Aletta, robot opracowany przez holenderską firmę Vitestro, potrafi samodzielnie zlokalizować żyłę, wykonać wkłucie, pobrać próbki i zakończyć procedurę.
Technologia została oceniona w badaniu obejmującym 1633 pacjentów. Wyniki sugerują, że robot radzi sobie szczególnie interesująco także w sytuacjach, w których znalezienie odpowiedniej żyły bywa trudne.
Robot najpierw musi znaleźć odpowiednią żyłę
Aletta nie działa całkowicie bez udziału człowieka. Procedurę rozpoczyna flebotomista, który przygotowuje pacjenta i nadzoruje pobranie. Kluczowe zadania wykonuje już jednak urządzenie.
Robot wykorzystuje światło bliskiej podczerwieni oraz ultrasonografię Dopplera do identyfikacji naczyń krwionośnych. System rozpoznaje żyłę i odróżnia ją od tętnicy. Jeśli nie uda się znaleźć odpowiedniego naczynia, Aletta nie rozpocznie wkłuwania.
Po zatwierdzeniu procedury przez nadzorującego specjalistę robot wykonuje kolejne czynności. Zakłada opaskę uciskową, dezynfekuje skórę, wprowadza igłę i pobiera krew. Następnie może zmieniać probówki i założyć opatrunek.
Człowiek nadal kontroluje proces. Flebotomista sprawdza między innymi prawidłową kolejność pobierania próbek oraz ich odpowiednie napełnienie.
Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) zatwierdziła Alettę, pierwszego autonomicznego robota do pobierania krwi, do nadzorowanego stosowania u dorosłych pacjentów ambulatoryjnych.
94,5 proc. udanych wkłuć za pierwszym razem
Najciekawsze dane dotyczą skuteczności Aletty. W badaniu opublikowanym w czasopiśmie „Clinical Chemistry” robot prawidłowo wykonał pierwsze wkłucie w 94,5 proc. przypadków.
Wynik utrzymywał się na wysokim poziomie także w grupach pacjentów, u których pobieranie krwi może być bardziej wymagające. Dotyczyło to między innymi osób starszych, pacjentów z otyłością oraz osób z utrudnionym dostępem do żył.
Nie oznacza to jednak, że robot całkowicie eliminuje ryzyko. U 10 uczestników badania, czyli 0,6 proc. grupy, wystąpiły działania niepożądane. Wszystkie zostały sklasyfikowane jako łagodne.
Pacjenci ocenili robota zaskakująco dobrze
Ważnym elementem badania była również ocena samego doświadczenia pacjentów. W porównaniu z tradycyjnym pobieraniem krwi 51 proc. uczestników uznało, że zabieg wykonany przez Alettę był mniej bolesny.
Kolejne 39 proc. badanych oceniło poziom bólu jako podobny do pobrania wykonanego przez człowieka. Tylko 10 proc. uczestników wskazało, że robot był bardziej bolesny.
Jeszcze ciekawiej wygląda odpowiedź na pytanie o preferowaną metodę. Niemal połowa badanych, dokładnie 46,8 proc., zadeklarowała, że wolałaby ponownie skorzystać z Aletty zamiast tradycyjnego pobrania przez flebotomistę.
Robot nie zastępuje jeszcze personelu
Aletta pokazuje kierunek, w którym może rozwijać się automatyzacja procedur medycznych. Robot wykonuje czynności wymagające precyzji, ale człowiek nadal pozostaje odpowiedzialny za rozpoczęcie i nadzorowanie całego procesu.
Dla pacjentów największą zaletą może być powtarzalność procedury oraz możliwość precyzyjnego wyszukiwania naczyń. Dla placówek medycznych znaczenie może mieć także ograniczenie liczby nieudanych prób wkłucia.
Technologia Vitestro nie sprowadza więc personelu medycznego do roli obserwatora. Na obecnym etapie człowiek pozostaje ważnym elementem procedury, podczas gdy robot przejmuje najbardziej mechaniczne części pobierania krwi.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Robot sam pobiera krew. Wyniki badań na 1633 pacjentach robią wrażenie