Użytkownicy GrapheneOS ponownie mają problemy z korzystaniem z Revoluta. Twórcy skoncentrowanego na prywatności systemu Android twierdzą, że bank cyfrowy nie poprzestaje już na standardowych mechanizmach weryfikacji urządzenia. Według GrapheneOS Revolut zaczął stosować dodatkowe sposoby rozpoznawania telefonów działających pod kontrolą tego systemu.
Sprawa jest szczególnie interesująca dla osób, które świadomie rezygnują ze standardowego Androida i usług Google. W ich przypadku wybór systemu operacyjnego nie jest wyłącznie kwestią wyglądu interfejsu czy dodatkowych funkcji. GrapheneOS ma zapewniać użytkownikowi większą kontrolę nad prywatnością oraz ograniczać zależność od usług Google. Problem pojawia się wtedy, gdy popularna aplikacja finansowa uznaje takie urządzenie za niewystarczająco zaufane.
Tym razem chodzi o Revoluta. I wygląda na to, że konflikt między bankiem a twórcami GrapheneOS ponownie przybiera na sile.
Revolut rozpoznaje GrapheneOS
GrapheneOS poinformował, że użytkownicy ponownie zgłaszają problemy z logowaniem do aplikacji Revolut. Projekt twierdzi, że bank wykorzystuje mechanizmy wykraczające poza standardową kontrolę integralności oferowaną przez Google Play Integrity.
System Google udostępnia deweloperom narzędzia pozwalające sprawdzać między innymi stan urządzenia oraz poziom jego certyfikacji. GrapheneOS może przechodzić podstawowe kontrole integralności, ale nie spełnia wymogów związanych z certyfikacją fabrycznego urządzenia Google.
Twórcy systemu przekonują jednak, że taki status nie powinien automatycznie oznaczać braku bezpieczeństwa. Według nich GrapheneOS spełnia wymagania dotyczące bezpieczeństwa, a w wielu obszarach oferuje zabezpieczenia wykraczające poza standardowe rozwiązania dostępne na typowych telefonach z Androidem.
Problem polega na tym, że Revolut ma stosować dodatkowe mechanizmy pozwalające rozpoznać konkretnie GrapheneOS. Projekt twierdzi, że bank zaczął sprawdzać charakterystyczne elementy systemu, między innymi informacje związane z kompilacją oprogramowania. W efekcie wcześniejsze sposoby omijania blokady przestały działać.
To nie pierwszy konflikt na tej linii
Historia sporu sięga początku 2025 roku. Według GrapheneOS Revolut już wtedy próbował ograniczyć możliwość korzystania ze swojej aplikacji na urządzeniach z tym systemem. Użytkownicy znaleźli wówczas sposób na obejście ograniczenia. Według twórców GrapheneOS sytuacja ponownie się zmieniła, gdy Revolut zaczął wykorzystywać dodatkowe informacje pozwalające rozpoznawać urządzenia działające na tym systemie.
GrapheneOS otwarcie zarzuca bankowi celowe kierowanie blokad właśnie przeciwko użytkownikom jego systemu.
To mocne oskarżenie, ponieważ nie chodzi już tylko o automatyczne odrzucenie urządzeń niespełniających określonego poziomu certyfikacji. Według projektu Revolut miał aktywnie szukać cech charakterystycznych dla GrapheneOS. Bank nie przedstawił jednak publicznie własnego wyjaśnienia dotyczącego najnowszej fali problemów.
Prywatny telefon może nie wystarczyć do bankowości
Dla przeciętnego użytkownika Androida sprawa może wydawać się niszowa. GrapheneOS jest systemem wybieranym przede wszystkim przez osoby, które przywiązują dużą wagę do bezpieczeństwa, kontroli nad urządzeniem i ograniczania ilości danych przekazywanych firmom technologicznym. Właśnie dlatego konflikt z aplikacją bankową jest dla tej grupy szczególnie dotkliwy.
Telefon jest dziś dla wielu osób podstawowym narzędziem dostępu do pieniędzy. Bank może wymagać aplikacji do logowania, zatwierdzania operacji czy potwierdzania tożsamości. Jeśli aplikacja odmówi działania na wybranym przez użytkownika systemie, zmiana telefonu może stać się praktycznie konieczna.
Twórcy GrapheneOS przekonują, że takie podejście prowadzi do sytuacji, w której użytkownik musi dostosować swoje urządzenie do wymagań aplikacji, nawet jeśli wybrany przez niego system zapewnia wysoki poziom bezpieczeństwa.
GrapheneOS przygotowuje kolejne rozwiązanie
Projekt zapowiedział pracę nad kolejną poprawką mającą przywrócić możliwość korzystania z Revoluta. Na razie przedstawiciele GrapheneOS wskazują rozwiązanie tymczasowe, które według nich działa u większości użytkowników.
Polega ono na zalogowaniu się do tymczasowego konta Google, a następnie instalacji aplikacji Revolut za pośrednictwem testowej wersji Google Play.
Dla części użytkowników może to być trudne do zaakceptowania. Osoby wybierające GrapheneOS często robią to właśnie po to, aby ograniczyć zależność od usług Google. Konieczność korzystania z dodatkowego konta Google tylko po to, aby uruchomić aplikację bankową, stawia ten cel pod znakiem zapytania.
GrapheneOS pracuje więc nad rozwiązaniem, które pozwoli ominąć najnowsze mechanizmy wykrywania bez rezygnacji z systemu.
Revolut nie jest jedynym problemem
Konflikt z Revolutem nie jest odosobnionym przypadkiem. Użytkownicy GrapheneOS zgłaszali problemy również z aplikacjami innych dużych firm.
Wśród nich pojawiały się aplikacje Volkswagena oraz McDonald's. W przypadku oprogramowania Volkswagena problem dotyczył między innymi funkcji zdalnego sterowania samochodem. Użytkownicy w części krajów zgłaszali również ograniczenia dotyczące aplikacji McDonald's.
Jeszcze bardziej problematyczne są aplikacje wykorzystywane przez administrację publiczną, platformy uwierzytelniania czy systemy identyfikacji cyfrowej. Jeśli dana usługa wymaga określonego poziomu certyfikacji Androida, użytkownik korzystający z alternatywnego systemu może zostać odcięty niezależnie od faktycznego poziomu bezpieczeństwa urządzenia.
W ten sposób powstaje coraz bardziej zauważalna zależność między systemem operacyjnym a dostępem do usług.
Użytkownicy mają prosty wybór, ale niekoniecznie wygodny
Dla osoby korzystającej z GrapheneOS sytuacja z Revolutem prowadzi do niewygodnego pytania: czy ważniejszy jest wybrany system, czy dostęp do konkretnej aplikacji bankowej?
Problem staje się coraz bardziej praktyczny. Jeżeli bankowość, administracja, transport czy inne codzienne usługi wymagają certyfikowanego Androida, wybór alternatywnego systemu zaczyna mieć konsekwencje wykraczające daleko poza sam telefon.
GrapheneOS kontra certyfikacja Google
GrapheneOS jest alternatywną wersją Androida rozwijaną przede wszystkim z myślą o bezpieczeństwie i prywatności. System jest dostępny głównie na smartfonach Google Pixel, ale nie jest oficjalnie certyfikowaną przez Google odmianą Androida.
Jego użytkownicy mogą korzystać z usług Google w ograniczonym zakresie albo całkowicie z nich zrezygnować. System oferuje również dodatkowe mechanizmy ochrony, które mają ograniczać skutki potencjalnych ataków i zwiększać kontrolę nad aplikacjami.
To właśnie tutaj pojawia się największy paradoks całej sprawy.
Telefon może być skonfigurowany z myślą o maksymalnym ograniczeniu dostępu aplikacji do danych, a mimo to aplikacja bankowa może potraktować go jako urządzenie niespełniające odpowiednich wymagań zaufania.
Dla banku może to być kwestia bezpieczeństwa i ograniczania ryzyka oszustw. Dla użytkownika GrapheneOS jest to natomiast sygnał, że decyzja o tym, jaki system ma działać na jego własnym telefonie, coraz mocniej wpływa na dostęp do podstawowych usług.
Spór dopiero się rozkręca
Na razie Revolut nie przedstawił oficjalnego stanowiska dotyczącego najnowszych zarzutów GrapheneOS. Nie wiadomo więc, jakie dokładnie mechanizmy zostały wykorzystane do wykrywania systemu ani czy bank zamierza utrzymać obecne ograniczenia.
GrapheneOS już pracuje nad kolejnym rozwiązaniem technicznym. Jeśli projektowi uda się znaleźć sposób na obejście nowych metod identyfikacji, niewykluczone, że historia ponownie się powtórzy.
Najważniejsze pytanie dotyczy jednak nie samego Revoluta. Chodzi o to, jak długo użytkownik będzie mógł samodzielnie decydować o systemie działającym na jego urządzeniu, zanim kolejne aplikacje zaczną traktować tę decyzję jako przeszkodę w dostępie do usług.
W przypadku GrapheneOS granica została już wyraźnie zarysowana. Użytkownik może wybrać system nastawiony na prywatność, ale musi liczyć się z tym, że nie każda aplikacja zaakceptuje jego wybór.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Revolut znów blokuje użytkowników GrapheneOS. Bank wykrywa ich telefony