Spór o to, czym tak naprawdę jest QLED, właśnie wszedł na nowy poziom. Sąd w Monachium przyznał rację Samsungowi w sprawie przeciwko TCL i nakazał chińskiemu producentowi wstrzymanie sprzedaży oraz reklamowania wybranych telewizorów w Niemczech.
Chodzi o modele promowane jako QLED, które, zdaniem sądu, mogły wprowadzać klientów w błąd. Orzeczenie oparto na niemieckich przepisach dotyczących nieuczciwej konkurencji, a jego konsekwencje mogą wykraczać daleko poza lokalny rynek.
Sąd w Monachium przyznał rację Samsungowi w sprawie przeciwko TCL i nakazał chińskiemu producentowi wstrzymanie sprzedaży oraz reklamowania wybranych telewizorów w Niemczech.
Co zakwestionowano w telewizorach TCL?
Sednem sporu było pytanie, czy telewizory TCL oznaczane jako QLED rzeczywiście wykorzystują kropki kwantowe, czyli nanocząsteczki odpowiadające za szerszą paletę barw i wyższą jasność obrazu. Według sądu wskazane modele, w tym seria QLED870, nie oferują reprodukcji kolorów oczekiwanej od telewizorów QLED, przez co konsumenci mogli zostać wprowadzeni w błąd co do zastosowanej technologii.

Laboratoria pokazały sprzeczne wyniki
Sprawa nabrała rozgłosu już pod koniec 2024 roku, gdy pojawiły się wyniki testów zleconych przez Hansol Chemical, partnera Samsunga. Niezależne laboratoria SGS i Intertek badały trzy telewizory TCL sprzedawane jako modele z technologią quantum dot. W gotowych urządzeniach nie wykryto śladów indu ani kadmu, czyli pierwiastków powszechnie kojarzonych z tworzeniem kropek kwantowych w panelach QLED. To właśnie na tej podstawie pojawił się zarzut, że telewizory nie zawierają „prawdziwych” kropek kwantowych.
TCL odrzuciło te ustalenia i przedstawiło własne badania, również z udziałem SGS. Różnica polegała jednak na metodzie: firma analizowała warstwy folii quantum dot, a nie kompletne telewizory. W takich próbkach wykryto związki kadmu, co miało potwierdzać obecność materiałów wykorzystywanych w technologii QLED. Producent przekonuje, że rozbieżności mogą wynikać z partii produkcyjnych lub dostawców, a same telewizory spełniają oczekiwania dotyczące efektu wizualnego.
To może być początek większego problemu dla branży
Wyrok z Niemiec to pierwsze tak poważne rozstrzygnięcie, ale nie ostatnie. Podobne sprawy toczą się już w USA, a skargi dotyczą nie tylko TCL, ale również innych marek, w tym Hisense. Dodatkowe zamieszanie wywołują certyfikaty. TÜV Rheinland przyznał oznaczenia zarówno Samsungowi, jak i TCL, ale za zupełnie inne kryteria. Samsung otrzymał certyfikat „Real Quantum Dot Display”, podczas gdy TCL uzyskało oznaczenie „Realistic Visual Experience”, które nie potwierdza wprost użycia kropek kwantowych.
QLED, OLED, mini-LED… marketing wprowadza zamieszanie
Cała sprawa pokazuje, że rynek telewizorów staje się coraz bardziej skomplikowany. Przy rosnącej liczbie nazw handlowych (od QLED, przez OLED, po mini-LED i QD-OLED), brak jasnych standardów może sprawić, że technologia zacznie być sprzedawana bardziej jako hasło marketingowe niż realna cecha konstrukcyjna. W całym tym zamieszaniu jeszcze trudniej będzie się zorientować konsumentom.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Samsung wygrywa z TCL. Niemiecki sąd wydał zakaz