Ten Youtuber postanowił schłodzić swój egzemplarz RTX-a 3080 za pomocą AiO dedykowanego procesorom EPYC oraz Xeon. Serwerowy układ chłodzenia cieczą okazał się zbawienny dla tej karty. Temperatura VRAM spadła o imponujące 54 stopnie Celsjusza.
Arctic Liquid Freezer WS360 to specjalny układ chłodzenia cieczą. Specjalny dlatego, że został skrojony na potrzeby serwerów. W ofercie producenta znajdziemy modele kompatybilne z gniazdami AMD SP5 i SP5 oraz Intel LGA 4710. Jest to zatem AiO do chłodzenia procesorów EPYC oraz Xeon. Sprawdzenie go na konsumenckim procesorze byłoby jednak zbyt nudne. Ale co gdyby wylądował na RTX-ie 3080?
Dzięki dużo niższym temperaturom karta mogła także osiągać wyższe zegary. Tym samym jej wydajność na chłodzeniu Arctica bez podkręcania była wyższa niż na fabrycznym chłodzeniu ale z wykonanym OC.
Twórca z kanału TrashBench postanowił zamontować Liquid Freezer WS360 na jednej z topowych kart graficznych NVIDII sprzed dwóch generacji. Problemem i jednocześnie zaletą tego chłodzenia jest rozmiar podstawy. Procesory EPYC oraz Xeon są fizycznie większe niż nasze konsumenckie CPU. Oznacza to, że ten Artcic ma większą powierzchnię styku… którą można jednak wykorzystać.
Chłodzi nie tylko rdzeń
Youtuber zdecydował, że chłodzenie będzie odbierać ciepło nie tylko z samego procesora graficznego, ale również z otaczających go kości pamięci VRAM. Otwory montażowe tego AiO rzecz jasna nie zgrywały się z tymi na karcie. Konieczne było zatem stworzenie specjalnego adaptera wraz z dociskiem. Tutaj akurat pomogła drukarka 3D. Metodą prób i błędów finalnie udało się stworzyć konstrukcję zapewniającą optymalny docisk.
Na VRAM -54 stopnie
Na fabrycznym chłodzeniu benchmark rozgrzewał rdzeń do około 61 stopni Celsjusza. Temperatura gorącego punktu (Hot Spot) wynosiła wówczas niecałe 88 stopni, a pamięć VRAM nagrzewała się aż do 104 stopni. Liquid Freezer WS360 z odpowiednim mocowaniem sprawił, że temperatura na rdzeniu spadła o 26 stopni, na pamięciach o 54 stopnie, a Hot Spot notował o 39 stopni mniej. To wręcz kolosalna różnica.
Dzięki dużo niższym temperaturom karta mogła także osiągać wyższe zegary. Tym samym jej wydajność na chłodzeniu Arctica bez podkręcania była wyższa niż na fabrycznym chłodzeniu ale z wykonanym OC.
Niestety dla zwykłego użytkownika zmiana chłodzenia karty graficznej na układ wykorzystujący ciecz nie jest tak prosta i przyjemna, jak w przypadku CPU. A na dodatek taka zabawa może być zwyczajnie droga. Szkoda, bo można byłoby sporo zyskać.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
_18af14ddcf.jpg)
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Schłodził RTX 3080 AiO dla serwerów. Nawet 54 stopnie mniej