Historia Gao Guanghuia wstrząsnęła chińskimi mediami i kolejny raz wskazuje na warunki pracy w tamtejszym sektorze technologicznym. Trzydziestodwuletni programista zmarł na zawał serca po miesiącach skrajnego przeciążenia obowiązkami. Według doniesień pracował niemal bez przerwy, wykonując zadania przypisane wcześniej siedmiu osobom, a jego dzień pracy nierzadko trwał nawet szesnaście godzin.
Po objęciu stanowiska kierownika działu zakres odpowiedzialności Gao gwałtownie się rozszerzył. Oprócz programowania zajmował się zarządzaniem zespołem i obsługą posprzedażową klientów. W praktyce oznaczało to ciągłą dostępność, liczne wiadomości po godzinach i regularne powroty do domu późno w nocy. Mimo wysokiej jak na lokalne realia pensji presja i tempo pracy narastały z miesiąca na miesiąc.
Pod koniec listopada 2025 roku Gao pracował zdalnie, gdy nagle stracił przytomność. Został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł krótko później. Według relacji mediów przyczyną był zawał serca wywołany skrajnym wyczerpaniem organizmu.
Praca nawet w szpitalu
Najbardziej wstrząsającym elementem tej historii są doniesienia o zachowaniu pracodawcy już po hospitalizacji. Gao miał zostać dodany do nowego firmowego czatu, w którym pojawiały się kolejne pilne zadania. Nawet po jego śmierci, osiem godzin po potwierdzeniu zgonu, współpracownik wysłał wiadomość przypominającą o zbliżającym się terminie projektu. Rodzina zmarłego relacjonuje również, że firma w pośpiechu odesłała jego rzeczy osobiste. Część przedmiotów miała zostać wyrzucona bez pytania, co pokazało skalę lekceważenia.
„Życie jest ciężkie. Jeśli nie chcesz pracować po godzinach, natychmiast zostaniesz zastąpiony przez kogoś innego, kto z desperacji będzie chciał. Taka jest obecna sytuacja na chińskim rynku pracy” - piszą lokalni internauci.
Spór o odpowiedzialność
W styczniu 2026 roku rodzina Gao złożyła wniosek o odszkodowanie, argumentując, że bezpośrednią przyczyną śmierci było wypalenie zawodowe i długotrwała praca ponad siły. Sprawą zajmują się obecnie odpowiednie organy, które analizują skalę nadgodzin i realne warunki zatrudnienia w firmie.
Tragedia zrobiła się głośna w chińskich mediach społecznościowych, gdzie wielu użytkowników wskazuje, że przypadek Gao nie jest odosobniony i jest to znany schemat funkcjonowania rynku pracy w sektorze technologicznym.
Nadgodziny jako powód do dumy
Kilka miesięcy wcześniej głośno było o firmie Yisai, która publicznie pochwaliła pracowników za niepłatne nadgodziny. Kierownictwo opublikowało wewnętrzny list oraz zestawienie osób pracujących najdłużej. Dane te wywołały oburzenie, ponieważ pokazywały dni robocze kończące się późnym wieczorem i setki godzin dodatkowej pracy w skali miesiąca.
Według relacji pracowników nadgodziny nie były formalnie obowiązkowe, lecz nagradzano je pochwałami i uznaniem przełożonych. Finansowa rekompensata pojawiała się wyłącznie przy realizacji dodatkowych zadań zleconych bezpośrednio przez kadrę zarządzającą.
W megamiastach, takich jak Pekin , Szanghaj , Shenzhen i Kanton , punktualne wychodzenie z pracy o 18:00 jest stosunkowo rzadkie.
Chińska kultura pracy pod lupą
Długie godziny pracy są w Chinach głęboko zakorzenione, szczególnie w branży IT, finansach i startupach. W największych miastach normą stało się opuszczanie biura późnym wieczorem, a tydzień pracy wynoszący minimum pięćdziesiąt godzin to właściwie norma. Dodatkowe nadgodziny bywają postrzegane jako dowód lojalności i ambicji, a ich odmowa bywa ryzykowna w warunkach silnej konkurencji na rynku pracy.
Elastyczne formy zatrudnienia i praca zdalna, popularne w sektorze technologicznym, nie zawsze oznaczają realną ulgę. W wielu przypadkach prowadzą do rozmycia granic między życiem zawodowym a prywatnym, a dzień pracy nie kończy się wraz z zamknięciem laptopa.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Śmierć przez nadgodziny. Wstrząsająca prawda o chińskim IT