Smartwatche coraz częściej są wykorzystywane nie tylko do liczenia kroków czy analizowania snu, ale także do monitorowania zdrowia. Nowe wyniki holenderskiego badania EQUAL pokazują, że takie urządzenia mogą realnie pomóc w wykrywaniu migotania przedsionków u osób szczególnie narażonych na udar.
Migotanie przedsionków to najczęściej występująca arytmia serca i jedna z głównych przyczyn udarów. Problem polega na tym, że bardzo często przebiega bezobjawowo lub pojawia się tylko okresowo, przez co bywa trudna do wykrycia podczas standardowych badań.
Wyniki badania EQUAL
Badanie EQUAL przeprowadzono w kilku ośrodkach kardiologicznych w Holandii. Objęto nim osoby w wieku 65 lat i starsze, które miały podwyższone ryzyko udaru. Uczestników losowo podzielono na dwie grupy. Jedna była monitorowana przez sześć miesięcy za pomocą Apple Watch, druga otrzymywała standardową opiekę kardiologiczną.
Nowe wyniki holenderskiego badania EQUAL pokazują, że takie urządzenia mogą realnie pomóc w wykrywaniu migotania przedsionków u osób szczególnie narażonych na udar.

W grupie korzystającej ze smartwatchy nowe przypadki migotania przedsionków wykryto u 9,6% pacjentów w ciągu 180 dni. Dla porównania, w grupie objętej standardową opieką było to 2,3%. Oznacza to, że urządzenia noszone na nadgarstku wykrywały zaburzenia rytmu serca ponad cztery razy częściej.
Badacze zwracają uwagę, że aby wykryć jeden nowy przypadek migotania przedsionków, wystarczyło objąć monitoringiem około 14 osób z grupy podwyższonego ryzyka.
Wiele bezobjawowych przypadków
Istotnym elementem badania było to, że duża część wykrytych epizodów migotania przedsionków nie dawała żadnych objawów. Około 43% przypadków zidentyfikowanych dzięki smartwatchom dotyczyło osób, które nie zgłaszały żadnych dolegliwości.
To właśnie takie „ciche” przypadki są szczególnie niebezpieczne, ponieważ pacjent nie wie o problemie, a ryzyko udaru wciąż istnieje. Zdaniem autorów badania, smartwatche mogą pomóc w dotarciu do tej grupy pacjentów znacznie szybciej niż tradycyjne metody.
Jak działało monitorowanie
Osoby z grupy interwencyjnej miały nosić smartwatch przynajmniej 12 godzin dziennie. Urządzenie wykorzystywało dwa mechanizmy: analizę pulsu za pomocą fotopletyzmografii oraz możliwość wykonania 30-sekundowego zapisu EKG jednym odprowadzeniem.
Jeśli zegarek wykrył nieregularny rytm serca lub pacjent odczuwał niepokojące objawy, wykonywano zapis EKG. Każdy taki zapis był oceniany zdalnie przez niezależny zespół medyczny w ciągu 24 godzin. Migotanie przedsionków potwierdzano tylko wtedy, gdy było widoczne przez cały zapis EKG.
Standardowa opieka wypada słabiej
Pacjenci z grupy kontrolnej byli diagnozowani zgodnie z decyzją lekarza prowadzącego. Mogło to obejmować klasyczne EKG, badanie Holtera, monitorowanie szpitalne lub inne dostępne metody. Po sześciu miesiącach kontaktowano się z nimi telefonicznie w celu zebrania danych.
Co ciekawe, w obu grupach część pacjentów i tak przeszła standardowe monitorowanie rytmu serca, jednak mimo to różnica w liczbie wykrytych przypadków była wyraźna na korzyść smartwatchy.
Bez wpływu na liczbę powikłań
Wszyscy pacjenci, u których wykryto migotanie przedsionków, otrzymali leczenie przeciwzakrzepowe. Samo badanie nie było jednak zaprojektowane tak, aby sprawdzić, czy wcześniejsze wykrycie choroby przekłada się na mniejszą liczbę udarów lub innych poważnych zdarzeń sercowo-naczyniowych.
Po sześciu miesiącach liczba wizyt na oddziałach ratunkowych oraz poważnych incydentów sercowo-naczyniowych była podobna w obu grupach. Zdaniem badaczy, na takie wnioski potrzebne są dłuższe i większe badania, które już trwają.
Skuteczność algorytmu i bezpieczeństwo pacjentów
Algorytm zastosowany w smartwatchach miał dodatnią wartość predykcyjną na poziomie około 54%. Oznacza to, iż nie każde wykryte przez zegarek zaburzenie okazywało się faktycznie migotaniem przedsionków po analizie lekarza.
Autorzy badania podkreślają jednak, że podobne wskaźniki występują również w standardowych systemach automatycznej analizy EKG. Kluczowe było to, że ostateczna decyzja zawsze należała do personelu medycznego, co ograniczało ryzyko niepotrzebnego leczenia.
Ograniczenia badania
Badanie miało też swoje ograniczenia. Uczestnicy wiedzieli, do której grupy należą, a liczba wykrytych przypadków migotania przedsionków była stosunkowo niewielka. Mimo to autorzy podkreślają, że jest to pierwsze randomizowane badanie, które w realnych warunkach klinicznych oceniło skuteczność smartwatchy u pacjentów z wysokim ryzykiem udaru.
Co dalej z tą technologią
Zdaniem badaczy wyniki EQUAL pokazują, że smartwatche mogą być praktycznym pomostem między cyfrowym monitorowaniem zdrowia a klasyczną opieką kardiologiczną. Technologia ta nie zastępuje lekarza, ale może pomóc szybciej wykryć problem i skrócić czas do postawienia diagnozy.
Ostatecznie jednak dopiero kolejne badania pokażą, czy masowe stosowanie smartwatchy w tej grupie pacjentów przełoży się na mniejszą liczbę udarów i zgonów.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Smartwatche mogą ratować życie. Nowe badanie to potwierdza