Sony od lat odpiera zarzuty dotyczące pobierania 30-procentowej prowizji od sprzedaży w PlayStation Store. Teraz firma postanowiła pokazać, co tak naprawdę dzieje się z tymi pieniędzmi. Christian Svensson, wiceprezes Sony ds. treści ujawnił w rozmowie z The Game Business, że w obecnej generacji PlayStation współfinansowało lub w pełni sfinansowało ponad 120 projektów.
Choć 30-procentowy udział w przychodach to standard przyjęty przez większość platform cyfrowych, w tym Steam czy App Store, Sony stara się odróżnić swoją politykę tym, że pieniądze te mają wracać do ekosystemu gier. Jak twierdzi Svensson, pozwala to firmie funkcjonować jako platforma nastawiona na współpracę z zewnętrznymi studiami z całego świata, wspierając łącznie ponad 10000 deweloperów i wydawców.
W praktyce oznacza to, że część gier, które trafiły na PS5, w ogóle by nie powstała bez zastrzyku kapitału od Sony. Firma utrzymuje specjalny fundusz dla twórców niezależnych - środki z niego są bezzwrotne, co jest istotnym sygnałem dla małych studiów, które nie mają pewności co do komercyjnego sukcesu swoich projektów.
Ponad 120 gier dofinansowanych przez Sony
Rynek gier coraz mocniej dzieli się na wielkie produkcje AAA i niezależnych twórców szukających finansowania. Sony aktywnie stara się wypełniać tę lukę, zanim zrobi to ktoś inny - np. Microsoft ze swoim Game Pass, który przyciąga studia zupełnie innym modelem. Dla graczy efektem jest bogatsza biblioteka PS5, a dla deweloperów to szansa na dotarcie do dużej widowni.
Beneficjentami są przede wszystkim średnie i małe studia, które mają pomysł, ale nie mają budżetu na samodzielne wydanie gry na konsoli Sony. 120 projektów to liczba, która robi wrażenie w skali jednej generacji sprzętowej.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Sony hojniejsze od Microsoftu. Taka liczba może zmienić układ sił