Samsung spowalniał klientom telefony. Zapłaci prawie 60 mln złotych kary

Aktualności Smartfony Obserwuj nas w Google

Samsung spowalniał klientom telefony. Zapłaci prawie 60 mln złotych kary

Samsung musi zmierzyć się z karą w wysokości około 15 mln dolarów za wprowadzające w błąd reklamy Galaxy S21, S22 i tabletów Tab S8. Producent zachwalał ich wydajność w grach, pomijając fakt, że oprogramowanie automatycznie ograniczało możliwości procesora i układu graficznego.

Kupujesz flagowego smartfona, płacisz za najwydajniejszy procesor, a potem okazuje się, że producent sam ogranicza jego możliwości. Oczywiście dla twojego dobra. Tak w skrócie wygląda historia afery Game Optimizing Service (GOS), która ciągnie się za Samsungiem od 2022 roku. Teraz Koreańczycy otrzymali za nią rachunek, i to całkiem konkretny.

Południowokoreańska Komisja Sprawiedliwego Handlu (FTC) zdecydowała o nałożeniu na Samsunga kary wynoszącej około 20,1 mld wonów, czyli 59,6 mln złotych. Powodem są reklamy serii Galaxy S21, Galaxy S22 i Galaxy Tab S8, w których producent podkreślał znakomitą wydajność urządzeń w grach, nie informując klientów o istotnych ograniczeniach.

Samsung obiecywał wydajność. GOS miał inne plany

Problemem był system Game Optimizing Service, który automatycznie ograniczał taktowanie CPU i GPU w wybranych grach. W przeciwieństwie do typowego mechanizmu ochrony przed przegrzewaniem limity mogły być nakładane natychmiast po uruchomieniu gry, niezależnie od temperatury urządzenia.

Skala ograniczeń była znacząca. Według ustaleń koreańskiego regulatora podczas uruchamiania PUBG: New State na Galaxy S22 maksymalne taktowanie procesora spadało z 2,99 GHz do 0,94 GHz, a układu graficznego z 818 MHz do 220 MHz. Oznaczało to ograniczenie maksymalnych częstotliwości odpowiednio o około 69% i 73%.

Nie należy utożsamiać tych wartości z identycznym spadkiem liczby klatek na sekundę, ale trudno mówić o kosmetycznej zmianie. Tymczasem Samsung reklamował swoje urządzenia hasłami sugerującymi wyjątkowe możliwości w wymagających grach.

Regulator uznał, że przemilczenie tak istotnych ograniczeń mogło wprowadzać konsumentów w błąd przy podejmowaniu decyzji zakupowych.

Samsung nie zgadza się z karą

Producent zapowiedział odwołanie od decyzji. Przekonuje, że GOS miał zapewniać stabilną wydajność podczas długich sesji i chronić urządzenia przed przegrzewaniem. Przypomina również, że już w marcu 2022 roku udostępnił aktualizację pozwalającą użytkownikom ograniczyć działanie dyskusyjnego mechanizmu.

Samsung podkreśla, że sprawa dotyczy oprogramowania sprzed czterech lat, a nie obecnych wersji GOS. Wcześniejsze postępowania cywilne związane z aferą zakończyły się bez przyznania użytkownikom odszkodowań.

Decyzja regulatora nie jest więc jeszcze ostatecznym końcem sporu. Pokazuje jednak, że sprzedawanie wydajności, której użytkownik nie może w pełni wykorzystać, może okazać się kosztowne.

Samsung przez lata przekonywał klientów, że jego flagowce oferują bezkompromisową moc. Szkoda tylko, że najwyraźniej zapomniał wspomnieć, iż sam zdecydował, ile tej mocy wolno im używać.

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Samsung spowalniał klientom telefony. Zapłaci prawie 60 mln złotych kary
 0