Przeglądarka Microsoft Edge w wersji Chromium debiutuje na Windows i macOS

Przeglądarka Microsoft Edge w wersji Chromium debiutuje na Windows i macOS

Pod koniec 2018 roku Microsoft ogłosił dość radykalny plan zamiany swojej całkowicie autorskiej przeglądarki internetowej Edge na wariant bazujący na otwartym silniku Chromium od Google. Przeszło rok przyszło nam czekać na debiut tego produktu na otwartym kanale. Jeśli korzystacie z Windows 10, możecie spodziewać się, że ta pojawi się na waszym PC w ciągu najbliższych miesięcy, o ile już z niej nie korzystacie. Publiczne testy nowego Edge rozpoczęły się w kwietniu zeszłego roku i przeprowadzane były na Windows 10 dla kanałów Canary i Dev. Wsparcie dla Windows 7, Windows 8, Windows 8.1, macOS, Windows Server 2008/2012 i Windows Server 2016+ przyszło później, podobnie jak wersja Beta.    

Przeszło rok przyszło nam czekać na debiut tego produktu na otwartym kanale. Jeśli korzystacie z Windows 10, możecie spodziewać się już stosownej aktualizacji.

Oczywiście największą zmianą w stosunku do poprzedniej wersji jest właśnie przejście na Chromium, co oznacza, że strony internetowe będą renderowane w ten sam sposób, co w przypadku najpopularniejszej przeglądarki na świecie, czyli Google Chrome. Oczywiście Microsoft pozbył się wszystkich elementów związanych bezpośrednio z Google i dodał własne funkcje, a warto też wspomnieć, że mocno zaangażował się we wsparcie Chromium Project. Co powinno ucieszyć wiele osób, przejście na Chromium umożliwia korzystanie z rozszerzeń znanych z Chrome, które możemy instalować ze sklepu Chrome Store.

Jedną z głównych nowości Edge Chromium jest tryb Internet Explorer, który tworzony jest głównie z myślą o wykorzystaniu przez firmy. Ten zapewnia Edge pełną kompatybilność z Internet Explorer 11, powalając na dostęp do starszych wewnętrznych stron internetowych, które nie wspierają nowszych technologii przeglądania. O ile typowemu Kowalskiemu funkcja ta zda się na niewiele, to jednak stanowić może wybawienie dla wielu przedsiębiorstw i ich działów IT. Microsoft przygotował także nową funkcją o nazwie Collections, która opracowana została z myślą o pomocy użytkownikom w uporaniu się z zasobami Internetu, co czasami może być nieco przytłaczające. Collections korzystać będzie z możliwości sztucznej inteligencji wspieranej przez chmurę, oferując nam intuicyjny interfejs wspomagający w organizowaniu i dzieleniu się zawartością sieci. Funkcja ta pozwoli np. na eksportowanie treści stron do dokumentu Word wraz z odnośnikami czy też linków z zakładek do arkusza Excel. Zachowywana jest przy tym logiczna struktura takiej zawartości. Collections może więc okazać się więc bardzo przydatnym narzędziem dla studentów, naukowców (nie wspominając o dziennikarzach), którzy bardzo często żonglują ogromną ilością zakładek w tym samym czasie, ale skorzystają z niego na pewno także zwykli użytkownicy (np. do sortowania arkuszy z listą przedmiotów do zakupienia według ceny).

Niestety, Edge na starcie brakuje kilku kluczowych funkcji, jak np. natywnego wsparcia dla ARM64, co oznacza, że jeśli posiadamy komputer na platformie Windows on ARM, to zmuszeni będziemy do pozostania przy Edge Canary or Edge Dev. Na chwilę obecną nie uświadczymy tu również synchronizacji historii oraz rozszerzeń. Poza tym wersje przeznaczone dla Xbox One i HoloLens zadebiutują w późniejszym terminie. Przypominamy, że w przypadku Użytkowników Windows 10 przeglądarka powinna pojawić się automatycznie za pośrednictwem aktualizacji, ale na innych OS musimy samodzielnie ją pobrać. Co ciekawe, ta udostępniona została także dla Windows 7, który nie jest już przecież wspierany. Stabilną wersję można uzyskać w TYM miejscu.

Pokaż / Dodaj komentarze do: Przeglądarka Microsoft Edge w wersji Chromium debiutuje na Windows i macOS

 0