W ostatnich miesiącach Sony wielokrotnie podkreślało, że gracz wcale nie jest właścicielem gry, za którą zapłacił, tylko posiada licencję na jej wykorzystywanie. Problem w tym, że ta licencja może wygasnąć. Gogant w przeszłości sugerował jednak coś całkowicie przeciwnego.
Sony znalazło się w dość nietypowej sytuacji: w związku z pozwem dotyczącym zakupów cyfrowych, internauci zaczęli zbierać przykłady z oficjalnych źródeł PlayStation, w których sama firma używa zwrotów takich jak „gry, które posiadasz” w odniesieniu do zakupów cyfrowych.
Sony samo pisało o grach, które użytkownicy posiadają
Lista jest opracowywana przez Consumer Rights Wiki, która poświęciła jej osobną stronę. Zawiera ona już liczne przykłady z oficjalnych stron Sony i PlayStation. Należą do nich takie frazy jak „cyfrowa gra na PS4, którą już posiadasz” , „gry, które posiadasz” oraz inne warianty użycia słowa „posiadam” w odniesieniu do zakupionych gier.
Sony wielokrotnie powoływało się na gry cyfrowe użytkowników jako na ich własność – teraz te sformułowania zostaną użyte przeciwko firmie w sądzie.
I nie chodzi tu tylko o stare materiały promocyjne. Na przykład na oficjalnej stronie wsparcia PlayStation poświęconej aktualizacji gry z PS4 do PS5, Sony wyraźnie stwierdza: „Aby zaktualizować kwalifikującą się cyfrową grę na PS4, którą już posiadasz, do cyfrowej wersji na PS5”. Doskonale wiedać, że Sony pisze o pisiadanej przez gracza pozycji.
„Posiadasz” kontra „licencjonowane, a nie sprzedawane”
Podobne sformułowania można znaleźć w innych materiałach Sony. Consumer Rights Wiki podaje przykłady ze stron PlayStation, które mówią o „grach, które posiadasz” , możliwości grania w treści, które użytkownik „już posiada” , oraz o tym, że dzięki Share Play można cieszyć się tą samą grą „niezależnie od tego, kto ją posiada” . Baza danych zawiera już dziesiątki takich cytatów i linków do odpowiednich stron Sony.
W czerwcu 2026 roku kilku nabywców PlayStation z Kalifornii wniosło pozew przeciwko Sony Interactive Entertainment. Twierdzą oni, że dokonywanie zakupów cyfrowych w PlayStation Store stwarza u konsumentów wrażenie, że kupują grę, podczas gdy w rzeczywistości otrzymują ograniczoną licencję na jej użytkowanie. Powodowie zwracają uwagę w szczególności na przyciski „Kup teraz” i „Potwierdź zakup”.
W sierpniu Sony z kolei zwróciło się do sądu o skierowanie sprawy do arbitrażu indywidualnego lub oddalenie pozwu. Wśród argumentów firmy znalazło się twierdzenie, że rozsądny konsument nie mógł uwierzyć, że nabywa prawo własności do gry cyfrowej, ponieważ warunki korzystania z usługi PlayStation wyraźnie określają licencję, a nie sprzedaż oprogramowania. Warunki Sony zawierają sformułowanie, że oprogramowanie jest „licencjonowane, a nie sprzedawane” .
Właśnie w tym miejscu pojawia się potencjalnie niewygodna sprzeczność dla Sony. Z jednej strony, dokumenty prawne firmy podkreślają licencyjny charakter zakupów cyfrowych. Z drugiej strony, samo Sony od wielu lat używa słowa „własność” w odniesieniu do gier cyfrowych.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
PlayStation wpadło we własną pułapkę. Te słowa mogą słono kosztować