Pytali ChatGPT jak się bronić przed sądem. Zapisy rozmów trafiły do prokuratury


Pytali ChatGPT jak się bronić przed sądem. Zapisy rozmów trafiły do prokuratury

Rumuńskie śledztwo dotyczące domniemanego procederu odsprzedaży biletów kolejowych przyniosło nieoczekiwany wątek technologiczny. Według informacji przywoływanych przez lokalne media część pracowników, którzy mają stanąć przed sądem, szukała wskazówek prawnych u chatbota opartego na sztucznej inteligencji.

Sprawa dotyczy ponad trzydziestu osób zatrudnionych u państwowego przewoźnika CFR Călători. Prokuratura w Bukareszcie zarzuca im manipulowanie systemem rezerwacji miejsc w wagonach sypialnych i kuszetkach oraz późniejszą sprzedaż tych miejsc pasażerom poza oficjalnym obiegiem.

Mechanizm domniemanego procederu

Śledczy twierdzą, że pracownicy mieli wykorzystywać dane osobowe studentów uprawnionych do bezpłatnych przejazdów. Na ich podstawie rezerwowano miejsca, które następnie trafiały do nieformalnej sprzedaży za gotówkę. Dochodzenie obejmuje okres co najmniej roku i opiera się na obszernym materiale dowodowym zebranym podczas przeszukań oraz analiz systemowych. Akta przygotowane przez prokuraturę liczą setki stron. Wśród nich znalazły się również zapisy rozmów, które prowadzone były z ChatGPT.

Oskarżeni sami przyznawali się w rozmowach z ChatGPT: „Wiedzą już, że na przykład zablokowałem 17 miejsc w systemie”.

Pytania o definicję szkody

Cytowane fragmenty pokazują, że część oskarżonych próbowała zrozumieć, jak w świetle prawa interpretować skutki swoich działań. W jednej z rozmów użytkownik miał zapytać, kto ustala szkodę finansową, gdy podmiot uznany za poszkodowany nie domaga się odszkodowania. W innym przypadku pojawiło się pytanie o to, czy blokowanie miejsc w systemie rezerwacyjnym można traktować jako szkodę, jeśli nie da się wykazać wymiernej straty.

Z przytoczonych relacji wynika, że w tle pojawiał się rosnący niepokój związany z aktywnością organów ścigania. Jeden z rozmówców zastanawiał się, dlaczego policja wzywa pracowników do firmy zamiast na formalne przesłuchanie. W innej wiadomości pada stwierdzenie, że śledczy znają szczegóły dotyczące liczby zablokowanych miejsc.

Odpowiedzi chatbota

Według publikowanych opisów ChatGPT miał udzielać odpowiedzi opartych na ogólnych zasadach prawa. Wskazywał na rozróżnienie między szkodą dotyczącą osoby prywatnej a sytuacją, w której w grę wchodzi instytucja publiczna i możliwość działania władz bez formalnej skargi.

W rozmowach pojawiały się także hipotetyczne warianty związane z trudnościami w wykazaniu strat finansowych. W jednym z przytaczanych fragmentów chatbot proponuje przygotowanie szablonu oświadczenia obronnego dopasowanego do przedstawionych okoliczności.

Technologia wkracza do akt

Nie ma informacji, by narzędzie AI było w jakikolwiek sposób używane podczas samego procederu. Wątek dotyczy momentu, w którym pracownicy zdawali sobie sprawę z postępującego śledztwa i próbowali zorientować się w swojej sytuacji.

Sprawa pokazuje, że zmienia się sposób traktowania generatywnej sztucznej inteligencji, która jest również łatwo dostępnym źródłem wiedzy prawnej. Systemy tego typu potrafią wyjaśniać podstawowe pojęcia, lecz operują na wysokim poziomie ogólności i nie odnoszą się do niuansów krajowych regulacji ani praktyki sądowej. Poza tym kolejny raz okazuje się, że rozmowy z ChatGPT nie są prywatne i zawsze mogą być wykorzystane w sądzie.

Sądowa weryfikacja

Rumuńscy prokuratorzy pozostają skupieni na zgromadzonych dowodach dotyczących korupcji, nadużyć oraz oszustw przy sprzedaży biletów. W najbliższym czasie to sąd oceni, jaką wagę mają poszczególne elementy materiału i czy rozmowy z chatbotem będą miały znaczenie dla dalszego biegu postępowania.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Pytali ChatGPT jak się bronić przed sądem. Zapisy rozmów trafiły do prokuratury
 0