Roguelike - gatunek gier znany z losowo generowanych poziomów i wysokiego poziomu trudności udowadnia, że małe studia mogą bić na głowę wielkie produkcje pod względem przychodów. Nowe dane analityczne pokazują, że "rogaliki" wygenerowały na Steamie blisko 500 milionów dolarów przychodu brutto tylko w pierwszej połowie 2026 roku.
Dane pochodzą od firmy Alinea Analytics i obejmują zarówno sprzedaż gier bazowych, jak i dodatków DLC. Na czele stawki stoi Slay the Spire 2, które sprzedało się w 6,5 miliona egzemplarzy na Steamie. Mewgenics osiągnęło 1,8 miliona sprzedanych kopii. Co ciekawe, prawie 100 milionów użytkowników spędziło w Slay the Spire 2 ponad 100 godzin w ciągu zaledwie 60 dni od premiery.
Imponujące wyniki sprzedaży to jednak niejedyna historia warta uwagi. Rogueliki okazują się wyjątkowo skuteczne w monetyzacji po premierze - wskaźniki zakupu dodatków DLC w tym gatunku są wyraźnie wyższe niż w innych kategoriach na Steamie. Przykładem jest siedmioletnia gra Barony, której pierwsze DLC wydane w 2026 roku sprzedało się w blisko 200 tysiącach kopii i przyniosło prawie 1,2 miliona dolarów przychodu. Biorąc pod uwagę, że baza graczy gry bazowej przekracza milion kopii, wskaźnik zakupu dodatku wyniósł około 19% - jak na niezależny projekt, to wynik imponujący.
Roguelike'i mają najlepsze wskaźniki sprzedaży dodatków
W porównaniu z dużymi produkcjami AAA, rogueliki osiągają te wyniki przy ułamku budżetu deweloperskiego, co czyni je jednymi z najbardziej efektywnych kosztowo projektów na rynku gier.
Wyniki potwierdzają, że gracze szukają tytułów oferujących długie godziny rozrywki w przystępnej cenie i chętnie wracają do ulubionych gier, by dokupić dodatkową zawartość. To sygnał dla wydawców i inwestorów.
Druga połowa 2026 roku przyniesie premiery dużych tytułów AAA jak Forza Horizon 6 czy Wolverine. Warto obserwować, czy rogueliki utrzymają tempo wzrostu, czy też wielkie budżety odciągną graczy w kierunku mainstreamu.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Steam zdominowały małe gry z jednego gatunku. Zarabiają więcej niż blockbustery