ograniczające możliwość podejrzenia zawartości ekranu przez osoby znajdujące się obok użytkownika. Popularność najdroższego modelu Galaxy pokazuje, że część klientów jest gotowa zapłacić więcej za najbardziej zaawansowaną wersję urządzenia.
Chińscy producenci zaczynają odbierać Apple rynek
Dominacja Apple i Samsunga nie jest jednak już tak wyraźna jak kilka lat temu. Największe zmiany zachodzą w Chinach. Lokalni producenci, tacy jak Huawei, Xiaomi, Oppo i Vivo, coraz mocniej konkurują w segmencie premium. Apple nadal jest liderem, ale jego udział spadł z 74 proc. w pierwszej połowie 2022 roku do 65 proc. w pierwszej połowie 2026 roku.
Szczególnie mocno wyróżnia się Oppo. Sprzedaż jego smartfonów premium wzrosła aż o 69 proc. w porównaniu z pierwszą połową 2025 roku. Według Counterpoint dużą rolę odegrała seria Find X9. Vivo również notuje wyraźny wzrost. Sprzedaż urządzeń premium tej marki zwiększyła się o 20 proc., a jednym z głównych motorów sprzedaży okazała się seria X300. Dla Apple i Samsunga jest to sygnał, że walka o klienta premium nie będzie już ograniczona do dwóch największych globalnych producentów.
Dlaczego klienci wybierają droższe telefony?
Zmiana zachowań konsumentów ma kilka przyczyn. Jedną z nich jest wspomniana różnica cenowa między nowym średniakiem a przecenionym flagowcem. Drugą pozostaje długość użytkowania urządzeń. Jeżeli smartfon ma służyć przez kilka lat, klient może być bardziej skłonny zapłacić za lepszy model już na początku. Dochodzi do tego rozwój programów finansowania. Raty, odkup starego telefonu i promocje przy wymianie pozwalają zmniejszyć barierę wejścia.
Nie bez znaczenia są także aparaty fotograficzne, wyświetlacze i funkcje sztucznej inteligencji. W wielu przypadkach to właśnie flagowce otrzymują najnowsze technologie jako pierwsze. Dla części klientów dodatkowy wydatek staje się więc łatwiejszy do zaakceptowania, zwłaszcza jeśli planują używać telefonu przez kilka kolejnych lat.
Trend może jeszcze przyspieszyć
Counterpoint Research spodziewa się dalszego wzrostu znaczenia segmentu premium. Producenci mają rozwijać programy odkupu, finansowania i wymiany urządzeń, aby ułatwić klientom zakup droższych modeli. Jednocześnie dłuższy okres użytkowania smartfonów może działać na korzyść flagowców.
Paradoksalnie rosnące ceny podzespołów mogą więc jeszcze bardziej zmienić strukturę rynku. Jeżeli średniaki będą kosztować coraz więcej, a starsze flagowce będą regularnie trafiać na promocje, część konsumentów może uznać, że bardziej opłaca się kupić telefon z wyższej półki.
Na razie liczby pokazują wyraźny kierunek. Smartfony premium odpowiadają już za 29 proc. rynku, Apple kontroluje 65 proc. tego segmentu, a Samsung kolejne 19 proc. Dla klientów oznacza to ciekawą sytuację: smartfon za 600 dolarów i więcej przestaje być produktem niszowym. Coraz częściej staje się wyborem osób, które chcą kupić jeden telefon i korzystać z niego przez długi czas.
I właśnie dlatego iPhone 17 oraz Galaxy S26 mogą zyskiwać nawet wtedy, gdy ceny elektroniki rosną.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!


Pokaż / Dodaj komentarze do:
iPhone 17 i Galaxy S26 zyskują, choć smartfony drożeją. Coraz mniej osób chce średniaka