SpaceX zdecydowało się na udostępnienie bezpłatnego dostępu do internetu satelitarnego Starlink użytkownikom w Iranie w reakcji na zaostrzenia represji ze strony władz, które w odpowiedzi na protesty społeczne niemal całkowicie odcięły kraj od globalnej sieci. Dla wielu Irańczyków Starlink stał się jednym z ostatnich sposobów na komunikację ze światem zewnętrznym.
Jako pierwsza o zmianie warunków poinformowała we wtorek irańska grupa aktywistów NasNet. Organizacja przekazała, że SpaceX zrezygnowało z pobierania opłat abonamentowych od użytkowników posiadających terminale Starlink na terenie Iranu.
Aktywiści i zakulisowe negocjacje
NasNet ogłosiło w mediach społecznościowych, że decyzja zapadła po tygodniach intensywnych rozmów prowadzonych zarówno z zespołem Starlink, jak i przedstawicielami administracji Stanów Zjednoczonych. Grupa określa siebie jako największą perskojęzyczną społeczność użytkowników Starlink na świecie i od dawna publikuje instrukcje pomagające omijać irańską cenzurę internetową.
Aktywiści przyznali, że kontakt ze SpaceX odbywał się nieoficjalnymi kanałami, bez ujawniania szczegółów dotyczących formy i zakresu współpracy. SpaceX nie wydało dotąd publicznego oświadczenia w tej sprawie, jednak źródła cytowane przez Bloomberga potwierdziły, że firma wyraziła zgodę na darmowe świadczenie usługi w Iranie.
Podobne informacje potwierdziły również inne irańskie inicjatywy obywatelskie, w tym Filterbaan oraz Holistic Resilience. Warunkiem korzystania z bezpłatnego dostępu pozostaje posiadanie fizycznej anteny satelitarnej.
Cisza informacyjna i napięcia polityczne
Na oficjalnej stronie Starlink nie pojawiła się żadna wzmianka o Iranie. Brak komunikatu może mieć związek z napiętą sytuacją geopolityczną. Prezydent USA Donald Trump w ostatnich dniach wielokrotnie sugerował możliwość działań wobec Iranu, wzywając jednocześnie Irańczyków do kontynuowania protestów. Zapowiedział także rozmowę z Elonem Muskiem poświęconą sytuacji w regionie i likwidacji opłat za usługę.
Internet odcięty, satelity pod ostrzałem
Bezpłatny dostęp do Starlink pojawił się po tym, jak irańskie władze zdecydowały się na niemal całkowite wyłączenie internetu w kraju. W odpowiedzi mieszkańcy zaczęli polegać na zakazanej technologii satelitarnej, która omija krajową infrastrukturę telekomunikacyjną.
Według relacji aktywistów oraz doniesień medialnych, rząd Iranu próbuje przeciwdziałać temu zjawisku poprzez zagłuszanie sygnału oraz konfiskowanie terminali Starlink. Jednocześnie siły bezpieczeństwa brutalnie tłumią protesty, a liczba ofiar śmiertelnych może sięgać tysięcy.
NasNet przekazało, że analizy terenowe wskazują na dwa główne rodzaje zakłóceń. Pierwszy dotyczy sygnałów GPS, które bywają zagłuszane lub fałszowane, choć system pozycjonowania Starlink potrafi częściowo kompensować te działania. Drugi typ obejmuje bardziej agresywne zakłócenia radiowe wymierzone w łącze nadawcze terminali.
W odpowiedzi SpaceX miało wdrożyć dwie aktualizacje oprogramowania, jedną na początku stycznia, drugą w kolejnych dniach. Według NasNet usługa nie została całkowicie przerwana, choć jakość połączenia w Teheranie pozostaje niestabilna. Organizacja prowadzi również zbiórki środków na zakup kolejnych anten dla użytkowników w kraju.
Satelity jako przewaga
Analityk rynku satelitarnego Carlos Placido zwraca uwagę, że nad Iranem jednocześnie widocznych jest wiele satelitów Starlink. Taka konfiguracja umożliwia przełączanie połączeń w przypadku zakłóceń, co znacząco utrudnia skuteczne zablokowanie usługi na dużą skalę.
Szacuje się, że od 30 do ponad 50 tysięcy terminali Starlink mogło zostać przemyconych do Iranu od 2022 roku, kiedy administracja Joe Bidena zezwoliła SpaceX na oferowanie usług internetu satelitarnego dla Irańczyków. Użytkownicy korzystali dotąd z globalnych planów roamingowych, działając wbrew lokalnym zakazom.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Starlink za darmo w Iranie. Trump i Musk z cyfrową deską ratunku