Chociaż dyski SSD uchodzą za szybkie oraz niezawodne w porównaniu do nośników HDD, to wiele osób obawia się ograniczonej żywotności. Ciekawy eksperyment przeprowadził WolfyTech, który pokazuje, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, a starsze konstrukcje są w stanie wytrzymać znacznie więcej, niż sugerują oficjalne specyfikacje.
Bohaterem testu został dysk SanDisk P4 z 2010 roku o pojemności 64 GB, który wykorzystywał pamięci 32 nm MLC NAND. W czasie swojej premiery był przeznaczony głównie do netbooków, tabletów oraz cienkich laptopów, a dziś można go uznać za konstrukcję z zupełnie innej epoki technologicznej.
Przekroczył granicę i nadal działa
Podczas testu na nośniku zapisano łącznie jeden petabajt danych, czyli około 1000 TB. To imponujący wynik, ponieważ według dostępnej dokumentacji producent deklarował dla tego modelu wytrzymałość na poziomie około 40 TBW, czyli zapisanych terabajtów objętych gwarancją. Oznacza to, iż dysk przekroczył tę wartość aż dwudziestopięciokrotnie, a mimo to nadal działa poprawnie i nie wykazuje oznak poważnej awarii.
Chociaż dyski SSD uchodzą za szybkie oraz niezawodne w porównaniu do nośników HDD, to wiele osób obawia się ograniczonej żywotności. Ciekawy eksperyment przeprowadził WolfyTech, który pokazuje, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, a starsze konstrukcje są w stanie wytrzymać znacznie więcej, niż sugerują oficjalne specyfikacje.
Dodatkowo nośnik ma za sobą ponad 60 tysięcy godzin pracy oraz ponad 1100 uruchomień. Wszystko wskazuje na to, że przez długi czas wykonywał intensywne operacje zapisu danych, które stopniowo zużywają komórki pamięci flash.
Eksperyment przypomina jednocześnie, iż parametr TBW nie jest momentem, po którego przekroczeniu dysk automatycznie przestaje działać. To przede wszystkim wartość wykorzystywana przez producentów do określenia warunków gwarancji. Podobnie jak samochód może bez większych problemów przejechać znacznie więcej kilometrów niż przewiduje okres gwarancyjny, tak również dysk SSD może pracować długo po przekroczeniu deklarowanego limitu zapisów. Z biegiem czasu rośnie jednak ryzyko błędów wynikających z naturalnego zużycia komórek pamięci.
Warto również pamiętać, że starsze pamięci MLC były fizycznie większe i znacznie bardziej odporne na wielokrotne cykle zapisu niż powszechnie stosowane obecnie układy 3D TLC czy QLC. Właśnie dlatego bezpośrednie porównywanie współczesnych modeli z konstrukcją sprzed szesnastu lat nie zawsze będzie w pełni miarodajne.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Dysk SSD z 2010 roku zapisał 1000 TB danych i wciąż działa. To nie mogło się udać