Podczas konferencji JP Morgan Global Technology, Media and Communications Conference szef Intela zdradził, że wprowadził bardzo rygorystyczne zasady dotyczące jakości nowych projektów.
Gigant z Santa Clara przechodzi obecnie jedną z największych zmian kulturowych w swojej historii. Nowy CEO firmy, Lip-Bu Tan, otwarcie przyznaje, że chce całkowicie przebudować sposób projektowania procesorów i układów scalonych. Cel jest prosty - koniec z wielokrotnymi poprawkami krzemu i przeciągającymi się premierami.
Szef Intela wprowadził bardzo rygorystyczne zasady dotyczące jakości nowych projektów.
„A0 do produkcji”
Dyrektor generalny Niebieskich oczekuje, że układy będą gotowe do masowej produkcji już na etapie A0, czyli pierwszej fizycznej rewizji krzemu po tape-oucie. W praktyce oznacza to, że procesor powinien działać poprawnie od samego początku, bez konieczności przechodzenia przez liczne kolejne rewizje eliminujące błędy.
Tan nie owijał w bawełnę: „B0 i zachowujesz pracę. Wszystko powyżej - jesteś zwolniony”. Jak przyznał, część pracowników początkowo myślała, że to żart. CEO miał jednak osobiście zacząć analizować projekty, zgłaszane błędy oraz wykorzystywane bloki IP jeszcze przed tape-outem.
Intel miał ogromny problem z poprawkami
Wypowiedzi Tan’a są wyjątkowo dosadne jak na prezesa tak dużej firmy. W praktyce przyznaje on, że wcześniejsza kultura inżynieryjna Intela była zbyt pobłażliwa wobec błędów projektowych. Dobrym przykładem problemów firmy był Intel Xeon Sapphire Rapids. Układ miał zawierać nawet około 500 błędów i wymagał ogromnej liczby rewizji krzemu, od A0 aż do E5, zanim osiągnął docelową wydajność i odpowiednie uzyski produkcyjne. Takie sytuacje oznaczają gigantyczne koszty, opóźnienia i problemy logistyczne.
NVIDIA robi to inaczej
Tan zwraca uwagę, że część firm, w tym NVIDIA, potrafi rozpoczynać masową produkcję już po pierwszym tape-oucie dzięki bardziej restrykcyjnym technikom projektowania i zabezpieczeniom zwiększającym uzyski. Intel ma jednak inną filozofię projektowania procesorów, przez co osiągnięcie sukcesu na etapie A0 jest dużo trudniejsze, szczególnie przy skomplikowanych CPU korzystających z zaawansowanych procesów technologicznych.
Intel stawia na bardziej przewidywalne projekty
Aby ograniczyć ryzyko, Intel ma teraz mocniej korzystać ze sprawdzonych bloków IP oraz dużo dokładniej weryfikować projekty przed rozpoczęciem produkcji próbnej.
Może to oznaczać mniej ambitne konstrukcje, ale jednocześnie bardziej przewidywalny rozwój produktów i krótsze cykle projektowe. Dla Intela to kluczowe, ponieważ firma od kilku lat zmaga się z opóźnieniami, problemami technologicznymi oraz coraz silniejszą konkurencją ze strony AMD i NVIDII.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Procesor ma działać od pierwszej rewizji albo wylatujesz. Szef Intela nie żartuje