Polscy prokuratorzy boją się darmowego programu. Za 18 mln zł strach mija

Aktualności Oprogramowanie Obserwuj nas w Google

Polscy prokuratorzy boją się darmowego programu. Za 18 mln zł strach mija

Polska prokuratura wydała ponad 18 mln zł na licencje MS Office w ciągu zaledwie trzech lat. Kiedy pojawił się pomysł wykorzystania darmowego LibreOffice, część śledczych podniosła larum. Bo najwyraźniej bez płacenia Microsoftowi trudno ścigać przestępców.

Jak informuje Rzeczpospolita, w polskiej prokuraturze trwa spór o oprogramowanie biurowe. Prokuratura Krajowa testuje bezpłatny pakiet LibreOffice jako alternatywę dla Microsoft Office. Pomysł nie wszystkim jednak przypadł do gustu.

Prokurator Jacek Skała, przewodniczący związku zawodowego prokuratorów i pracowników prokuratury, uznał zmianę za przejaw dramatycznych oszczędności. Wskazuje między innymi na problemy z formatowaniem dokumentów, kompatybilnością szablonów, integracją z systemami oraz brak komercyjnego wsparcia technicznego.

Darmowy program? To brzmi podejrzanie

Oczywiście część tych zastrzeżeń może być uzasadniona. Nie każde środowisko informatyczne da się bezproblemowo przenieść na inne oprogramowanie, szczególnie gdy w grę wchodzą dokumenty procesowe i rozbudowane systemy administracyjne.

Tyle że LibreOffice nie jest przypadkowym programem pobranym z Chomika. To rozwijany od lat pakiet open source, z którego korzystają również instytucje publiczne na całym świecie. Przykład? Włoski resort obrony, a także Bundesheer, czyli po prostu austriacka armia.

Co więcej, nikt nie zamierza całkowicie odbierać prokuratorom Microsoft Office. Prokuratura Krajowa zapewnia, że pozostanie on podstawowym oprogramowaniem, a pracownicy potrzebujący zaawansowanych funkcji nadal będą mogli z niego korzystać. LibreOffice ma trafić przede wszystkim na stanowiska, na których wystarczy do przygotowywania zwykłych dokumentów.

Zmiany mają też związek z końcem wsparcia Office 2021, zainstalowanego na około 20 proc. komputerów.

Wychodzi więc na to, że instytucja próbuje ograniczyć wydatki, nie rezygnując z płatnego oprogramowania tam, gdzie jest rzeczywiście potrzebne. A mimo to pojawiła się burza.

Najwyraźniej w polskiej administracji darmowe oprogramowanie wciąż budzi większe podejrzenia niż rachunek na 18 milionów złotych. Microsoft może spać spokojnie. Przynajmniej na razie.

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Polscy prokuratorzy boją się darmowego programu. Za 18 mln zł strach mija
 0