Ministerstwo Cyfryzacji przedstawiło założenia nowego podatku cyfrowego, który ma objąć największe firmy działające w internecie. Chodzi przede wszystkim o globalne platformy technologiczne, które osiągają wysokie przychody także w Polsce.
Projekt pojawił się w wykazie prac legislacyjnych rządu i na razie jest na wczesnym etapie. To oznacza, że konkretne przepisy dopiero będą dopracowywane i konsultowane. Do ich wdrożenia pozostało, więc sporo czasu, a wszystko zależy i tak od decyzji prezydenta, czy podpisze ustawę. W przeciwnym razie ciężko oczekiwać, by podatek zaczął obowiązywać.
Podatek od wybranych usług cyfrowych
Zgodnie z zapowiedziami nowy podatek wynosie maksymalnie 3% i będzie liczony od przychodów osiąganych w Polsce. Dotyczy to jednak tylko wybranych usług, a nie całej działalności firm.
Ministerstwo Cyfryzacji przedstawiło założenia nowego podatku cyfrowego, który ma objąć największe firmy działające w internecie. Chodzi przede wszystkim o globalne platformy technologiczne, które osiągają wysokie przychody także w Polsce.
Projekt ustawy o podatku od usług cyfrowych został wpisany do wykazu prac rządu. To ważny krok w stronę uczciwych zasad i nowoczesnej gospodarki. 🇵🇱💻
— Ministerstwo Cyfryzacji (@CYFRA_GOV_PL) March 24, 2026
Najwięksi cyfrowi gracze muszą uczestniczyć w budowaniu wspólnego dobra na równych zasadach. To rozwiązanie, które wzmacnia… pic.twitter.com/niBy62Xqpq
Najważniejsze jest to, iż opodatkowane mają być przede wszystkim usługi związane z reklamą w internecie oraz działaniem platform cyfrowych. Z racji na charakter działalności takich podmiotów jak Google czy Facebook, oni zostaną objęci tym podatkiem.
Podatek obejmie m.in. przychody z reklam online, udostępniania platform do interakcji między użytkownikami oraz sprzedaży danych lub licencji powiązanych z aktywnością użytkowników.
Nie wszystkie działalności zostaną objęte zmianą
Projekt jasno wskazuje, iż nie każda aktywność w sieci będzie objęta nowym podatkiem. Wyłączona ma być między innymi sprzedaż własnych produktów przez internet, a także usługi finansowe. Podatek nie obejmie również portali informacyjnych, których główną działalnością jest publikowanie treści redakcyjnych. To oznacza, że media internetowe nie powinny zostać objęte nowymi przepisami w tym zakresie.
Podatek tylko dla największych graczy
Nowe regulacje mają dotyczyć wyłącznie największych firm. Chodzi o globalne koncerny technologiczne, których roczne przychody na świecie przekraczają 1 miliard euro, a w Polsce 25 milionów złotych. Dzięki temu mniejsze przedsiębiorstwa oraz lokalne biznesy nie odczują zmian. Podatek ma być skierowany głównie do Big Techów, niezależnie od tego, gdzie mają swoją siedzibę.
Możliwość rozliczeń i odliczeń
W założeniach pojawiła się też informacja, że firmy będą mogły uwzględnić podatek dochodowy zapłacony w Polsce przy rozliczaniu nowego podatku cyfrowego. To ma ograniczyć ryzyko podwójnego opodatkowania.
Dodatkowo przewidziano możliwość ustanowienia przedstawiciela podatkowego w Polsce. Taka osoba lub podmiot będzie mógł w imieniu firmy zajmować się formalnościami i rozliczeniami.
Rząd mówi o wyrównaniu zasad
Jak podkreśla Krzysztof Gawkowski, głównym celem zmian jest wyrównanie konkurencji. Według rządu duże platformy często płacą niższe podatki niż lokalne firmy, co wpływa na rynek i budżet państwa. Nowy podatek ma zwiększyć wpływy do budżetu i jednocześnie wesprzeć rozwój cyfryzacji w Polsce. To jednak dopiero założenia, które mogą jeszcze ulec zmianie.
Co dalej z projektem
Obecnie mamy do czynienia z ogólnymi założeniami. Kolejnym krokiem będzie przygotowanie pełnego projektu ustawy, który trafi do konsultacji społecznych. Po tym etapie dokument powinien zostać przyjęty przez rząd, a następnie trafić do parlamentu. Na końcu ustawa będzie wymagała podpisu prezydenta. Na razie trudno określić, kiedy nowe przepisy mogłyby wejść w życie.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Rząd szykuje podatek cyfrowy. Nowe zasady obejmą największe firmy