Kilka dni po tym, jak rosyjscy regulatorzy zaczęli blokować serwery DNS-over-HTTPS (DoH) i DNS-over-TLS (DoT), twórcy nastawionego na prywatność systemu GrapheneOS, stwierdzili, że cenzura jest ostrzejsza niż w Chinach. To sugeruje, że GrapheneOS stanie się niedostępny w Rosji.
W zeszłym tygodniu z Rosji płynęły liczne doniesienia o tym, że lokalni regulatorzy biorą na celownik adresy IP i usługi Google i Cloudflare, z których korzystają Rosjanie chcący ukryć przed władzami informacje o odwiedzanych przez siebie stronach.
Wtajemniczeni spekulują również, że internet oparty na zasadzie „białej listy” – system, który domyślnie blokuje cały otwarty ruch sieciowy i zezwala na dostęp wyłącznie do zatwierdzonych przez rząd stron internetowych i aplikacji – stanie się w Rosji normą.
Wygląda na to, że to teraz nowe ustawienie domyślne. Utrzymując „listę dozwolonych” zatwierdzonych witryn i usług, Rosja blokuje hurtowo serwery, nawet jeśli strona internetowa zależna od tych serwerów jest całkowicie nieszkodliwa. Moskwa nie komentuje zbyt szczegółowo przepisów regulujących internet, ale kraj masowo blokuje dostawców VPN, aby uniemożliwić obywatelom dostęp do niezależnych wiadomości.
GrapheneOS nie obsługuje żadnych usług VPN. Ponieważ jednak wynajmuje przestrzeń serwerową od dostawców hostingu w chmurze, jest to obecnie uboczny efekt moskiewskiej cenzury. Najpierw Rosja zaczęła blokować dostawcę o nazwie DataPacker. Następnie GrapheneOS przeniósł się do innego dostawcy, Cheery Servers, a następnie został zablokowany i ponownie przeniósł się do Zare London. Na razie to działa i GrapheneOS jest nadal dostępny w Rosji. Firma nie jest jednak optymistycznie nastawiona do najbliższej przyszłości.
To ostatni z naszych sponsorowanych serwerów w Europie, z których możemy korzystać, więc jeśli filtrują, będziemy musieli skorzystać z Xenyth Toronto. Korzystamy z własnej przestrzeni IP w Toronto, więc powinno działać, chyba że nas specjalnie zablokują.
Ponieważ GrapheneOS jest wyłącznym właścicielem tej bazy adresów internetowych, teoretycznie Rosji powinno być znacznie trudniej ją zablokować bez celowego i konkretnego wskazywania nazwy GrapheneOS. GrapheneOS przyznaje jednak, że nie zmienia to obrazu sytuacji, nawet jeśli Rosja nie będzie zawracać sobie głowy umieszczaniem ich na czarnej liście.
„Nie sądzimy, że zostaniemy bezpośrednio zablokowani, ale jest też mało prawdopodobne, że znajdziemy się na liście dozwolonych. Oznacza to, że nasze usługi będą stopniowo niedostępne w Rosji za pośrednictwem przestrzeni IP głównych usług chmurowych” – powiedzieli.
Zespół GrapheneOS zauważa również, że tego typu blokowanie całych firm hostingowych, a nie konkretnych stron internetowych, jest znacznie bardziej agresywne niż to, co obecnie robią Chiny.
„Ich lista dozwolonych jest gorsza niż chiński system filtrowania. Nasze usługi są w pełni dostępne w Chinach bez żadnych obejść” – czytamy we wpisie X. „Filtrowanie internetu przez Rosję to z pewnością oficjalna polityka, z którą wiąże się wiele publicznych oświadczeń. Nie ma konkretnych informacji na temat tego, co dokładnie blokują, jak to robią ani jak zamierzają to dalej rozwijać. Są jednak bardziej agresywni niż Chiny”.
Dobra wiadomość jest taka, że chociaż organy regulacyjne wciąż opracowują nowe sposoby obejścia cenzury, twórcy oprogramowania wciąż tworzą nowe, które mogą zapewnić lepszą odporność na cenzurę, w tym zdecentralizowane sieci VPN.
Użytkownicy mogą na przykład zmienić dostawcę szyfrowanego DNS. Innym możliwym rozwiązaniem może być przekierowanie DNS przez VPN . Korzystanie z nieszyfrowanego DNS przywróci podstawową łączność, ale spowoduje utratę prywatności.
Kreml wypowiedział wojnę dostawcom usług wirtualnych sieci prywatnych, nakazując gigantom, takim jak Apple, usunięcie aplikacji VPN ze swoich sklepów z aplikacjami. Roskomnadzor, rosyjski regulator komunikacji, podobno postawił sobie ambitny cel zablokowania 92% sieci VPN w Rosji do 2030 r. i ustanowienia do tego czasu RuNetu, „suwerennego internetu” Rosji.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Rosja zaostrza cenzurę internetu. GrapheneOS twierdzi, że jest gorzej niż w Chinach