Satelity Elona Muska długo nie wytrzymają. Chiny dają popalić


Satelity Elona Muska długo nie wytrzymają. Chiny dają popalić

Niska orbita okołoziemska coraz bardziej przypomina zatłoczoną autostradę. Jak wynika z dokumentów złożonych przez SpaceX w amerykańskiej Federalnej Komisji Łączności, satelity Starlink tylko w 2025 roku wykonały niemal 150 tysięcy manewrów mających zapobiec kolizjom z innymi obiektami w przestrzeni kosmicznej. Skala tego zjawiska zaczyna realnie wpływać na trwałość całej megakonstelacji Elona Muska.

Dane ujawnione na początku 2026 roku pokazują, że liczba manewrów unikowych rośnie w tempie, które jeszcze kilka lat temu wydawało się nierealne. Coraz większą rolę odgrywają nie tylko fragmenty śmieci kosmicznych, ale także aktywne satelity innych państw, w szczególności Chin.

Chińskie satelity na kursie kolizyjnym

Z raportu SpaceX wynika, że między 1 czerwca a 30 listopada 2025 roku satelity Starlink przeprowadziły dokładnie 148 696 manewrów zmiany orbity. Znaczna część tych działań była reakcją na obiekty powiązane z Chińską Republiką Ludową. W dokumentach wskazano eksperymentalnego satelitę Honghu-2 jako jedno z największych źródeł zagrożenia dla konstelacji.

W obliczu rosnącej liczby satelitów, coraz agresywniejszych manewrów i braku wspólnych reguł ruchu kosmicznego, eksperci ostrzegają, że ryzyko poważnego incydentu orbitalnego przestaje być czysto teoretyczne.

Honghu-2 znalazł się na orbicie pod koniec 2023 roku po starcie rakiety Zhuque-2 Y-3. Od tego czasu sam wykonał ponad tysiąc manewrów orbitalnych, co czyni go jednym z najbardziej aktywnych obiektów na niskiej orbicie okołoziemskiej. W zestawieniu dwudziestu obiektów generujących najwięcej krytycznych zbliżeń do satelitów Starlink aż siedem pochodziło z Chin. Ta grupa odpowiadała za ponad jedną trzecią najbardziej problematycznych sytuacji wymagających natychmiastowej reakcji systemów SpaceX.

Paliwo zamiast transmisji danych

Każdy manewr unikowy wiąże się z realnym kosztem technicznym. SpaceX podkreśla, że zmiany orbity prowadzą do zużycia paliwa manewrowego, a to bezpośrednio skraca planowaną żywotność satelitów Starlink. W praktyce oznacza to szybszą konieczność deorbitacji i zastępowania urządzeń nowymi egzemplarzami.

Problem narasta wraz z liczbą obiektów znajdujących się na orbicie. Pod koniec 2025 roku wokół Ziemi krążyło już ponad 10 tysięcy satelitów Starlink. SpaceX regularnie wysyła na orbitę kolejne partie liczące po kilkadziesiąt urządzeń, a długoterminowe plany firmy zakładają rozbudowę konstelacji do około 42 tysięcy satelitów.

Równolegle swoje megakonstelacje rozwijają inni gracze, co dodatkowo zagęszcza przestrzeń orbitalną i zwiększa ryzyko niebezpiecznych zbliżeń.

Kosmiczna rywalizacja USA i Chin

Rosnąca liczba manewrów orbitalnych wpisuje się w szerszy kontekst geopolityczny. Pod koniec 2025 roku pojawiły się doniesienia o bezpośrednich incydentach orbitalnych pomiędzy satelitami Stanów Zjednoczonych i Chin. Eksperci wojskowi zwracają uwagę, że coraz więcej takich interakcji ma charakter demonstracyjny lub rozpoznawczy.

Zastępca dowódcy Dowództwa Operacji Kosmicznych USA Michael Getlein publicznie informował, że chińskie satelity testowały manewry przypominające działania bojowe na niskiej orbicie. Jednocześnie wskazywał, że technologiczna przewaga Stanów Zjednoczonych w przestrzeni kosmicznej systematycznie się zmniejsza.

W praktyce oznacza to coraz częstsze sytuacje, w których satelity różnych państw aktywnie reagują na swoją obecność, zamiast biernie dryfować po wyznaczonych trajektoriach.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Satelity Elona Muska długo nie wytrzymają. Chiny dają popalić
 0