W obliczu zanikającego rynku gier w pudełkach trwa debata o prawie do posiada gier cyfrowych na własność. Jak wiadomo, kupując gry na Steam czy innych platformach zyskujemy jedynie licencję, czyli de facto mamy prawo do grania w dany tytuł, lecz nie posiadamy go na własność. Amerykański polityk chce jednak zmienić prawo.
Kupując grę w wersji cyfrowej nie dostajemy jej na własność. Ta może nam zostać odebrana z różnych powodów, o czym w przeszłości przekonali się posiadacze The Crew, które zniknęło z kont Ubisoftu. Amerykański polityk chce zmienić ten stan rzeczy i wzywa do uchwalenia stosownego prawa.
Amerykański kongresmen Ritchie Torres przygotowuje projekt ustawy Power To The Players Act. Jako przykład wskazał grę NBA 2K25, która zadebiutowała dwa lata temu i była piątą najlepszej sprzedającą się grą w USA w 2024 roku.
NBA 2K25 pokazuje problem cyfrowych zakupów
2K Games potwierdziło, że 30 października NBA 2K25 zniknie ze sklepów cyfrowych. Następnie, 1 stycznia 2027 roku, wyłączone zostaną serwery, przez co najpopularniejsze tryby sieciowe przestaną działać.
Torres uważa, że konsumenci powinni mieć prawo do posiadania, uruchamiania i przekazywania zakupionych gier.
Torres uważa, że konsumenci powinni mieć prawo do posiadania, uruchamiania i przekazywania zakupionych gier. Jego projekt zobowiązywałby Federalną Komisję Handlu do przygotowania odpowiednich przepisów. Wydawcy musieliby zapewniać graczom coś więcej niż licencję, która z czasem może wygasnąć.
Produkcje wykorzystujące funkcje sieciowe powinny również oferować działające tryby offline po wyłączeniu serwerów. Projekt nie został jeszcze formalnie przedstawiony Kongresowi. Nie wiadomo również, jak dokładnie nowe przepisy miałyby traktować gry zaprojektowane wyłącznie do rozgrywki sieciowej.
Gracze coraz głośniej domagają się zmian
Propozycja nawiązuje do postulatów inicjatywy Stop Killing Games, która sprzeciwia się wyłączaniu zakupionych produkcji w sposób uniemożliwiający dalszą rozgrywkę.
Obawy zwiększają doniesienia o planowanym odejściu Sony od płyt w kolejnej generacji PlayStation. GTA 6 również pojawi się w pudełku zawierającym wyłącznie kod do pobrania.
Polityk, który zagrywa się w gry
Torres, reprezentujący od 2021 roku nowojorski 15. okręg wyborczy, sam grał w GTA, Resident Evil i SOCOM, choć nie kupił NBA 2K25. W wieku 38 lat jest też znacznie młodszy od przeciętnego członka Izby Reprezentantów.
Przed projektem długa droga. Nie wiadomo, czy otrzyma poparcie Republikanów. Warto wspomnieć, iż około 87% projektów ustaw nie trafia nawet pod głosowanie izby. Możliwy jest również sprzeciw dużych wydawców.
Projekt nie obejmuje innych cyfrowych treści
Propozycja nie obejmuje filmów ani muzyki, mimo przypadków usuwania zakupionych cyfrowo produkcji, takich jak Terminator 2, z bibliotek użytkowników. Torres liczy jednak, że ewentualny sukces pozwoli później rozszerzyć podobną ochronę na inne media.

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Steam to sklep, w którym kupujesz grę na słowo honoru. Polityk mówi dość