Playdate - nowa konsola przenośna z... korbką

Playdate - nowa konsola przenośna z... korbką

Panic swego czasu znane było z zaawansowanego oprogramowania dla Macków, ale ostatnio firma koncentruje się na rynku gier, publikując choćby hit indie Firewatch oraz nadchodzące Untitled Goose Game. Teraz deweloper chce wejść jeszcze mocniej w ten segment rynku i zdecydował się w związku z tym na dość nietypowy ruch. Panic ogłosiło bowiem Playdate, czyli niewielki żółty handheld (przypominający Game Boya) z czarno-białym ekranem i bardzo prostym sterowaniem, opartym o kilka masywnych przycisków i… korbkę, którą wykorzystamy do kontrolowania pokręconych gier, opracowanych przez takie gwiazdy rynku indie, jak Keita Takahashi czy Zach Gage. Twórcy podkreślają, że chcieli stworzyć „coś całkowicie innego w świecie gier wideo” i wygląda na to, że może się im to udać. „Żółty kolor od razu sprawia, że Playdate zdaje się przystępne, przyjazne i trudno się mu oprzeć” - stwierdził współzałożyciel Panic, Cabel Sasser.

Playdate to niewielki żółty handheld z czarno-białym ekranem i bardzo prostym sterowaniem, opartym o kilka masywnych przycisków i… korbkę.

Playdate

Urządzenie jest rzeczywiście bardzo małe, gdyż mierzy tylko 74  ×  76  ×  9 mm i wyposażone jest w zaledwie 2,7-calowy ekran. Ten jest błyszczący i czarno-biały, a do tego nie posiada podświetlenia. Do sterowania wykorzystamy dwa przyciski funkcyjne, krzyżak kierunkowy i korbkę umieszczoną z boku konsolki, która wykorzystywana będzie w dość unikalny sposób (np. do napędzania postaci na ekranie). Twórcy przestrzegają jednak, by nie porównywać ekranu Playdate z Game Boyem, ponieważ ich sprzęt pochwalić może się zdecydowanie bardziej zaawansowanym wyświetlaczem o wyższej rozdzielczości, bez smużenia czy linii siatki. „Jest to czarno-biały ekran klasy premium” - zapewnia producent. Poza tym, nie zabraknie tu także wsparcia dla Wi-Fi, Bluetooth, złącza USB  typu C czy gniazda słuchawkowego minijack. Całość pracuje zaś w oparciu o autorski system operacyjny od Panic oraz zasilana jest przez wbudowany akumulator (nie podano jeszcze czasu pracy na jednym ładowaniu, ale podobno jest bardzo obiecujący).

Bardzo nietypowo wygląda tu także kwestia gier. Nie będziemy bowiem kupować kartridży lub ich pobierać, ale handheld otrzymamy z zestawem zwanym „sezonem”. Na pierwszy sezon składać będzie się 12 tytułów (wszystkie specjalnie przygotowane dla Playdate), które udostępniane mają być stopniowo. W momencie pierwszego uruchomienia otrzymamy dostęp tylko do jednej gry i każda kolejna będzie odblokowywana co tydzień. Trzeba przyznać, że jest to dość osobliwe podejście. Jak na razie ujawniono jednak tylko jedną produkcję - Crankin’s Time Travel Adventure. Za ten tytuł odpowiada twórca Katamari Damacy, Keita Takahashi i w tym przypadku korbka posłuży do kontrolowania czasu (jego cofanie i przyspieszanie), a naszym celem jest doprowadzenie bohatera o imieniu Crankin’ na radkę z Crankette, omijając po drodze przeszkody, na które nie oddziałuje kontrolowanie przez nas czasu. Inne tytuły przygotowywane są przez takich twórców jak Bennett Foddy (Qwop), Shaun Inman (The Last Rocket) czy Zach Gage (Really Bad Chess i Flip Flop Solitaire). Co więcej, gry pozostać mają niespodzianką aż do pojawienia się ich na naszej konsoli, więc kupujemy poniekąd kota w worku. Kolejne sezony zależne są zaś od tego, jak sprzeda się konsola, ale nie wiadomo jak będziemy za nie płacić. Playdate trafić ma na rynek na początku przyszłego roku, a cena urządzenia wynosić będzie 149 USD. Panic jeszcze ustala w jakich krajach zamierza oficjalnie dystrybuować sprzęt.  

Pokaż / Dodaj komentarze do: Playdate - nowa konsola przenośna z... korbką

 0