Szef Nvidii broni chińskiej AI. To doskonałe modele i nie ma żadnych tylnych furtek


Szef Nvidii broni chińskiej AI. To doskonałe modele i nie ma żadnych tylnych furtek

Jeszcze kilka miesięcy temu trudno było sobie wyobrazić, że prezes Nvidii publicznie pochwali chińskie modele sztucznej inteligencji, tymczasem Jensen Huang właśnie to zrobił. Gdy w Waszyngtonie szykują kolejne sankcje, szef największego producenta układów AI stwierdził, że amerykańskie firmy powinny bez przeszkód korzystać z otwartych modeli tworzonych w Chinach. 

Wypowiedź Huanga wywołała ogromne poruszenie, ponieważ pojawiła się zaledwie kilka dni po premierze modelu Kimi K3 opracowanego przez Moonshot AI. To właśnie ten projekt wstrząsnął rynkiem i wywołał gwałtowne spadki notowań spółek półprzewodnikowych na całym świecie.

Jensen Huang: chińskie modele AI są doskonałe

Podczas rozmowy z Axios, która odbyła się przy okazji otwarcia kolejnego etapu fabryki Wistron w Teksasie, Jensen Huang nie pozostawił miejsca na domysły. Jego zdaniem otwarte modele rozwijane w Chinach reprezentują bardzo wysoki poziom i powinny być wykorzystywane przez amerykańskie przedsiębiorstwa.

Prezes Nvidii przekonywał również, że obawy dotyczące wyprzedzenia Stanów Zjednoczonych przez Chiny są przesadzone. Zapytany o możliwość zdominowania rynku AI przez chińskie laboratoria odpowiedział krótko: „Zero możliwości”.

„Panuje błędne przekonanie, że istnieją jakieś tylne furtki, które są w jakiś sposób powiązane z Chinami” – powiedział szef Nvidii. „Pobierasz modele, możesz je dostrajać, ulepszać, zabezpieczać według własnego uznania”. 

Kimi K3 wywołał panikę na giełdzie

Źródłem całego zamieszania okazała się premiera modelu Kimi K3. Nowa sztuczna inteligencja od Moonshot AI błyskawicznie znalazła się w ścisłej czołówce niezależnych rankingów jakości modeli językowych. Według pierwszych testów ustępowała jedynie najnowszym rozwiązaniom Anthropic i OpenAI, a w zadaniach związanych z programowaniem zajęła pierwsze miejsce w zestawieniu LMArena Frontend Code Arena.

Inwestorzy zareagowali nerwowo. Indeks Philadelphia Semiconductor zanotował najgorszy tydzień od ponad roku, tajwańska giełda mocno straciła, a chińskie spółki związane z AI również znalazły się pod silną presją sprzedaży. Paradoksalnie, przecena objęła niemal cały sektor półprzewodników.

Huang uważa jednak, że rynek ponownie błędnie interpretuje sytuację. Według niego podobny scenariusz miał miejsce wcześniej po sukcesie DeepSeek.

Nvidia widzi w open source ogromny biznes

Szef Nvidii od dawna przekonuje, że rozwój otwartych modeli nie stanowi zagrożenia dla producentów układów graficznych. Wręcz przeciwnie. Im więcej darmowych modeli trafia do użytkowników, tym szybciej rośnie liczba wdrożeń AI. To przekłada się na większe zapotrzebowanie na akceleratory, serwery oraz nowe centra danych. Z perspektywy Nvidii oznacza to kolejne zamówienia na procesory graficzne.

Huang podkreślił również, że otwarte modele nie odbierają klientów firmom takim jak OpenAI czy Anthropic. Według niego wiele osób rozpoczyna korzystanie z darmowych rozwiązań, a później przechodzi na płatne usługi oferujące większą wydajność oraz dodatkowe funkcje.

Czy otwarte modele są bezpieczniejsze?

Jednym z najbardziej zaskakujących elementów wypowiedzi prezesa Nvidii było jego stanowisko dotyczące bezpieczeństwa.

W ostatnich miesiącach w Stanach Zjednoczonych wielokrotnie pojawiały się ostrzeżenia, że chińskie modele AI mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Huang patrzy na ten problem zupełnie inaczej.

Według niego modele open source można dokładnie przeanalizować, sprawdzić ich działanie, zmodyfikować kod i uruchamiać je całkowicie lokalnie, bez połączenia z internetem. Im więcej ekspertów analizuje taki model, tym łatwiej znaleźć ewentualne błędy lub luki.

Prezes Nvidii stwierdził również, że koncentracja całej sztucznej inteligencji wokół kilku zamkniętych modeli mogłaby prowadzić do powstania pojedynczego punktu awarii.

Waszyngton rozważa kolejne ograniczenia

Słowa Huanga pojawiły się w wyjątkowo gorącym momencie. Kilka godzin wcześniej sekretarz skarbu USA Scott Bessent poinformował, że administracja analizuje możliwość nałożenia sankcji na chińskie modele AI.

Powodem mają być podejrzenia dotyczące wykorzystania amerykańskiej własności intelektualnej podczas ich trenowania. Bessent sugerował, że w chińskich modelach mogą znajdować się charakterystyczne elementy świadczące o wykorzystaniu technologii opracowanych przez amerykańskie firmy.

Według doniesień zza kulis Departament Handlu od miesięcy rozważa wpisanie części chińskich laboratoriów AI na listę podmiotów objętych ograniczeniami eksportowymi. Powrót tej dyskusji zbiegł się z premierą Kimi K3.

Nvidia ma własny interes

Nie jest tajemnicą, że Nvidia od dawna sprzeciwia się kolejnym ograniczeniom eksportowym wobec Chin. Jensen Huang wielokrotnie podkreślał, że chiński rynek może być wart nawet 50 miliardów dolarów rocznie. Obecnie przychody firmy z tego regionu pozostają symboliczne po wprowadzeniu restrykcji dotyczących eksportu najwydajniejszych układów AI.

Jednocześnie Huang zaznacza, że popiera utrzymanie zakazu sprzedaży najnowszych akceleratorów Blackwell i Rubin do Chin. Jego stanowisko pokazuje, że próbuje znaleźć kompromis między bezpieczeństwem narodowym a rozwojem globalnego rynku sztucznej inteligencji.

Najważniejszy test dopiero przed Kimi K3

Na razie większość informacji dotyczących możliwości chińskiego modelu pochodzi z pierwszych benchmarków oraz danych udostępnionych przez Moonshot AI. Pełna wersja wag modelu ma zostać opublikowana 27 lipca.

Dopiero wtedy niezależni badacze będą mogli dokładnie sprawdzić jego możliwości i zweryfikować, czy Kimi K3 rzeczywiście należy do światowej czołówki. 

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Szef Nvidii broni chińskiej AI. To doskonałe modele i nie ma żadnych tylnych furtek
 0