Jeszcze kilka miesięcy temu Donald Trump przekonywał, że Stany Zjednoczone są na dobrej drodze do zerwania zależności od chińskich dostaw metali ziem rzadkich. Najnowsze działania Pekinu pokazują jednak, że droga do surowcowej niezależności może okazać się znacznie trudniejsza, niż zakładała administracja Białego Domu.
Chiny objęły restrykcjami dwóch najważniejszych amerykańskich producentów metali ziem rzadkich. Decyzja uderza w firmy, które miały stać się fundamentem odbudowy krajowego przemysłu i ograniczyć dominację Państwa Środka w jednym z najbardziej strategicznych sektorów współczesnej gospodarki.
Chiny blokują kluczowe amerykańskie firmy
Jak informuje „The New York Times”, chińskie władze wpisały spółki MP Materials oraz USA Rare Earth na nową listę przedsiębiorstw objętych zakazem eksportu. Obie firmy odgrywają kluczową rolę w planie odbudowy amerykańskiego łańcucha dostaw metali ziem rzadkich. To kolejny etap zaostrzającego się konfliktu handlowego pomiędzy Waszyngtonem a Pekinem. Chińskie władze od miesięcy krytykują działania Stanów Zjednoczonych mające ograniczyć zależność od chińskich surowców i rozwijać własne moce produkcyjne.
Według doniesień Pekin przygotowuje również nowe globalne ograniczenia eksportowe, które mogą zostać wdrożone jeszcze w listopadzie. Jeśli tak się stanie, skutki mogą odczuć nie tylko Stany Zjednoczone, ale również Europa i pozostali zachodni partnerzy.
Metale ziem rzadkich są fundamentem nowoczesnych technologii
Choć nazwa może brzmieć egzotycznie, metale ziem rzadkich odgrywają fundamentalną rolę w funkcjonowaniu współczesnego świata. Wykorzystuje się je przy produkcji samochodów elektrycznych, smartfonów, turbin wiatrowych, serwerów, układów elektronicznych, dronów oraz zaawansowanych systemów wojskowych. Bez nich nie powstają również nowoczesne myśliwce, systemy radarowe czy precyzyjne uzbrojenie.
Chiny od lat dominują na tym rynku. Szacuje się, że odpowiadają za około 70 proc. światowego wydobycia metali ziem rzadkich oraz ponad 85 proc. globalnej produkcji materiałów powstających na ich bazie. Tak silna pozycja daje Pekinowi ogromne możliwości wywierania wpływu na światowe łańcuchy dostaw.
Plan Trumpa znalazł się w poważnych tarapatach
Administracja Donalda Trumpa od początku swojej kadencji traktowała odbudowę krajowego przemysłu metali ziem rzadkich jako jeden z priorytetów gospodarczych i strategicznych. Władze federalne, w tym amerykański Departament Obrony, przeznaczyły setki milionów dolarów na rozwój MP Materials i USA Rare Earth. Celem było przywrócenie produkcji magnesów opartych na metalach ziem rzadkich, która w Stanach Zjednoczonych praktycznie zanikła około 25 lat temu.
MP Materials kontroluje obecnie największą amerykańską kopalnię metali ziem rzadkich w Mountain Pass w Kalifornii. Spółka rozwija także rozbudowany zakład przetwórczy oraz buduje nowe fabryki magnesów w Teksasie. Firma posiada już kontrakty między innymi z General Motors oraz przedsiębiorstwami współpracującymi z amerykańskim sektorem obronnym.
Równolegle USA Rare Earth odbudowuje zakład produkcyjny w Stillwater w stanie Oklahoma i tworzy własny krajowy łańcuch dostaw. Obie firmy planowały osiągnięcie łącznej zdolności produkcyjnej na poziomie około 10 tys. ton magnesów rocznie. Nowe restrykcje mogą znacząco utrudnić realizację tych planów.
Wojna handlowa wchodzi w nową fazę
Obecne ograniczenia nie pojawiły się znikąd. Już w kwietniu 2025 roku Chiny wprowadziły restrykcje dotyczące eksportu surowych rud, przetworzonych metali, stopów oraz gotowych komponentów zawierających pierwiastki ziem rzadkich. Była to odpowiedź na decyzję Waszyngtonu o nałożeniu 145-procentowych ceł na towary importowane z Chin.
Mimo późniejszych rozmów dyplomatycznych sytuacja nie uległa poprawie. Po spotkaniu z przewodniczącym Chin Xi Jinpingiem Donald Trump przekonywał, że Pekin zgodził się wznowić dostawy surowców do Stanów Zjednoczonych w razie potrzeby. Chińskie komunikaty były jednak znacznie bardziej powściągliwe i nie potwierdziły takich deklaracji. Również kolejny szczyt przywódców w Pekinie nie przyniósł przełomu.
Europa także obawia się uzależnienia od Chin
Problem nie dotyczy wyłącznie Stanów Zjednoczonych. Podczas czerwcowego szczytu G7 przywódcy największych gospodarek świata zadeklarowali, że do 2030 roku żaden kraj nie powinien odpowiadać za więcej niż 60 proc. importu metali ziem rzadkich. Unia Europejska znajduje się w szczególnie trudnej sytuacji. Według dostępnych danych Wspólnota sprowadza z Chin praktycznie całość metali ziem rzadkich wykorzystywanych przy produkcji magnesów trwałych.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Plan Trumpa legł w gruzach. Chiny wykorzystują swoją najpotężniejszą broń