Pracownicy muszą udawać, że używają AI, żeby lepiej wypaść. Bańka zaczyna pękać?


Pracownicy muszą udawać, że używają AI, żeby lepiej wypaść. Bańka zaczyna pękać?

Sztuczna inteligencja miała przyspieszyć pracę, obniżyć koszty i otworzyć nowy rozdział dla biznesu. Tymczasem coraz więcej osób z branży mówi o chaosie, błędnych decyzjach i projektach wdrażanych wyłącznie dlatego, że „wszyscy już to robią”. Teraz do krytyków dołączył Aaron Levie, współzałożyciel i dyrektor generalny Box. 

Levie stwierdził wprost, że wielu dyrektorów technologicznych cierpi dziś na „psychozę AI”. Według niego część kadry zarządzającej zachwyca się demonstracjami modeli językowych, kompletnie ignorując problemy pojawiające się podczas realnego wdrażania sztucznej inteligencji w dużych organizacjach.

„To wygląda świetnie na demo”. Potem zaczynają się problemy

Wpis Aarona Leviego opublikowany w serwisie X błyskawicznie zaczął krążyć po branży technologicznej. Szef Box opisał zjawisko, które coraz częściej widać w korporacjach inwestujących miliardy dolarów w AI.

Według niego prezesi i menedżerowie najwyższego szczebla widzą jedynie efektowne prezentacje oraz szybkie prototypy generowane przez modele AI. Problem pojawia się dopiero później, wtedy, gdy trzeba zamienić pokazową wersję w stabilny produkt działający każdego dnia w środowisku firmowym.

Levie uważa, że wielu szefów firm jest dziś zbyt daleko od codziennej pracy zespołów technicznych. W praktyce nie mają kontaktu z błędami modeli, problemami prawnymi, awariami czy koniecznością ręcznego sprawdzania wygenerowanych treści. Efekt? Kierownictwo zaczyna wierzyć, że AI potrafi znacznie więcej, niż rzeczywiście potrafi.

Firmy zwalniają ludzi i pompują miliardy w AI

Komentarze Leviego pojawiają się w momencie wyjątkowo napiętym dla całej branży technologicznej. Kolejne firmy ograniczają zatrudnienie, jednocześnie przeznaczając gigantyczne środki na rozwój infrastruktury AI, budowę centrów danych oraz zakup akceleratorów od Nvidii.

W wielu organizacjach sztuczna inteligencja stała się nowym hasłem strategicznym. Zarządy oczekują błyskawicznych rezultatów, a pracownicy dostają polecenia wdrażania chatbotów, agentów AI i automatyzacji praktycznie w każdym dziale firmy.

Coraz częściej pojawiają się jednak pytania o realne korzyści. Niektóre wdrożenia kończą się spektakularnymi pomyłkami. Zdarzały się przypadki agentów AI usuwających firmowe dane, generujących błędne raporty albo tworzących wadliwy kod wymagający wielogodzinnych poprawek.

„AI washing” zaczyna drażnić pracowników

W branży coraz głośniej mówi się również o zjawisku określanym jako „AI washing”. Chodzi o sytuacje, w których firmy tłumaczą redukcje zatrudnienia koniecznością inwestowania w sztuczną inteligencję, mimo że zwolnienia prawdopodobnie nastąpiłyby niezależnie od boomu na AI.

Nie brakuje też absurdalnych historii z samych korporacji technologicznych. Pracownicy mają sztucznie zawyżać wykorzystanie narzędzi AI, aby lepiej wypadać w rankingach efektywności. W części firm korzystanie z chatbotów stało się wręcz elementem wewnętrznej polityki i oceny pracownika. Levie sugeruje, że wiele organizacji zaczyna funkcjonować w atmosferze zbiorowej fascynacji technologią, która nie zawsze przekłada się na rzeczywiste wyniki biznesowe.

Szef Box nie jest przeciwnikiem AI

Najciekawsze w całej sprawie pozostaje to, że Aaron Levie wcale nie należy do przeciwników sztucznej inteligencji. Wręcz przeciwnie, od lat inwestuje w startupy związane z AI, cyberbezpieczeństwem i usługami chmurowymi. Regularnie promuje też wykorzystanie agentów AI w biznesie.

Jego ostrzeżenie nie dotyczy samej technologii, lecz sposobu podejmowania decyzji przez zarządy wielkich firm. Według Leviego przedsiębiorstwa powinny eksperymentować z AI rozsądnie i stopniowo, zamiast przebudowywać całe strategie wokół narzędzi, które nadal pozostają niedoskonałe.

To szczególnie ważne teraz, gdy rynek sztucznej inteligencji przypomina wyścig zbrojeń. Każda firma chce pokazać inwestorom, że posiada własną strategię AI. Problem w tym, że część tych strategii istnieje głównie na slajdach prezentacji dla akcjonariuszy.

Technologiczna bańka zaczyna pękać?

Jeszcze kilka miesięcy temu krytykowanie sztucznej inteligencji w Dolinie Krzemowej było niemal herezją. Dziś coraz więcej osób z branży otwarcie mówi o rozczarowaniu, przepalaniu budżetów i nierealistycznych oczekiwaniach zarządów.

Wypowiedź szefa Box może okazać się jednym z najmocniejszych sygnałów ostrzegawczych płynących od osoby znajdującej się w samym środku technologicznego boomu. Szczególnie że Levie nie próbuje zatrzymywać rozwoju AI. Zamiast tego apeluje o odrobinę realizmu w świecie, który coraz częściej zachowuje się tak, jakby modele językowe miały rozwiązać każdy problem współczesnego biznesu.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Pracownicy muszą udawać, że używają AI, żeby lepiej wypaść. Bańka zaczyna pękać?
 0