Urzędy bez oprogramowania Microsoftu? Nadchodzą wielkie zmiany


Urzędy bez oprogramowania Microsoftu? Nadchodzą wielkie zmiany

Polska administracja publiczna od lat wydaje ogromne środki na licencje zagranicznego oprogramowania biurowego. Ten model zaczyna jednak budzić coraz więcej wątpliwości, zarówno pod względem kosztów, jak i długofalowej zależności od jednego dostawcy.

Temat wrócił po rozmowie „Pulsu Biznesu” z dyrektorem Centralnego Ośrodka Informatyki, Radosławem Maćkiewiczem, który zapowiada zmianę podejścia do informatyzacji urzędów.

COI, instytucja odpowiedzialna m.in. za kluczowe systemy państwowe, otwarcie mówi o potrzebie szukania alternatyw dla komercyjnych pakietów biurowych. Chodzi przede wszystkim o rozwiązania oparte na otwartym oprogramowaniu, czyli takim, którego kod jest publicznie dostępny i może być rozwijany przez różne podmioty.

Open source zamiast drogich licencji

Według szefa COI trwają już rozmowy z dużymi instytucjami publicznymi na temat stworzenia wspólnego, podstawowego pakietu biurowego dla administracji. Miałby on bazować na rozwiązaniach open source i z czasem zastępować drogie, zagraniczne systemy używane dziś w urzędach. Chodzi tu głównie o oprogramowanie biurowe Microsoftu.

COI, instytucja odpowiedzialna m.in. za kluczowe systemy państwowe, otwarcie mówi o potrzebie szukania alternatyw dla komercyjnych pakietów biurowych. Chodzi przede wszystkim o rozwiązania oparte na otwartym oprogramowaniu, czyli takim, którego kod jest publicznie dostępny i może być rozwijany przez różne podmioty.

Taki krok oznaczałby nie tylko realne oszczędności, ale też większą kontrolę nad wykorzystywanym oprogramowaniem. W praktyce administracja nie byłaby już całkowicie uzależniona od decyzji jednego producenta, jego polityki cenowej czy warunków licencyjnych.

Współpraca z polskimi firmami

Radosław Maćkiewicz podkreśla, iż budowa własnych rozwiązań nie musi oznaczać, że państwo wszystko zrobi samodzielnie. Wręcz przeciwnie - kluczowa ma być współpraca z polskimi firmami technologicznymi w formule partnerstwa publiczno-prywatnego.

Taki model zakłada, że krajowe spółki mogłyby uczestniczyć zarówno w tworzeniu oprogramowania, jak i w jego wdrażaniu oraz późniejszym utrzymaniu. Dzięki temu w Polsce powstałby ekosystem usług informatycznych oparty na lokalnych kompetencjach, zamiast stałego transferu pieniędzy do zagranicznych koncernów.

Przykład z Europy

Szef COI zwraca uwagę, że podobne próby były już podejmowane w innych krajach. W Danii administracja publiczna stworzyła własne rozwiązania oparte na open source, które częściowo zastąpiły komercyjny pakiet biurowy. Choć projekt nie został wdrożony na masową skalę, sam fakt jego realizacji pokazuje, że takie podejście jest możliwe.

Polska administracja - jak wynika z deklaracji - poważnie rozważa pójście tą samą drogą, analizując zarówno korzyści, jak i potencjalne ryzyka.

Rynek zdominowany przez jednego dostawcę

Puls Biznesu” przypomina raport Fundacji Instrat z grudnia 2025 roku, który wskazuje na silną dominację jednego producenta na rynku oprogramowania biurowego dla administracji publicznej w Polsce. Z dokumentu wynika, iż mimo formalnie otwartych procedur zamówień publicznych, realne szanse innych dostawców są mocno ograniczone.

To właśnie ta sytuacja sprawia, że coraz głośniej mówi się o potrzebie przełamania monopolu i stworzenia realnej alternatywy. Jeśli zapowiedzi COI przełożą się na konkretne działania, może to oznaczać jedną z największych zmian w informatyce polskiej administracji od lat.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Urzędy bez oprogramowania Microsoftu? Nadchodzą wielkie zmiany
 0