SpaceX zapowiedziało ważną zmianę w działaniu sieci Starlink. W 2026 roku firma chce obniżyć orbitę tysięcy swoich satelitów, aby poprawić bezpieczeństwo na niskiej orbicie okołoziemskiej. Chodzi o zmniejszenie liczby niebezpiecznych incydentów między obiektami krążącymi wokół Ziemi, których z roku na rok jest coraz więcej.
Michael Nicolls, wiceprezes SpaceX odpowiedzialny za inżynierię Starlinka, poinformował, iż wszystkie satelity pracujące obecnie na wysokości około 550 kilometrów zostaną w ciągu roku przeniesione na niższą orbitę, na poziom około 480 kilometrów. Jest to reakcja na rosnące zagęszczenie niskiej orbity okołoziemskiej.
Obecnie znajduje się tam około 13 tysięcy satelitów. Jeszcze w 2020 roku było ich zaledwie 3,4 tysiąca. Zdecydowana większość, bo około 10 tysięcy, należy właśnie do SpaceX i obsługuje globalną sieć internetu satelitarnego Starlink.
Groźne incydenty coraz częstsze
Problem stał się szczególnie widoczny w ostatnich tygodniach. Jeden z satelitów wystrzelonych przez chińską rakietę minął satelitę SpaceX w odległości zaledwie około 200 metrów. To bardzo niewielki margines bezpieczeństwa, który zwrócił uwagę całej branży kosmicznej.
SpaceX zapowiedziało ważną zmianę w działaniu sieci Starlink. W 2026 roku firma chce obniżyć orbitę tysięcy swoich satelitów, aby poprawić bezpieczeństwo na niskiej orbicie okołoziemskiej.

Niedługo później Starlink poinformował o awarii jednego ze swoich satelitów. Doszło do utraty łączności, spadku wysokości oraz uwolnienia niewielkiej liczby fragmentów poruszających się z niską prędkością. Satelita obniżył orbitę o kilka kilometrów, co sugeruje, że przyczyną był wewnętrzny wybuch, a nie zderzenie z innym obiektem.
Dlaczego niższa orbita ma pomóc
Według SpaceX obniżenie orbity przyniesie kilka korzyści. Poniżej 500 kilometrów znajduje się mniej satelitów i odłamków, co zmniejsza ryzyko kolizji. Dodatkowo satelity na niższej wysokości szybciej spalają się w atmosferze po zakończeniu misji, zamiast pozostawać na orbicie przez dziesiątki lat jako kosmiczne śmieci.
Firma podkreśla też, że zagęszczenie orbit pozwoli lepiej zarządzać ruchem satelitów i szybciej reagować na potencjalne zagrożenia.
Systemy kontroli pod presją
Zmiany te zbiegają się z niepokojącymi informacjami z USA. Biuro ds. Handlu Kosmicznego ostrzegło niedawno, że planowane cięcia budżetu na 2026 rok mogą poważnie osłabić system koordynacji ruchu w kosmosie. To właśnie takie programy mają kluczowe znaczenie dla zapobiegania zderzeniom na coraz bardziej zatłoczonej orbicie.
Obniżenie orbit satelitów Starlink może więc pomóc, ale eksperci podkreślają, że bez lepszej współpracy i stabilnego finansowania systemów nadzoru problem kosmicznego tłoku szybko nie zniknie.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Starlink szykuje duże zmiany na orbicie. SpaceX chce poprawić bezpieczeństwo