Samsung Electronics dosłownie w ostatniej chwili uniknął jednego z największych kryzysów w swojej historii. Firma osiągnęła wstępne porozumienie płacowe ze związkiem zawodowym reprezentującym niemal 48 tysięcy pracowników działu półprzewodników tuż przed planowanym rozpoczęciem 18-dniowego strajku.
Protest miał rozpocząć się dziś (21 maja) i potrwać do 7 czerwca, obejmując kluczowe zakłady odpowiedzialne za produkcję pamięci i układów logicznych. Spór dotyczył ogromnych premii
Głównym źródłem konfliktu były premie związane z rekordowymi zyskami generowanymi przez sektor pamięci AI. Pracownicy domagali się przeznaczenia 15% rocznego zysku operacyjnego firmy na bonusy oraz zniesienia limitu ograniczającego premie do 50% rocznej pensji.
Firma osiągnęła wstępne porozumienie płacowe ze związkiem zawodowym reprezentującym niemal 48 tysięcy pracowników działu półprzewodników tuż przed planowanym rozpoczęciem 18-dniowego strajku.
Samsung sprzeciwiał się tym żądaniom, argumentując, że sytuacja finansowa poszczególnych działów firmy znacząco się różni. O ile segment pamięci korzysta obecnie na boomie związanym ze sztuczną inteligencją, tak dział układów logicznych i odlewniczy (foundry) nadal mierzy się z problemami. Według ujawnionych informacji pracownicy działu pamięci mieli otrzymać premie sięgające nawet 607% wynagrodzenia, podczas gdy część osób z innych działów mogła liczyć jedynie na około 50%. To wywołało ogromne niezadowolenie wśród pracowników.
Strajk mógł sparaliżować rynek chipów
Jeszcze przed zawarciem porozumienia Samsung miał przygotowywać się na ograniczenie produkcji w swoich fabrykach. Firma uzyskała nawet sądowe nakazy mające ograniczyć wpływ protestów na działalność zakładów. Eksperci ostrzegali zaś, że dłuższy strajk mógłby poważnie zakłócić globalny łańcuch dostaw półprzewodników, szczególnie w czasie ogromnego zapotrzebowania na pamięci wykorzystywane w systemach AI.
Pojawiały się szacunki mówiące o stratach sięgających nawet biliona wonów dziennie w przypadku zatrzymania produkcji. W szerszej perspektywie ryzyko dla południowokoreańskiej gospodarki mogło być liczone w dziesiątkach miliardów dolarów.
To jeszcze nie koniec problemów
Choć związek zawodowy zawiesił planowany strajk, sytuacja nadal pozostaje napięta. Ostateczne porozumienie musi jeszcze zostać zaakceptowane w głosowaniu pracowników, które odbędzie się w najbliższych dniach.
Jeśli członkowie związku odrzucą propozycję, widmo strajku ponownie powróci. Byłby to bardzo trudny scenariusz nie tylko dla samego Samsunga, ale również dla całego rynku AI i producentów elektroniki zależnych od dostaw pamięci DRAM oraz NAND.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Samsung Electronics uniknął katastrofy w ostatniej chwili. Strajk mógł sparaliżować rynek chipów