Raspberry Pi bije rekordy. Gromadzili pamięć, zanim inni na to wpadli


Raspberry Pi bije rekordy. Gromadzili pamięć, zanim inni na to wpadli

Raspberry Pi ma za sobą wyjątkowo udane pierwsze sześć miesięcy roku. Producent popularnych minikomputerów zwiększył przychody niemal dwukrotnie, znacząco poprawił zysk i dostarczył miliony urządzeń. Pomogły w tym nie tylko rosnące ceny produktów, lecz także decyzja o zakupie dużych zapasów pamięci jeszcze przed gwałtownym wzrostem jej cen.

Spółka z Cambridge odnotowała przychody w wysokości 256,9 mln dolarów za sześć miesięcy zakończonych 30 czerwca, co stanowi wzrost o 90 proc. w porównaniu do 135,5 mln dolarów w roku poprzednim, podczas gdy zysk przed opodatkowaniem wzrósł ponad trzykrotnie do 19,6 mln dolarów. W ciągu sześciu miesięcy dostarczono 4,2 miliona płytek Raspberry Pi, co stanowi wzrost o 17 procent w ujęciu rok do roku, a stan zamówień wzrósł dwukrotnie do 2,6 miliona sztuk.

Firma kupiła pamięć, zanim zrobiła się droga

Za tymi całkiem niezłymi wynikami kryje się spore ryzyko, na jakie Raspberry Pi zdecydowało się w zeszłym roku, kiedy to zgromadziło pokaźny zapas pamięci, zanim rynek oszalał.

„Decyzja podjęta w roku fiskalnym 2025 o stworzeniu znaczących zapasów pamięci strategicznej pozwoliła nam utrzymać dostępność produktów w czasie, gdy mniejsi konkurenci mieli trudności z zapewnieniem sobie odpowiedniej alokacji” – powiedział prezes Eben Upton. Oznaczało to również, że Raspberry Pi przez większość pierwszej połowy roku zużywało pamięć kupioną po znacznie niższych cenach.

Zysk brutto na płytkę wzrósł z 8 dolarów rok temu do 12,20 dolarów, na co wpłynął wzrost cen produktów R Pi, a także tańszych zapasów pamięci nabytych w 2025 roku. Całkowity zysk brutto wzrósł o 79 procent do 59,4 miliona dolarów.

Wszystko się kiedyś kończy. Zapasy też

Raspberry Pi stwierdziło, że „wyjątkowa ekonomia jednostkowa” obserwowana w pierwszej połowie roku uległa osłabieniu, ponieważ tańsza pamięć zakupiona w 2025 roku została wyczerpana. Firma nie zaprzestała gromadzenia zapasów – po prostu płaci za to znacznie więcej. Średni koszt pamięci w jej zasobach wynosił 13,30 USD za GB pod koniec czerwca, w porównaniu z 3,60 USD za GB pod koniec 2025 roku.

Firma nadal buduje zapasy. Pod koniec czerwca miała 5,8 mln GB pamięci LPDDR4 zgromadzonej w 2,4 mln urządzeń. Do końca sierpnia zapas wzrósł do 8,3 mln GB, czyli poziomu odpowiadającego mniej więcej trzem miesiącom sprzedaży produktów korzystających z tego typu pamięci.

Dzięki zapasom oraz już potwierdzonym zamówieniom Raspberry Pi ma zabezpieczoną produkcję do końca 2026 roku. Kolejne zakupy mają przygotować firmę również na początek 2027 roku.

Nie wszystkie modele radzą sobie równie dobrze

Jednak niedobór nie ominął firmy całkowicie. Sprzedaż Pi Zero spadła o 9 procent po tym, jak przeciążenie produkcyjne w tajwańskiej firmie pakującej jeden z jej głównych komponentów ograniczyło podaż. Popyt nie zniknął: Raspberry Pi ma około miliona sztuk w zamówieniu.

W innych sektorach klienci wydają się być skłonni zaakceptować wyższe ceny wymuszone rosnącymi kosztami pamięci. Sprzedaż bezpośrednia Raspberry Pi 4 i Pi 5 wzrosła odpowiednio o 69% i 47%, a firma odnotowuje utrzymujący się popyt na droższe warianty 8 GB.

Klienci OEM również stają się coraz ważniejszą częścią firmy. Dostawy bezpośrednie wzrosły o 26 procent, do 3,4 miliona sztuk, a Raspberry Pi wskazuje na szczególnie duży popyt ze strony sektora inteligentnego domu oraz sektora lotnictwa i obronności.

Firma spodziewa się, że w drugiej połowie roku sprzeda więcej urządzeń niż w pierwszej, pomimo trwającego kryzysu związanego z niedoborem pamięci.

Dla Raspberry Pi planowanie wielkiego ograniczenia pamięci było jak dotąd bardziej opłacalne niż bolesne. Zakup pamięci RAM, zanim wszyscy jej rozpaczliwie potrzebowali, okazał się finansowym strzałem w dzisiątkę.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Raspberry Pi bije rekordy. Gromadzili pamięć, zanim inni na to wpadli
 0