Branża gier od lat przyzwyczaiła nas do masowych zwolnień, szczególnie w obliczu kryzysu i rozwoju AI, ale gdy kolejne studia tną koszty, a hasła o „restrukturyzacji” stają się codziennością, napięcie rośnie także po stronie pracowników. Najnowszym przykładem jest Ubisoft, gdzie frustracja załogi przerodziła się w otwarty konflikt z zarządem i zapowiedź strajku w samym sercu firmy.
Związki zawodowe reprezentujące pracowników Ubisoftu zapowiedziały trzydniowy strajk w dniach 10-12 lutego. Akcja obejmie przede wszystkim Francję, w tym paryską centralę firmy. Według Syndicat des Travailleureuses du Jeu Vidéo zarząd od dłuższego czasu ignoruje głos załogi i stosuje „autorytarne metody”, pogarszając warunki pracy. Związkowcy wprost wzywają wszystkich pracowników Ubisoftu we Francji do przyłączenia się do protestu. Ich zdaniem obecna sytuacja to efekt długiej serii decyzji nastawionych wyłącznie na krótkoterminowe oszczędności.
Związki zawodowe reprezentujące pracowników Ubisoftu zapowiedziały trzydniowy strajk w dniach 10-12 lutego.

Zamknięcia studiów i kasowanie gier
Ostatnie miesiące były dla Ubisoftu wyjątkowo burzliwe. W styczniu firma zamknęła studio w Halifax, zaledwie kilkanaście dni po tym, jak pracownicy sformalizowali związek zawodowy. Chwilę później ogłoszono likwidację oddziału w Sztokholmie oraz kolejne globalne zmiany strukturalne. Do tego doszły decyzje stricte produkcyjne: anulowanie sześciu projektów i opóźnienie siedmiu kolejnych gier. Dla wielu pracowników był to sygnał, że firma znalazła się w trybie kryzysowym.
200 etatów do likwidacji i kontrowersyjny powrót do biur
Prawdziwą iskrą zapalną okazała się propozycja redukcji około 200 stanowisk w paryskiej siedzibie Ubisoftu. Zwolnienia miałyby odbyć się w ramach procedury RCC, która formalnie wymaga porozumienia z reprezentacją pracowników. Równolegle firma ogłosiła obowiązkowy powrót do pracy stacjonarnej przez pięć dni w tygodniu, wycofując się z wcześniejszych ustaleń o pracy zdalnej. Oficjalnie chodzi o efektywność i współpracę, jednak związki zawodowe postrzegają ten krok jako próbę pośredniego zmniejszenia zatrudnienia. Jeden z deweloperów, który publicznie skrytykował decyzję, został, według relacji, czasowo zawieszony bez wynagrodzenia.
„To my jesteśmy Ubisoft”
Związki zawodowe nie kryją emocji. W oficjalnym oświadczeniu domagają się zatrzymania „obsesji na punkcie oszczędzania kosztem ludzi” oraz realnej odpowiedzialności kadry zarządzającej. Podkreślają też, że sukces Ubisoftu był możliwy dzięki pracy zespołów i wsparciu publicznych funduszy. Hasło protestu jest jednoznaczne: „To my jesteśmy Ubisoft i to my zatrzymujemy go od 10 do 12 lutego”.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Ubisoft zmusza do powrotu do biur. Pracownicy odpowiadają strajkiem