Przewodniczący Federal Trade Commission Andrew Ferguson skierował do prezesa Apple Tima Cooka oficjalny list z zarzutami dotyczącymi funkcjonowania Apple News.
Według Fergusona usługa mogła dopuszczać się praktyk polegających na blokowaniu treści pochodzących z mediów o konserwatywnym profilu. Pismo stanowi jeden z najmocniejszych sygnałów ze strony regulatora wobec sposobu działania algorytmicznych agregatorów informacji.
Lista redakcji w centrum sporu
Ferguson powołał się na analizy środowisk sympatyzujących z Donaldem Trumpem. W badaniach zarzucono aplikacji marginalizowanie materiałów publikowanych przez Fox News, New York Post, Daily Mail, Breitbart oraz The Gateway Pundit. Jednocześnie eksponowane miały być artykuły pochodzące z redakcji uznawanych przez autorów raportów za liberalne. Przewodniczący FTC napisał, że takie doniesienia budzą poważne wątpliwości w kontekście obietnic składanych użytkownikom.
Regulamin pod lupą
W liście pojawia się sugestia, że potencjalne działania Apple News mogą pozostawać w sprzeczności z deklaracjami kierowanymi do konsumentów. Ferguson nie wskazał jednak konkretnych zapisów, które miałyby zostać naruszone. Szef FTC podkreślił, iż urząd nie jest policją mowy i nie posiada kompetencji do narzucania firmom określonej linii ideologicznej. Zaznaczył równocześnie, że instytucja ma obowiązek reagować na przypadki wprowadzania klientów w błąd.
Ostra riposta obrońców wolnych mediów
Na list szybko zareagował Craig Aaron z organizacji Free Press. Ocenił działania przewodniczącego jako groźne i oparte na insynuacjach. Jego zdaniem administracja państwowa próbuje wywrzeć presję na prywatną firmę, by wpływać na prezentację treści. Aaron stwierdził, że przedsiębiorstwa technologiczne powinny jasno sprzeciwić się takim oczekiwaniom i bronić niezależności redakcyjnej swoich produktów.
Politycy dokładają paliwa
Wsparcie dla Fergusona wyraził Brendan Carr, stojący na czele Federal Communications Commission. W mediach społecznościowych napisał, że tłumienie konserwatywnych poglądów byłoby nie do zaakceptowania.
Badania z jednego źródła
Argumentacja Fergusona opiera się na raportach przygotowanych przez Media Research Center. Organizacja twierdzi, że w wybranym okresie wśród wyróżnionych materiałów brakowało tekstów z mediów prawicowych, a dominowały publikacje takich redakcji jak The Washington Post, Associated Press czy NBC News. Kryteria przyjęte w analizie oraz metodologia stały się przedmiotem sporów. Przeciwnicy raportu podnoszą zarzut selektywnego doboru danych.
Co na to Apple?
Frma nie przedstawiła oficjalnej odpowiedzi na pismo przewodniczącego. W regulaminie usługi znajdują się zapisy mówiące, że treści dostarczane są w formule „tak jak są”, a użytkownik, który nie akceptuje sposobu działania serwisu, może z niego zrezygnować.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Rząd Trumpa atakuje Apple. Chodzi o "ukrywanie" konserwatystów