Potężne obniżki cen iPhone'a Air. I tak nikt go nie chce


Potężne obniżki cen iPhone'a Air. I tak nikt go nie chce

Jeszcze przed premierą iPhone Air miał być dowodem na to, że Apple potrafi ponownie zdefiniować wygląd smartfona. Kilka miesięcy po debiucie sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Sprzedawcy detaliczni na całym świecie zaczęli agresywnie obniżać ceny urządzenia, próbując pozbyć się zapasów, które od tygodni zalegają na półkach. Według analityków to jedna z najbardziej nieudanych premier Apple od blisko dwóch dekad.

iPhone Air trafił do sprzedaży we wrześniu 2025 roku jako najcieńszy smartfon w historii firmy z Cupertino. Apple liczyło, że skrajnie smukła konstrukcja przyciągnie klientów zmęczonych ciężkimi i masywnymi flagowcami. Rzeczywistość okazała się brutalna. Już kilka tygodni po premierze sprzedaż zaczęła gwałtownie spadać, a niedługo później produkcja została niemal całkowicie wstrzymana.

Dystrybutorzy, którzy wcześniej zamówili duże partie urządzeń, zostali z magazynami pełnymi telefonów, na które popyt praktycznie zanikł. To właśnie oni znaleźli się dziś w najtrudniejszej sytuacji, próbując ratować się drastycznymi obniżkami cen.

Sprzedawcy detaliczni na całym świecie agresywnie obniżają ceny iPhone'a Air – najcieńszego smartfona Apple i prawdopodobnie jego najgorszej premiery od 19 lat.

Ceny lecą w dół na całym świecie

W dniu premiery iPhone Air kosztował 999 dolarów w wersji z 256 GB pamięci. Dziś w wielu krajach jego cena spadła o ponad jedną czwartą. W Wielkiej Brytanii rabaty sięgają równowartości około 200 dolarów, a podobne obniżki można znaleźć w Australii. Najdalej posunęli się sprzedawcy w Chinach, gdzie iPhone Air bywa oferowany za kwoty porównywalne z popularnymi smartfonami Xiaomi czy Redmi.

W tym segmencie cenowym konsumenci mogą wybierać spośród urządzeń z większymi bateriami, rozbudowanymi zestawami aparatów i pełną obsługą kart SIM. To zestawienie wypada dla Apple wyjątkowo niekorzystnie.

Smukłość za cenę kompromisów

Największym atutem iPhone’a Air jest jego obudowa o grubości zaledwie 5,6 mm. To osiągnięcie inżynieryjne, które jednocześnie stało się źródłem największych problemów urządzenia. Telefon wyposażono w baterię o pojemności 3149 mAh, która w codziennym użytkowaniu okazuje się niewystarczająca nawet dla mniej wymagających użytkowników.

Kolejnym punktem zapalnym jest brak obsługi fizycznych kart SIM. iPhone Air działa wyłącznie w oparciu o eSIM, co w wielu regionach świata wciąż bywa problematyczne. Do tego dochodzi pojedynczy aparat fotograficzny, który nie spełnia oczekiwań klientów przyzwyczajonych do fotograficznych możliwości innych modeli Apple.

Forbes zwraca uwagę, że skala przecen jest bezpośrednim efektem słabej sprzedaży. Apple nadal promuje iPhone’a Air jako „najcieńszego iPhone’a w historii”, jednak dla wielu klientów to za mało, by zaakceptować ograniczenia funkcjonalne. W tym samym czasie nawet starsze smartfony z Androidem oferują bogatsze wyposażenie w podobnej cenie.

Wizerunkowo problem jest jeszcze poważniejszy. iPhone Air stał się symbolem projektu, w którym forma wygrała z praktycznością, a marketing nie był w stanie przykryć realnych braków sprzętowych.

Rynek, który umarł zanim zdążył się narodzić

Porażka Apple miała szersze konsekwencje. Wielu producentów smartfonów z Androidem planowało wejście w segment ultracienkich telefonów. Samsung i Huawei zdążyli pokazać własne konstrukcje, które poradziły sobie lepiej niż iPhone Air, lecz zainteresowanie klientów okazało się ograniczone.

Część firm szybko wycofała swoje projekty, uznając, że rynek nie jest gotowy na urządzenia, które poświęcają funkcjonalność na rzecz ekstremalnej smukłości. Paradoksalnie to Apple, zamiast wyznaczyć nowy trend, skutecznie zniechęciło branżę do całej kategorii produktów.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Potężne obniżki cen iPhone'a Air. I tak nikt go nie chce
 0