W styczniu 2026 roku Unia Europejska uruchomiła pierwszy działający element własnej bezpiecznej sieci łączności satelitarnej. Projekt o wartości 10,6 mld euro ma strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa i autonomii technologicznej Wspólnoty. Nowa infrastruktura daje państwom członkowskim dostęp do szyfrowanej komunikacji wojskowej i rządowej, rozwijanej i kontrolowanej wyłącznie w Europie. IRIS2 i Govsatcom zaczynają działać
Uruchomiona infrastruktura obejmuje pierwsze elementy systemów IRIS2 oraz Govsatcom. Ten drugi powstał jako platforma współdzielenia zasobów satelitarnych państw członkowskich i operatorów prywatnych na potrzeby administracji oraz wojska. System ma zapewniać ciągłość łączności nawet w sytuacjach kryzysowych i konfliktowych.
Komisarz UE ds. obrony i przestrzeni kosmicznej Andrius Kubilius podkreślił, że wszystkie kraje Wspólnoty uzyskały dostęp do suwerennej łączności satelitarnej. Jak zaznaczył, infrastruktura została zaprojektowana, zbudowana i obsługiwana w Europie oraz pozostaje pod pełną europejską kontrolą. Kubilius potwierdził również, że Ukraina wystąpiła z wnioskiem o dostęp do systemu, a odpowiednie regulacje są obecnie przygotowywane.
Unia Europejska coraz mocniej akcentuje potrzebę niezależności technologicznej w obszarach krytycznych dla bezpieczeństwa.
Odpowiedź na napięcia geopolityczne
Decyzja o przyspieszeniu projektu jest częściowo spowodowana rosnącymi napięciami międzynarodowymi i niepewnością wokół dostępności komercyjnych systemów satelitarnych. Zwraca uwagę fakt, że SpaceX już wcześniej blokował tysiące terminali Starlink wykorzystywanych niezgodnie z przeznaczeniem w regionach objętych sankcjami. Dla europejskich decydentów był to kolejny dowód na potrzebę posiadania własnych, niezależnych rozwiązań komunikacyjnych.
Nowa sieć ma obsługiwać zarówno potrzeby publiczne, jak i wybrane zastosowania komercyjne. Docelowo ma stać się jednym z filarów europejskiej infrastruktury cyfrowej, obok systemu nawigacji Galileo i programu obserwacji Ziemi Copernicus.
Kosztowny projekt o dużej skali
IRIS2 jest jednym z największych projektów kosmicznych w historii Unii Europejskiej. Jego całkowity koszt oszacowano na 10,6 mld euro. Około 6 mld euro pochodzi z budżetu UE, 550 mln euro zapewnia Europejska Agencja Kosmiczna, a pozostałe 4,1 mld euro finansuje konsorcjum przemysłowe SpaceRISE.
Na jego czele stoją SES z Luksemburga, francuski Eutelsat oraz hiszpański Hispasat. W projekt zaangażowane są również największe europejskie firmy sektora kosmicznego i telekomunikacyjnego, w tym Airbus Defence and Space, Thales Alenia Space, Deutsche Telekom, Orange oraz OHB.
Konstelacja na trzech orbitach
Docelowo IRIS2 będzie składać się z ponad 290 satelitów rozmieszczonych na różnych orbitach okołoziemskich. Segment średniej orbity obejmie 18 satelitów operujących na wysokości około 8000 kilometrów. Najliczniejsza część konstelacji znajdzie się na niskiej orbicie okołoziemskiej, gdzie na wysokości około 1200 kilometrów pracować będzie 264 satelitów. Dodatkowe jednostki na niższych orbitach posłużą do testowania nowych technologii i przyszłych rozwiązań.
Część infrastruktury może zostać uzupełniona o istniejące komercyjne satelity SES, których konstelacja O3b działa na zbliżonych wysokościach. Pełne wdrożenie systemu zaplanowano na 2030 rok.
Niemcy szykują własną alternatywę
Równolegle do projektu unijnego rozwijane są inicjatywy krajowe. Pod koniec stycznia 2026 roku niemiecki koncern Rheinmetall oraz firma OHB rozpoczęły rozmowy na temat wspólnego projektu konstelacji satelitów telekomunikacyjnych dla Bundeswehry. System ma zapewniać łączność przede wszystkim na wschodniej flance NATO.
Plan zakłada utworzenie spółki joint venture oraz pozyskanie środków z rządowego programu rozwoju technologii kosmicznych o wartości 35 mld euro. Dzięki tym inwestycjom Niemcy stały się jednym z największych graczy na globalnym rynku technologii kosmicznych, ustępując jedynie Stanom Zjednoczonym i Chinom.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Ruszyła europejska tajna sieć satelitów za 10 miliardów euro. UE żegna Starlinka