Robot Qualcomma rozpadł się na scenie. Tego pokazu z Computex 2026 długo nie zapomnimy


Robot Qualcomma rozpadł się na scenie. Tego pokazu z Computex 2026 długo nie zapomnimy

Miał być pokazem przyszłości robotyki, a został jedną z najbardziej pamiętnych wpadek tegorocznych targów Computex. Humanoidalny robot 4NE-1 firmy NEURA Robotics pojawił się na scenie podczas prezentacji Qualcomma w Tajpej. Maszyna miała zademonstrować możliwości platformy Dragonwing IQ10, lecz zamiast efektownego finału publiczność zobaczyła coś zupełnie innego.

Robot po wykonaniu krótkiego przejścia po scenie nagle stracił stabilność i z głośnym trzaskiem runął na podłogę. Konstrukcja dosłownie rozpadła się na oczach widzów. Cała sytuacja trwała zaledwie kilka sekund, ale wystarczyła, aby pokaz technologiczny zamienił się w spektakularną awarię.

Qualcomm chciał pokazać robota przyszłości

Prezentacja miała pokazać możliwości referencyjnego projektu robota Dragonwing IQ10 firmy Qualcomm. Producent deklaruje dla tej platformy wydajność sięgającą 700 TOPS, czyli ogromną moc obliczeniową przeznaczoną między innymi do obsługi zaawansowanych systemów sztucznej inteligencji.

Partnerem Qualcomma podczas demonstracji była firma NEURA Robotics, która rozwija humanoidalnego robota 4NE-1. Maszyna miała zaprezentować możliwości współczesnej robotyki i pokazać, jak układy przeznaczone dla urządzeń wyposażonych w AI mogą zostać wykorzystane w konstrukcjach poruszających się w świecie fizycznym.

Początek pokazu nie zapowiadał jednak wielkiego sukcesu. 4NE-1 poruszał się powoli i wyraźnie chwiejnie. Każdy kolejny krok wyglądał tak, jakby system kontroli ruchu musiał wykonywać ogromną pracę, aby utrzymać robota w pionie. Mimo tego maszyna dotarła do prezentera.

Wszystko było dobrze aż do jednego momentu

Humanoid zbliżył się do człowieka stojącego na scenie i dostarczył mu tacę. Na niej znajdował się moduł Qualcomm Dragonwing IQ10. Prezenter podniósł urządzenie i skierował je w stronę publiczności.

To właśnie wtedy sytuacja zaczęła wyglądać coraz bardziej surrealistycznie.

Po zakończeniu krótkiego fragmentu prezentacji robot odwrócił się w stronę widowni. Mówca kontynuował przygotowany wcześniej scenariusz, a publiczność obserwowała maszynę stojącą za jego plecami.

Kilka sekund później 4NE-1 nagle stracił stabilność.

Robot runął na scenę, a jego konstrukcja rozpadła się w plątaninę elementów mechanicznych. Jedna z kończyn jeszcze przez chwilę poruszała się po upadku. Wyglądało to niemal tak, jakby maszyna próbowała wykonać ostatni gest, zanim całkowicie przestała funkcjonować.

Na szczęście nie ucierpiał człowiek ani znajdujący się na tacy moduł Qualcomm. Sama konstrukcja robota nie miała jednak tyle szczęścia.

Robot powered by Qualcomm’s new AI chip dies mid-presentation
by u/SuggestionMission516 in singularity

Najbardziej zaskakujący byli pracownicy sceny

W całym nagraniu uwagę przyciąga jeszcze jeden szczegół. Ekipa techniczna znajdująca się za kulisami zareagowała niemal natychmiast. Pracownicy ubrani na czarno pojawili się przy uszkodzonym robocie, przykryli go materiałem i sprawnie usunęli z pola widzenia publiczności. Nie było paniki ani długiej narady. Kilka osób szybko zabezpieczyło konstrukcję i wyniosło ją poza scenę.

Ich zachowanie wywołało sporo komentarzy w internecie. Dla widzów wyglądało to niemal tak, jakby ekipa miała gotowy plan awaryjny na wypadek dokładnie takiego zdarzenia.

Nie wiadomo jednak, czy przygotowanie wynikało z przewidywania awarii, czy po prostu z doświadczenia obsługi dużych wydarzeń technologicznych. Sam moment interwencji wyglądał jednak niezwykle profesjonalnie.

„Demonstracje na żywo wiążą się z ryzykiem. Na targach Computex w Tajpej, krótka awaria komunikacji spowodowała awarię prototypu humanoida i zainicjowała kontrolowane wyłączenie. Robot wykonał zaprojektowaną sekwencję „bezpiecznego upadku”, opadając na kolana, aby chronić otoczenie. Systemy bezpieczeństwa zadziałały zgodnie z przeznaczeniem. Incydent dostarczył również cennych danych z rzeczywistego świata, które pomagają w dalszym zwiększaniu niezawodności systemu i przyspieszaniu rozwoju bezpieczniejszych i bardziej odpornych robotów”. - przekazał rzecznik Qualcomm.

Prezenter nie przerwał wystąpienia

Jeszcze bardziej nietypowe było zachowanie osoby prowadzącej prezentację. Mimo potężnego huku i upadku robota mówca nie przerwał wystąpienia. Prezentacja trwała dalej, jak gdyby nic szczególnego się nie wydarzyło. W tle pracownicy usuwali szczątki 4NE-1, a prezenter kontynuował przygotowany materiał.

Publiczność również próbowała zachować spokój. Po chwili pojawiły się oklaski, choć trudno było nie odnieść wrażenia, że część widzów doceniała przede wszystkim sprawną reakcję ekipy technicznej.

W świecie pokazów technologicznych takie sytuacje są szczególnie dotkliwe. Firmy przywożą na targi swoje najnowsze rozwiązania właśnie po to, aby pokazać ich możliwości przed dziennikarzami, partnerami biznesowymi i potencjalnymi klientami. Każdy element prezentacji jest zwykle wcześniej przygotowywany i testowany. Tym razem technologia postanowiła napisać własny scenariusz.

700 TOPS nie pomogło utrzymać robota na nogach

Cała sytuacja pokazuje ciekawy paradoks współczesnej robotyki. Qualcomm może pochwalić się ogromną mocą obliczeniową swojej platformy, ale sama wydajność układu nie wystarcza do stworzenia sprawnie poruszającego się humanoida.

Robot musi jednocześnie analizować otoczenie, kontrolować położenie własnego ciała, reagować na zmiany równowagi i sterować dziesiątkami elementów mechanicznych.

W przypadku humanoida nawet niewielki problem może zakończyć się bardzo widowiskowo. Człowiek wykonuje tysiące korekt podczas zwykłego chodzenia, często nawet ich nie zauważając. Robot musi wykonywać podobne zadania za pomocą czujników, algorytmów i napędów.

Dlatego pokaz 4NE-1 przypomniał, że droga od imponującego układu AI do naprawdę niezawodnego robota jest znacznie bardziej skomplikowana.

Computex dostał własną technologiczną wpadkę

Internet bardzo szybko zaczął porównywać zdarzenie do słynnych demonstracji technologii, które zamiast zachwycać widzów przeszły do historii jako spektakularne porażki.

Jednym z najbardziej znanych przykładów jest prezentacja Windows 98 z udziałem Billa Gatesa, podczas której komputer wyświetlił charakterystyczny ekran błędu po podłączeniu urządzenia USB. Tamta sytuacja przez lata była symbolem tego, że nawet największe firmy technologiczne nie są odporne na problemy podczas pokazów na żywo. Awaria 4NE-1 może zyskać podobny status w świecie robotyki.

Jeden upadek nie przekreśla projektu

Spektakularna awaria nie jest oczywiście dowodem na to, że 4NE-1 albo platforma Dragonwing IQ10 są nieudanymi projektami. Demonstracje prototypowych technologii właśnie dlatego odbywają się publicznie, aby pokazywać możliwości rozwijanych rozwiązań.

Problem polega na tym, że publiczność znacznie lepiej zapamiętuje moment, w którym robot rozpada się na scenie, niż wcześniejsze deklaracje dotyczące jego wydajności.

Dla Qualcomma i NEURA Robotics to z pewnością jeden z tych pokazów, o których trudno będzie zapomnieć. Dla widzów Computexu stał się natomiast gotowym materiałem na internetowy hit.

I być może właśnie dlatego nagranie będzie żyło znacznie dłużej niż sama prezentacja. 4NE-1 miał pokazać, jak wygląda przyszłość robotów. Ostatecznie pokazał coś równie ważnego: jak daleko wciąż znajduje się robotyka od niezawodności, której oczekujemy od maszyn mających funkcjonować obok ludzi.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Robot Qualcomma rozpadł się na scenie. Tego pokazu z Computex 2026 długo nie zapomnimy
 0